Na Dożynkowej zlikwidowano progi. Już wiemy, dlaczego!

Box2 Wiadomości
Przy białym krzyżu na Dożynkowej bardzo często świecą się znicze, fot. Anna Zglińska

Kilka tygodni temu dobiegła nas informacja o tym, że przy ul. Dożynkowej w Kaszczorku zniknęły znajdujące się tu trzy progi zwalniające. Powstały na wniosek mieszkańców samej ulicy, którzy jako priorytet przy budowie wskazali bezpieczeństwo. Czyżby zmienili zdanie?

Progi funkcjonowały dopóki Dożynkowa stanowiła główny objazd dla remontowanej Turystycznej. Kilka lat temu zginął tu człowiek – nieobcy zresztą Kaszczorkowi. Krzyż w tym miejscu znajduje się do dziś. Jest też ograniczenie prędkości do 40 km.

Jednak na pustej i bardzo szerokiej drodze, łatwo się rozpędzić, nawet przez roztargnienie. Szerokość jezdni na Dożynkowej, która stanowi drogę lokalną to miejscami aż 6 metrów, choć zgodnie z przepisami, mogłoby to być 5,5 metra. A wiadomo – im szerzej, tym szybciej.

O progi zabiegał miejscowy społecznik Rafał Kmieć, który w związku z remontem drogi przeprowadził ankietę wśród mieszkańców. Priorytetem dla nich okazało się bezpieczeństwo, dlatego Kmieć wnioskował o to, by MZD zabezpieczyło przestrzeganie prędkości nominalnej, czyli 40 km na godz. Czyniono to na różne sposoby. Przez pewien czas np. skrzyżowania na ulicy były równorzędne. Nie przyniosło to spodziewanych efektów, stąd pojawiły się progi.

Najwyraźniej wśród lokalnej społeczności musiało być wielu przeciwników wolniejszej jazdy na Dożynkowej. Dlaczego? Odpowiedź z urzędu miasta rozwiewa wszelkie wątpliwości…

– Progi zwalniające na ul. Dożynkowej zostały zdemontowane na wniosek Rady Okręgu Kaszczorek,  która załączyła listę 67 podpisów mieszkańców – odpowiedziała Magdalena Stremplewska, rzeczniczka prezydenta Torunia.

Lista z podpisami do Rafała Kmiecia nie dotarła. Sam mówi zresztą, że to dziwna sprawa, bo przy ulicy jest nie więcej niż 40 zamieszkanych parceli.

Co sądzicie o tej sprawie? Czy miasto powinno było posłuchać w tej sprawie mieszkańców?

9 thoughts on “Na Dożynkowej zlikwidowano progi. Już wiemy, dlaczego!

  1. ” Kaszczorku zniknęły znajdujące się tu trzy progi zwalniające”
    Nie trzy a pięć, na bardzo krótkim odcinku tej ulicy.

    ‚ Sam mówi zresztą, że to dziwna sprawa, bo przy ulicy jest nie więcej niż 40 zamieszkanych parceli. ”
    Wiec według pana Rafała z ulicy korzystają tylko jej mieszkańcy, a inni nie maja prawa głosu. Ulice powinny ułatwiać komunikację a nie ja utrudniać.

    1. Ulice powinny być bezpieczne, gdyby nie jazda niezgodna przepisami WIĘKSZOŚCI KIEROWCÓW, nikt by nie wnioskował o progi.

  2. spokojnie, mieszkańcy chcą po prostu kilka zgonów i potrąceń zaliczyć. Parę osób zginie, kilka dzieci trafi do szpitala parę aut zawiśnie na słupie i się obudzą, albo będzie już dla nich za późno. Wiadomo komu progi przeszkadzają, tylko tym co lubią zapierda…

  3. Szanowni Państwo
    Znowu mamy przykład wojenki na najniższym lokalnym stopniu… Jeden kolega zabiegał o progi (z chęcią podpisałem petycję w zeszłym roku)…po trzech mies. drugi kolega zabiegał o likwidację (tutaj grzecznie odmówiłem)… i pomyślałem sobie od razu…przecież ci ludzie MZD to sobie pomyślą , że u nas w Kaszczorku to mamy rozdwojenie jaźni jakieś. Sam społecznie wiele fajnych żeczy zrobiłem ale zrezygnowałem, bo u nas to nikomu nie dogodzi, zawsze komuś coś przeszkadza. Połowa jest za i od razu druga…przeciw. Paranoja jakaś.

  4. 40 parceli, a na każdej może mieszkać 2-6 osób więc jaki problem zebrać 67 głosów. Od dawna twierdzę, że głos społeczny jest niepotrzebny w tego typu sprawach. Zakładać, zdejmować, zakładać, a tysiączki lecą z kasy miasta. Wszystko powinno przechodzić przez radę okręgu i powinno być wiążące, jeśli rada okręgu proponuje spowalniacze po konsultacjach społecznych to powinno być wiążące, a zmiany co kilka tygodni, miesięcy na koszt wnioskującego. A co się tyczy prędkości niestety głupców spotkasz wszędzie, na ulicy, w kościele, w kinie, na stadionie. Taki mamy klimat.

  5. – Za szybko jeżdżą, zróbmy progi.
    – Tak jest, nie będą nam tu zaiwaniać.
    – I zabijać ludzi!
    Miesiąc później:
    – Zabrać te progi, jeździć się nie da!
    – Tak jest, przepustowość ponad wszystko.
    – Niech piesi giną, nie ma róży bez kolców.
    – Rozwój wymaga poświęcenia.

  6. Ludziom ściany w domach pękały, bo progi były co 10 metrów i przejeżdżały po nich codziennie autobusy i inne cięższe gabaryty. Nic dziwnego że zdemontowali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *