Co dalej w sprawie przetargu na prowadzenie schroniska? Interweniują tysiące torunian i poseł

Polecamy Wiadomości
Na szczęście, zwierzęta 1 stycznia nie zostaną same. Umowa w razie nierozstrzygnięcia przetargu będzie automatycznie przedłużana, fot. Łukasz Piecyk.

Szum wokół przetargu na prowadzenie schroniska dla bezdomnych zwierząt przy ulicy Przybyszewskiego nie cichnie. Magistracki wydział zieleni i środowiska pilnie analizuje dokumenty dostarczone w przetargu. Tymczasem społecznicy i nie tylko dokładają kolejne pisma do czytania.

W piątek (14 grudnia) członkowie Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt i schroniskowi wolontariusze złożyli w urzędzie miasta dwa pisma. Pierwszym z nich była petycja, pod którą w bardzo krótkim czasie udało się zebrać 5029 podpisów, również w tradycyjnej formie.

Petycja zyskała też wsparcie Rady Okręgu Bydgoskie Przedmieście. Oprócz niej grupa najaktywniejszych wolontariuszy miejskiego przytuliska złożyła swój list do prezydenta Torunia w tej sprawie

– Uzbieraliśmy 3964 podpisy on-line oraz 1065 podpisów na liście przekazywanej z rąk do rąk – poinformował na Facebooku Jerzy Czarniecki. – Uzbierało się tego naprawdę sporo.

Sprawą zainteresował się również poseł Krzysztof Czabański z PiS, znany z żywego zainteresowania sprawami ochrony praw zwierząt. Skierował  bardzo stanowczy i wnikliwy list do prezydenta Michała Zaleskiego, zapytując o poszczególne aspekty prowadzenia przetargu.

– Czy wprowadzenie wymogu dopuszczenia do udziału w postępowaniu podmiotów, które w okresie 3 lat wykonały tylko jedną usługę obejmującą swoim zakresie, co najmniej wyłapywanie, opiekę, pomoc, sterylizację, kastrację i adopcje bezdomnych zwierząt, bez dookreślenia, ani doprecyzowania wielkości kwotowej tej usługi, ani na czyją rzecz miałaby być wykonana, zasięgu terytorialnego lub innego zgodnego z prawem miernika, nie doprowadzi do dopuszczenia do udziału w postępowaniu podmiotów nieposiadających rzeczywistego doświadczenia w opiece nad zwierzętami

Afera o przetarg na prowadzenie schroniska dla zwierząt w Toruniu. Aktywiści protestują, urząd uspokaja

Poseł zwraca również uwagę na wskaźnik adopcji, jaki zadeklarowała konkurencyjna dla oferty Agnieszki Szareckiej Fundacja Cztery Łapy.

– Czy skoro jeden z oferentów zadeklarował zwiększenie adopcji o 31-40 proc., nie będzie odbywać się to ze szkodą dla zwierząt? W jaki sposób oferent zamierza  przeciwdziałać mogącym powstać zagrożeniem przy masowej adopcji oraz obniżeniu wymagań stawianych osobom starającym się o adopcję?

A co Wy sądzicie o tej sprawie? Czekamy na Wasze opinie.

Tagged