Czy Toruń to „centrum złej woli, złego oddziaływania na polskie społeczeństwo”?

Box2 Polecamy Wiadomości
Fot. Łukasz Piecyk

– O pedofilii w polskim kościele mówi się dużo, jednak wciąż za mało. Obraz plus słowo dadzą większy efekt – podkreśla Tomasz Dalski, prezes Ogólnopolskiego Ruchu Ateistyczno-Lewicowego ze Szczecina. To właśnie jego organizacja postawiła w Polsce dwa potępiające pedofilię wśród księży billboardy – w Szczecinie oraz Toruniu.

W sierpniu w całej Polsce, w tym również w naszym mieście, na bramach kościołów zawisły dziecięce buciki. Akcja miała na celu zwrócić uwagę na problem pedofilii w Kościele katolickim oraz upamiętnić wszystkie ofiary seksualnej przemocy.

W styczniu przy ul. Żwirki i Wigury stanął zaś billboard z hasłem „Pedofil w więzieniu nie przeżyje jednego dnia. W kościele katolickim żyje do późnej starości. Reaguj, gdy twojemu dziecku dzieje się krzywda”.

– Uważamy, że hasło umieszczone na billboardzie uderza nie tylko w Kościół katolicki, ale także w organy państwowe sugerując, że w Kościele istnieje przyzwolenie na tego typu przestępstwa i grzechy oraz, że w więzieniach dochodzi do poważnych przestępstw wobec osób, które dopuściły się pedofilii – komentuje ks. Paweł Borowski, Rzecznik Kurii Diecezjalnej Toruńskiej. – Jeśli organizatorzy wspomnianej kampanii posiadają jakąkolwiek wiedzę na ten temat, powinni zgłosić to odpowiednim organom ścigania.

Odnosząc się do kwestii billboardu, ks. Borowski nawiązuje również do tzw. języka nienawiści.

– Czy hasło umieszczone na billboardzie nie mieści się w granicach takiego zjawiska i nie nawołuje do nienawiści wobec duchownych? – zaznacza.

Innego zdania co do publikacji w przestrzeni publicznej hasła z billboardu, jest posłanka partii Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus.

– Nie widzę nic zdrożnego w takich bilbordach – komentuje posłanka. – Każdy sposób przypominania o przestępstwach Kościoła w tym temacie jest dobry. Dzięki podobnym akcjom świadomość społeczna rośnie, a ona jest bardzo ważna. Jak pokazują przykłady z innych miast, tylko nacisk społeczny może doprowadzić do powstania komisji i raportu, który pokaże skale pedofilii w polskim Kościele oraz doprowadzi do odzyskania godności i zadośćuczynienia dla ofiar.

Udało się nam skontaktować także z pomysłodawcami akcji. Podczas rozmowy z Tomaszem Dalskim, prezesem Ogólnopolskiego Ruchu Ateistyczno-Lewicowego ze Szczecina, zapytaliśmy, dlaczego spośród wielu miast, organizacja postanowiła głosić hasło akurat w Toruniu.

– Tu, według nas, ale także według wielu Polaków, mieści się centrum złej woli, złego oddziaływania na polskie społeczeństwo – komentuje. – Pewna osoba, związana z ogólnopolską rozgłośnią i telewizją, jest krytykowana nie tylko przez osoby świeckie, ale także przez Kościół. Uważam torunian za światłych ludzi i wierzę, że przekaz zostanie przez nich zrozumiany w całości.

Jak zaznacza twórca, hasło jest specjalnie przerysowane, ponieważ pedofile i mordercy nie siedzą w celi razem. W przeszłości jednak było inaczej, a na świecie wciąż zdarza się, że sprawcy przemocy seksualnej wobec dzieci nie przeżywają w więzieniach jednego dnia.

– Pewnie padnie pytanie: dlaczego atakujemy tylko Kościół? – mówi mężczyzna. – Pedofil – nauczyciel, budowlaniec czy lekarz zostanie oskarżony i ukarany z całą surowością prawa. Pracownik Kościoła, którym jest ksiądz, jest chroniony przez swoich pracodawców. Czynione przez niego zło jest trudne do wykrycia. Dzięki akcji temat pedofilii nie ginie, a obraz ma większą moc przekazu, niż same słowa.

W planach twórców akcji jest postawienie w Polsce kolejnych 15 billboardów – we wszystkich miastach wojewódzkich. Mają one stanąć albo w centrum, albo przy kościołach. Jak zaznaczają, nie mają jednak siły przebicia, ponieważ wiele nośników wykupionych zostało na dłuższy czas przez duże dyskonty lub ogólnopolskie firmy.

Pierwotne pomysły na billboardowe hasła były inne. Na przeszkodzie stanęły zapisy prawne, którymi zasłaniali się właściciele nośników. O jakich propozycjach myśleli twórcy?

– Planowaliśmy przemycić cytaty z wywiadu z pewnym księdzem: „To my księża jesteśmy ofiarami pedofilii. Wielu w to wierzy, a Ty?” – mówi Dalski. – Inne było jeszcze mocniejsze: „Dziecko, czy widzisz Boga, klęcząc głową pod sutanną?” Jednak wybraliśmy to, które jest obecnie. Na stronie ora-l.pl wciąż zbieramy fundusze, by postawić wielkoformatowe apele w kolejnych miastach.

Organizatorzy od marca planują ruszyć z kolejnym przekazem – chcą wskazywać, kto i dlaczego skłócił naród. Kampanii przyświecać będzie hasło: „Stop wariatom politycznym”.

Tagged

4 thoughts on “Czy Toruń to „centrum złej woli, złego oddziaływania na polskie społeczeństwo”?

  1. Reaguj na każdego pedofila w szkole, na ulicy, w policji, domu kultury, w lewicowych klubach, w gejowskich klubach, w kościele, w urzędzie miasta wszędzie! Wg statystyk amerykańskich instytucji pedofilia wśród księży jest na odległym miejscu. Największy procent pedofilów jest w szkolnictwie, w policji itp. Bądźcie rzetelni a nie stronniczy!!!!

  2. podaj te statystyki, nie brzmisz przekonująco.
    poza tym, nie wpadłeś na to, że nie wszystko jest zgłaszane, bo ofiary się boją i są zastraszone?

  3. Pedofil w więzieniu nie przeżyje jednego dnia, to nieprawda i sugerowanie aby w więzieniu dochodziło do samosądów .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *