Film w centrum uwagi. Co wiemy o powstaniu Europejskiego Centrum Filmowe Camerimage?

Box1 Wiadomości
Fot. Łukasz Piecyk

Camerimage jest festiwalem z wieloletnią tradycją. Mimo to nie potrafił znaleźć sobie stałego miejsca na mapie Polski. Oprócz Torunia impreza odbywała się też w Łodzi i Bydgoszczy. Temat osadzenia Festiwalu w jednym miejscu poruszany był od dawna, ale dopiero osiągnięte w niedzielę porozumienie zapowiada ostateczne decyzje.

– Myśmy od wielu miesięcy, można powiedzieć nawet lat, współpracując przy różnych projektach kulturalnych, myśleli także o tym, żeby jakoś finalnie rozwiązać problem Camerimage – mówił Piotr Gliński. – Finalizujemy pierwszy etap wielkiej, potrzebnej polskiej kulturze inwestycji.

O niezbędności powstania tej instytucji przekonany jest również Marek Żydowicz, prezes Fundacji TUMULT i twórca wydarzenia. Jego zdaniem umowa przyniesie wiele korzyści, w tym wzrost rangi Camerimage.

– Ja chcę ustabilizować Festiwal. Chcę, żeby mógł się dalej rozwijać, przede wszystkim, żeby miał stabilizację – podkreślał. – Udało się to rozwinąć do tego stopnia, że spływają do nas propozycje współpracy z najważniejszych ośrodków filmowych na świecie. Już nie mówię o tych listach z akademii, ja mówię o firmach filmowych. Stabilizacja tej instytucji – to jest warunek sine qua non rozwinięcia skrzydeł. 

Na rozwoju zależy każdej ze stron. O wspólnych dążeniach do celu zapewniał Gliński. 

– To przykład bardzo dobrej współpracy i synergii pomiędzy różnymi podmiotami. Z jednej strony mamy przecież prywatną inicjatywę i fundację, która zbudowała coś bardzo wartościowego dla polskiej kultury. Z drugiej strony mamy odważne miasto, które chce, żeby tutaj ta inwestycja była zrealizowana i tu się rozwijała, i stwarza ku temu warunki. Z trzeciej – mamy odpowiedzialne państwo, aktywne, dynamiczne, które jest odpowiedzialne za polską kulturę – wymieniał minister. 

Umowa przewiduje budowę siedziby Camerimage. Centrum ma powstać na Jordankach w ciągu najbliższych pięciu lat. Oznacza to, że Festiwal osiądzie w Toruniu na stałe.

– Dziękuję bardzo, panie prezesie, za to, że zdecydował się pan wrócić do Torunia. Że po podróży, po pielgrzymce po Polsce, zauważa ponownie swoje miasto – zwracał się do Marka Żydowicza prezydent Zaleski. 

– Mamy możliwości rzeczywiście zrobienia wielkich rzeczy. Już na etapie prowadzenia tych rozmów udało nam się pozyskać akceptację wielu znaczących instytucji, na świecie i w Europie, ale także wielkich nazwisk światowego kina – dodawał prezes Fundacji TUMULT.

Projekt siedziby Centrum ma zostać wyłoniony w konkursie. Zgodnie z zapowiedziami budowa pochłonie około 600 mln zł, z czego 400 mln zł wyłoży państwo, a pozostałe 200 mln zł pochodzić będzie z budżetu miasta. Takie wydawanie pieniędzy nie podoba się z kolei Piotrowi Lenkiewiczowi, członkowi Komisji Kultury Rady Miasta. Uważa on, że ta kwota jest za wysoka jak na takie przedsięwzięcie. Dla porównania dodał, że budowa nowego mostu kosztowała blisko 700 mln zł, a więc „tylko” 100 mln zł więcej. Zwrócił też uwagę na fakt, że problemy finansowe mają istniejące już toruńskie ośrodki kulturalne.

– Nie jestem przekonany co do racjonalności powstawania nowej instytucji kultury, jakkolwiek byłaby ona prowadzona przez ministerstwo czy przez miasto. Ten rynek jest dość dobrze w Toruniu zagospodarowany – mówił radny. – Czuję, że wiele instytucji kultury może przecierać oczy ze zdumienia, chociażby Dwór Artusa, któremu brakuje 1 mln zł na remont elewacji jednego z najpiękniejszych budynków na toruńskiej Starówce, a na to środków nie ma. Muszą próbować szukać środków zewnętrznych. Dla mnie jest to bardzo nierówne traktowanie podmiotów.

Zdaniem prezesa Fundacji TUMULT powstanie nowej instytucji może jednak pomóc tym, które już istnieją.

– Trzeba podkreślić, że to nie jest tylko budynek dla Camerimage, to jest budynek dla wszystkich instytucji kulturalnych, które w tym mieście działają. Każdy, kto będzie tworzył fajne wydarzenie, znajdzie w tym budynku miejsce dla siebie – zaznaczał Żydowicz.

Kwestie finansowe nie są jednak jedynymi zastrzeżeniami radnego Lenkiewicza. Jego wątpliwości budzi także samo funkcjonowanie Centrum. 

– O czym my mówimy? My w tym momencie dowiadujemy się, że pan minister podpisuje z prezydentem i z prezesem fundacji TUMULT porozumienie o powstaniu instytucji, a nie wiemy chociażby właśnie, jak ma to dalej funkcjonować w otoczeniu szerokiego biznesu czy nauki. Czy są jakiekolwiek rozmowy z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika o powstaniu kierunku stricte artystycznego związanego z filmem? – dopytywał Lenkiewicz.

Podkreślił także fakt, że Toruń nie jest miastem z filmowymi tradycjami. Nie jest to jednak przeszkodą dla Żydowicza.

– Dlaczego nie może to powstać w Toruniu? Dlaczego nie można stworzyć tych tradycji od zera? – pytał.

Jego zdaniem powstanie Europejskiego Centrum Filmowego może być podstawą pod jeszcze ambitniejsze posunięcia. 

– Możemy stworzyć tu studio, w którym będą produkowane filmy przez najważniejsze, najbardziej aktywne, najbardziej prężnie działające firmy producenckie, Netflix, Amazon, Google. Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie. Dlaczego? Dlatego, że jest Camerimage. Camerimage uwiarygadnia to miejsce – mówił Żydowicz.

To jednak odległe plany. Te najbliższe to kolejna edycja Festiwalu, która odbędzie się od 9 do 16 listopada w CKK Jordanki. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z zapowiedziami, już za kilka lat Camerimage korzystać będzie z własnego obiektu. 

Roczne utrzymanie ECF Camerimage będzie kosztowało miasto 4 mln zł.

1 thought on “Film w centrum uwagi. Co wiemy o powstaniu Europejskiego Centrum Filmowe Camerimage?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *