Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Dajecie (póki co) radę?

Box2 Na luzie

Noworoczne obietnice. Podejmujemy je z zapałem każdego 1 stycznia, a potem… Z czasem… Wiadomo, jak niewiele z nich wynika. Dlaczego?

Uważamy, że noworoczne postanowienia mają sens. Na początku roku jesteśmy przekonani, że tym razem na pewno wytrzymamy. Zawsze zaczyna się tak samo, a kończy… jak zwykle. Jakie są tego przyczyny?

Oto kilka z nich:

  • nasze obietnice są mało realne (schudnę 55 kg; już nigdy więcej nie będę pić)
  • nie mamy do nich przekonania (nauczę się japońskiego, bo kolega w pracy umie)
  • potknięcia nas zniechęcają (odchudzam się, ale jeszcze od jednego pączka nikt nie umarł)
  • z czasem zapominamy o nich (kto by tam pamiętał w czerwcu, co się gadało w styczniu)
  • i najważniejsze: tak naprawdę wcale nie chcemy ich dotrzymać (kto by chciał rezygnować z piwa i chipsów przed TV, zwłaszcza w czasie Ligi Mistrzów?)

Oto lista najbardziej standardowych postanowień:

  • zapiszę się na siłownię, basen (zrzucę parę kilo)
  • przeczytam 52 książki
  • będę mniej rozrzutny w temacie pieniędzy
  • rzucę palenie
  • nauczę się wreszcie hiszpańskiego
  • poznam odpowiednią panią/pana
  • nie będę jadł mięsa
  • znajdę sobie hobby
  • przeczytam całą Biblię

A jakie są Wasze postanowienia? I co ważniejsze jak (póki co) dajecie radę?

Tagged

1 thought on “Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Dajecie (póki co) radę?

  1. Hmm…. coś w tym jest. Ostatnio usłyszałam coś takiego – albo realizujesz własne cele albo realizujesz cele kogoś innego. Te słowa bardzo zapadły mi w pamięć, więc póki co idzie mi dobrze, choć łatwo nie jest. Wymaga konsekwencji w działaniu. Życzę wszystkim powodzenia w realizacji własnych celów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *