Metody gorsze od choroby? [FELIETON]

Opinie
Monika Gotlibowska, przedsiębiorczyni

Dziś świat się zatrzymał, czy kręci się tylko wokół koronawirusa? Jedni powiedzą, że spowolnił, bo odnajdujemy czas dla bliskich, na gry planszowe z dziećmi, na pieczenie szarlotki, dawno niewidzianej przez domowników, i przygotowanie pierogów leniwych, gdzie wcześniej na samą myśl o bałaganie przy nich opuszczała nas ochota na nie. Ogród jak nigdy będzie perfekcyjnie przygotowany do zimy, a wiosenne porządki sprawią, że dom będzie wyglądał tak, jakby wiosna nas nigdy nie opuszczała. Pokornie przyjmujemy kolejne zalecenia, nakazy, zakazy, obostrzenia, które w absurdalny sposób wpływają na naszą codzienność. Nie wpadaliśmy przecież sobie w ramiona, spotykając na ulicy pierwszą lepszą napotkaną osobę, a mimo to zachowanie odległości do 2 m nawet dla współmałżonków to bariera nie do pokonania. Czy zatem spowolnił? Tak! Czy jest mi z tym dobrze? Nie! 

Powoli stajemy się monotematyczni, nie dostrzegając życia, które – mimo że w tle – to jednak nadal się toczy. Powstają nowe problemy, których nie mogliśmy przewidzieć, ważą się losy wielu Polek i Polaków. Pełzający zamach stanu, bo politycy partii rządzącej znaleźli szansę, z której mogą skorzystać tylko państwa, w których siła demokracji przypomina gumkę recepturkę, czy załamanie gospodarki i ogromne problemy polskich małych i średnich biznesów to sprawy, które przerabiamy teraz każdego dnia, ale co ważne, a mam wrażenie, że to, o czym wszyscy teraz zapomnieliśmy… to codzienne problemy, które nadal trwają, koronawirus ich niestety nie zlikwidował. Obawiam się o zdrowie pacjentów onkologicznych, czy oby na pewno opieka nad nimi nie zeszła na drugi plan, o zdrowie pacjentów korzystających z sesji terapeutycznych, o rehabilitację osób niepełnosprawnych, której przerwanie rodzi za sobą czasami trudno odwracalne skutki, o pacjentów, dla których przyjazd karetki na czas to życie albo śmierć, w końcu o ofiary przemocy domowej, która w obecnej sytuacji ma się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

REKLAMA

Czy zatem te metody zwalczania wirusa nie są gorsze niż sama choroba?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *