Kontrowersje wokół zieleni przy Placu Chrapka. Czy drzewa przeżyją?

Box2 Interwencje Wiadomości
Od strony Kaszownika mamy teraz dziki zachód. Każde drzewo jest z innej parafii. Klony czerwone, zielone, nowe oraz te, które przetrwały budowę. Widok jest nieciekawy.Fot. Anna Zglińska

We wtorkowe deszczowe południe odtrąbiono wielki sukces miasta i oddanie do użytku Placu Chrapka, który w nowej odsłonie ma już nie być najbardziej kolizyjnym i skomplikowanym skrzyżowaniem w mieście. Problem polega na tym, że kierowcy może i owszem, ale drzewa tej przebudowy mogą nie przeżyć…

Po licznych sygnałach od czytelników przeanalizowaliśmy specyfikację istotnych warunków zamówienia dla tej przebudowy drogi pod kątem zieleni. Pomagał nam architekt krajobrazu, który pozytywnie odniósł się do zapisów dotyczących zieleni – dużo obszerniejszych i wymagającej znacznie więcej od wykonawcy niż przy takich realizacjach jak np. „Zielona brama gotyckiej starówki”. Stworzył je wprawdzie drogowiec, a nie specjalista od zieleni, ale to problem mniejszego rzędu. Najważniejszy to taki, że zdaniem specjalisty, wykonawca nie widział tych wymagań na oczy…

Co znajduje się w SWIZ? M. in. zalecenie, aby „ziemia rodzima powinna być zdjęta przed rozpoczęciem robót budowlanych i zmagazynowana
w regularnych pryzmach nie przekraczających 2m wysokości”. Jak wysokie pryzmy ziemi znajdowały się na budowie nie trzeba nikomu przypominać. Po zakończeniu prac do wykonawcy należało przywiezienie ziemi urodzajnej oraz wykonanie… jej badań chemicznych. Ziemi urodzajnej przywiezionej na budowę nie widzieliśmy. A szkoda, pomogłyby rosnąć drzewom i krzewom. Widzieliśmy za to, wygrabiane ze starego gruntu kawałki gruzu, kamienie, liście i śmieci.

-Drzewa – wysokość materiału szkółkarskiego powinna wynosić od 2 do 2,5 m – czytamy w specyfikacji.- Należy stosować materiał szkółkarski w postaci drzew z bryłą korzeniową. Obwody sadzonych drzew wynosić powinny min. 20 cm. (…) Pąk szczytowy przewodnika powinien być wyraźnie uformowany, przewodnik powinien być praktycznie prosty, przyrost ostatniego roku powinien wyraźnie i prosto przedłużać przewodnik, pędy korony u drzew i krzewów nie powinny być przycięte, chyba że jest to cięcie formujące, np. u form kulistych, pędy boczne korony drzewa powinny być równomiernie rozmieszczone.

Drzewa mieszczą się w minimalnych wskazaniach, ale nie wszystkie. Średnio co trzecie, czwarte wymiarów nie trzyma. Co gorsza, pokryte są glonami. Glony jako takie dla drzew nie są groźne, ale powinny one rokrocznie odpadać wraz z powiększaniem objętości pnia. Te zdążyły się nagromadzić, co może świadczyć o złej kondycji sadzonek. Prostego przewodnika wśród czerwonych klonów można ze świecą szukać. Ich korony są poprzycinane, nierówne i krzywe niczym kręgosłup Anny Wazówny. Najbliższe czerwone klony odpowiadające opisowi ze specyfikacji rosną przy dworcu autobusowym…

Za wadę niedopuszczalną uznano dwupędowe korony drzew formy piennej – innymi słowy nie mogą posiadać już jako sadzonki dwóch konarów, które w przyszłości mogłyby ulec rozłamaniu. MZD w tym problemu nie widzi, choć przykłady prawidłowo wykonanych nasadzeń mamy – dzięki drzewom posadzonym w zamian za wycinkę przy szpitalu na Bielanach. Do tego, wysokiego, jak na nasze Toruń, standardu nie doskoczyła chyba jeszcze żadna rodzima inwestycja.

W trakcie prac wymagano od wykonawcy zabezpieczenia drzew deskowaniem oraz matami do wysokości 1.6-2 metra przeznaczonych do zachowania, oraz, co oczywiste, budowlańcy mieli zakaz ich niszczenia. Czy były zabezpieczone? Niestety, żadne drzewo nie było otoczone deskami, w efekcie jedno z nich ma uszkodzony pień, który nie wygląda dobrze.

Wykonawca miał również pracować „w sposób uniemożliwiający uszkodzenie mechaniczne drzew, z zachowaniem wskazań w obrębie systemu korzeniowego adaptowanego drzewa”. Specyfikacja wyróżnia strefę śmierci, gdzie w odległości 1m od pnia – nie należy wykonywać żadnych prac ziemnych metodą odkrywkową”, a w tzw. strefie ryzyka „(rzut korony + 1m) – prace ziemne powinny być wykonywane ze szczególną ostrożnością. Jak to wyglądało, sami pamiętamy.


Co dalej?

„W zasięgu korony drzewa i w odległości co najmniej 2m na zewnątrz od obrysu pnia nie powinno dopuścić się do: wykonania placów składowych i dróg dojazdowych, poruszania się sprzętu mechanicznego, składowania materiałów budowlanych. (…) Zaleca się, aby w strefie do 10m od pnia drzewa nie składować cementu, kruszywa, olejów, paliw i lepiszczy.”

Prace w „obrębie strefy korzeniowej należy wykonać ręcznie przynajmniej do głębokości 1,0- 1,5m licząc od powierzchni gruntu tj. w strefie gdzie zlokalizowane jest główna masa systemu korzeniowego drzewa. (…) Odsłonięte korzenie należy jak najszybciej przykryć gruntem, a jeśli to niemożliwe, należy je zabezpieczyć przed przesychaniem przykrywając matami jutowymi. W razie potrzeby należy nawadniać system korzeniowy. Do ewentualnego wycinania korzeni należy użyć ostrych narzędzi, powierzchnia cięć korzeni musi być zabezpieczona impregnatem
oleistym, po przycięciu korzeni należy proporcjonalnie zmniejszyć masę asymilacyjną drzewa, redukując koronę. Po wykonaniu zabiegów w obrębie strefy korzeni, drzewo należy obficie podlać.

Podobnych zapisów jest więcej, cały dokument ma 34 strony. Na jego końcu jest i fragment na temat odbiorów. Czy MZD odbierze prace? Zapytaliśmy.

-Wykonawca jest w trakcie przygotowania do odbiorów – pisała Agnieszka Kobus Pęńsko, rzeczniczka MZD. – Z uwagi na ograniczenie miejsca na terenie budowy i jej zapleczu zdarzały się momenty, że wykonawca  magazynował materiały np. masy ziemne w miejscach, które nie były do tego przeznaczone. Dlatego specjalista dokona przeglądu drzew zlokalizowanych na terenie budowy w rejonie których dochodziło do tego typu sytuacji. Przegląd zakończy się opinią dendrologiczną opisującą aktualny stan i kondycję drzew wraz z ewentualnymi wytycznymi dotyczącymi zabiegów pielęgnacyjnych o ile działalność wykonawcy miała wpływ na funkcjonowanie danego drzewa. Drzewa i krzewy pochodzą z produkcji szkółkarskiej objętej nadzorem Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Bydgoszczy (nr 04/15/3486) i zostały przygotowane zgodnie z wytycznymi na inwestycję na Placu Chrapka. Materiał nie ma wymienionych w SST wad niedopuszczalnych. Wykonawca odpowiedzialny jest  również za roczne utrzymanie i pielęgnację zieleni  i  zgodnie z umową po roku od ostatecznego odbioru, wszystkie rośliny które się nie przyjmą będą wymienione/uzupełnione.

Z trudnych do zrozumienia względów tym razem gwarancja obejmuje zaledwie rok, a nie standardowe dla zieleni trzy lata. Tak samo jest w przypadku prac przy „Zielonej bramie”. Dlaczego miasto zmniejszyło wymagania względem gwarancji? Kto zapłaci za wycinkę lub leczenie drzew po tym okresie? Czy wykonawca odpowie za prace wykonane niezgodnie ze specyfikacją w tym zakresie? Czy gmina zapłaci za nieprawidłowo wykonane prace?

Tekst ten nie powstałby, gdyby nie zaangażowanie mieszkańców, którzy sami pilnowali placu budowy i interweniowali w sprawie składowania materiałów w „strefie śmierci” oraz uszkodzeń pnia drzewa u wylotu ulicy Gregorkiewicza. Zabezpieczono uszkodzony pień, a materiały budowlane składowane pod innymi zniknęły.

Tagged

5 thoughts on “Kontrowersje wokół zieleni przy Placu Chrapka. Czy drzewa przeżyją?

  1. Zieleń jest wartością dodatnią miast. Tworzy mikroklimat i warunki sanitarne do życia. W Toruniu się o tym zapomina i to niestety zbyt często.
    Powinien powstać niezależny Zarząd Zieleni i Ogrodnik Miejski. Czas na zmiany!

    1. Zgadzam się 👍 Poza tym w Toruniu jest wiele uschniętych drzew lub na wpół uschniętych i nikt ze służb tego nie widzi.

  2. A moża Pani Anna zamiast bzdetami o wymiarach sadzonek zajmie się poważniejszymi problemami miasta na przykład stanem ulicy Chrzanowskiego której stan zagraża życiu rowerzystów pieszych i kierowców????
    Czepianie się szczegułów w przypadku drzewek nie ma sensu pytanie czy będą podlewane przez pierwszy rok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *