Polemika w sprawie wiązu „Usunięcie asfaltu znacząco wpłynęło na siły działające na statykę drzewa”

Box2 Opinie Polecamy Wiadomości
Zdjęcie z 2 marca dokumentujące kiludziesięciocentymetrową wyrwę w gruncie pod drzewem, widoczne również odcięte korzenie. Fot. Nadesłane.

Prezentujemy odpowiedź architekt krajobrazu Luizy Kałuskiej na wyjaśnienie nadesłane ze strony urzędu miasta. Publikujemy wraz z zdjęciami czytelników, które cały czas do nas spływają i pokazują, że pod drzewem jednak prowadzono prace. Przeczytajcie!

Pomnik przyrody z ul. Wiązowej był drzewem cennym, o dużych walorach przyrodniczo krajobrazowych. Były do niego przyzwyczajone pokolenia torunian, o czym świadczą zapalane przez mieszkańców znicze oraz nekrolog. Spękanie pnia nie musiało doprowadzić do rozłamu – wystarczyło drzewo poddać pielęgnacji z zakresu chirurgii drzew. Natomiast usunięcie warstwy asfaltu spod pnia drzewa i obniżenie rzędnej terenu przy użyciu sprzętu mechanicznego, znacząco wpłynęło na siły działające na statykę drzewa. Tym bardziej niezrozumiałe jest prowadzenie robót ziemnych przy ogromnym, pochylonym drzewie z widocznym pęknięciem podłużnym od podstawy pnia.

Dlaczego duże drzewa są tak ważne w mieście?Zieleń to zielona infrastruktura miasta, oprócz funkcji estetycznych, spełnia wiele innych. Oczyszcza powietrze, uczestniczy w obiegu wody, obniża temperaturę powietrza itd. Duże drzewa odgrywają najważniejszą rolę. Dla porównania jedno duże drzewo produkuje tyle tlenu co 1700 szt. 10-letnich drzewek. Zastąpienie drzewa o charakterze pomnikowym jest trudne a wręcz niemożliwe. Dlatego należy prowadzić regularne przeglądy dendrologiczne drzew – a w uzasadnionych przypadkach działać i wdrażać środki zaradcze. Zadaniem chirurgii drzew jest pielęgnacja drzew sędziwych, polegająca na leczeniu ubytków, pęknięć, złamań, montażu podpór, obejm wzmacniających czy wiązań elastycznych. Nierzadko montowane są też odciągi stabilizujące. Zadaniem rady miasta jest opieka nad pomnikami przyrody, która może być finansowana z WFOŚiGW.

Wiąz był chroniony zapisami MPZP dla terenu przy ul. Wiązowej i Podgórnej, zatwierdzonego Uchwałą nr 413/16 z dnia 6.10.2016 r. Rozdz. 2. Ustalenia szczegółowe (…) stanowią: w strefie ochrony systemu korzeniowego wiązu – pomnika przyrody – ustalonego na rysunku MPZP – wprowadza się zakaz prowadzenia robót budowlanych i ziemnych naruszających stan zdrowotny oraz statykę. Również Rozp. Nr 40/93 Wojewody Toruńskiego z dnia 27.12.1993 r. ws. uznania za pomnik przyrody wiąz polny (…), opublikowane w Dz. Urz. Woj. Toruńskiego z dnia 17 stycznia 1994 r., wprowadziło ochronę w postaci zakazów:

a) wycinania, niszczenia lub uszkadzania drzew

b) zrywania pączków, owoców, kwiatostanów, liści

c) zanieczyszczania ternu i wzniecania ognia w pobliżu drzew

d) umieszczania tablic, napisów i innych znaków na drzewie

e) wchodzenia na drzewo

f) wznoszenia budowli w pobliżu drzew.

Pęknięcie wzdłużne. Fot. Nadesłane

Dokumentacja projektowa nie zawierała określonej w miejscowym planie strefy ochronnej drzewa pomnikowego, która znacznie wychodziła poza rzut korony, ale zakładała ręczne prowadzenie robót ziemnych w pobliżu drzew. Tymczasem stan faktyczny w dniu powalenia pomnika przyrody przedstawiał ślady po kołach koparki, która przejechała wielokrotnie pod drzewem. Ślady odciśnięto na świeżo usypanym gruncie – tam gdzie uprzednio była nawierzchnia asfaltowa, stabilizująca drzewo. Obowiązkiem wykonawcy jest realizowanie prac zgodnie z dokumentacją projektową a ta zakładała wygrodzenie i zabezpieczenie drzew na czas robót oraz nakazywała prace ręczne. Do zaniedbań w zakresie ochrony zieleni by nie doszło, jeśli na placu budowy pojawiłby się Inspektor Nadzoru Dendrologicznego.

Fot. Nadesłane

Często inwestorzy planując zamierzenia budowlane, w których będą usuwane duże drzewa, zapewniają, że wycinka będzie kompensowana młodymi nasadzeniami. Niestety, funkcje, które realizuje zielona infrastruktura zdominowane są przez działania dużych drzew, bez nich miejski ekosystem nie da rady. Czy miasto znajdzie miejsce na nasadzenia 1700 sztuk młodych drzew, które stanowiłyby kompensatę przyrodniczą za utratę pomnika przyrody? A ile będzie to kosztowało? Zakładając standardową kwotę (1500, 00 zł) na zakup młodego drzewa oraz 3-letnią pielęgnację to kwota może wynieść łącznie ok. 2 550 000, 00 zł. Dlatego warto walczyć o każde drzewo w mieście, szczególnie to, które jest pomnikiem przyrody, bezcennym przyrodniczo i krajobrazowo.

Fot. Nadesłane

W tym poście widoczne są również ślady koparki, o których wspomina arch. Kałuska:

Tagged

16 thoughts on “Polemika w sprawie wiązu „Usunięcie asfaltu znacząco wpłynęło na siły działające na statykę drzewa”

  1. Tylko to drzewo nie przewróciło się bo korzenie popekaly tylko złamało się na wysokości 1,5m więc po co pisać że grunt był już niestabilny jak to nie wina stabilności.
    Można by było nie budować osiedla Jar, tyle drzew tam wycięto hehehe

    1. Popatrz na zdjęcia. jakie 150 cm wysokość złamania? Jakieś brednie wypisujesz. Drzewo złamało się u podstawy pnia.

  2. A zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi przez utrzymywanie tak pochylonego drzewa? Dla mnie życie człowieka jest ważniejsze niż walące się, wypróchniałe drzewo.

    1. to drzewo to pomnik przyrody, produkowało dla ciebie tlen i chłodziło w upalne dni !!! chcesz umrzeć na raka? czy chodzić w masce ?

    2. a kto każe Ci wchodzić pod drzewo? To może usuńmy wszystkie potencjalnie mogące Ci zagrażać drzewa, wody , skały, a przede wszystkim ludzi? To myślenie jakby prymitywne, poniekąd, że tak powiem, niestety….

  3. Prawda jest taka, że MIASTO zaniedbało to drzewo choć miało obowiązek go chronić! O tym mówi Konstytucja !!!
    Poza tym miasto nie musiało samo finansować podpór i wiązań, lecz mogło wystąpić do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej -> 5. Zabiegi pielęgnacyjno-konserwatorskie wykonywane przy drzewach objętych ochroną prawną w postaci pomników przyrody:
    – maksymalna kwota dofinansowania w formie dotacji 80 % kosztu wykonania zabiegów,
    – zakres dofinansowania: cięcia sanitarne (usuwanie posuszu, złamanych konarów i gałęzi, czopów, kikutów, jemioły, odrostów), cięcia techniczne, w szczególności poprawiające statykę drzew, zakładanie wiązań elastycznych i podpór.
    MIASTO nie kiwnęło palcem by drzewo zachować.

  4. DLACZEGO W TORUNIU MIASTO DZIAŁA NA SZKODĘ MIESZKAŃCÓW?
    ŁAMIE PODSTAWOWE ZASADY KONSTYTUCJI?
    Art. 74
    1. Władze publiczne prowadzą politykę zapewniającą bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom.

    2. Ochrona środowiska jest obowiązkiem władz publicznych.

    3. Każdy ma prawo do informacji o stanie i ochronie środowiska.

    4. Władze publiczne wspierają działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy stanu środowiska.

    Art. 86
    Każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Zasady tej odpowiedzialności określi ustawa.

    JACY FACHOWCY PRACUJĄ W WYDZIALE ZIELENI? PO JAKICH STUDIACH? CO WIEDZĄ O DRZEWACH W PRZESTRZENI MIEJSKIEJ? MIASTO TO NIE LAS I LEŚNICY NIE SĄ TAM POŻĄDANI. NIECH SIĘ DOUCZĄ.
    ALBO NIECH MIASTO POWYSYŁA ICH NA JAKIEŚ KURSY I SZKOLENIA BY MIELI PODSTAWOWĄ WIEDZĘ.

    1. Nie działa na szkodę mieszkańców – zgodnie z zasadą „chcącemu nie dzieje się krzywda”. To większość samych mieszkańców tak wybrała i tak chce, a w demokracji to właśnie większość decyduje. Tę większość, której tak się podoba widać też tu w komentarzach – więc nie ma co się oburzać -prawo demokracji…

      1. Volenti non fit iniuria (łac. Zrobiłeś z własnej woli, to nie dzieje ci się krzywda) – paremia prawnicza sformułowana przez Ulpiana Domicjusza, która mówi, że jeśli ktoś dobrowolnie naraża się na szkodę, wiedząc, że ta szkoda może nastąpić, to nie będzie mógł wnieść skargi przeciwko innym stronom. Zasada ta dotyczy tylko ryzyka, które osoba mogłaby uznać za wynikające ze swojego działania, np. pięściarz przyzwala na uderzenia pięścią i liczy się z ewentualnymi urazami, ale nie przyzwala na uderzenia niezgodne z zasadami boksu. Podobnie Miasto brało pod uwagę ryzyko rozłamania i zniszczenia drzewa. Szkodą dla mieszkańców jest jednak działanie niezgodne z ideą zrównoważonego rozwoju i pozbawienie symbolu, który był w substancji miasta od lat, przez pokolenia… 180 lat to..około 7-8 pokoleń. A jedna durna decyzja jednego człowieka zniszczyła drzewo w przeciągu chwili.

    2. Czy byłeś na ostatnim spotkaniu w sprawie zielonego planu dla Torunia? Tam można było zobaczyć kto pracuje i kto zarządza wydziałem. Tyle w temacie. Smutek….

  5. W Toruniu cięcia pielęgnacyjne drzew są cięciami dewastacyjnymi, prowadzącymi do obumierania drzew. Drzewa „pielęgnują” Janusze wyposażeni w piły mechaniczne. Nie stosują podstawowych zasad w pielęgnowaniu drzew.
    Druga grupa dewastatorów to kosiarze traw, wyposażeni w kosy spalinowe i z żyłkami, które uszkadzają pnie drzew tuż przy nasadzie.
    Miasto płaci za zniszczenie drzew firmom kosiarskim. Jak już wykoszą drzewa, miasto ogłasza nasadzenia drzew. Znów trzeba płacić firmom nasadzeniowym. Znów miasto wydaje pieniądze mieszkańców zupełnie bez sensu. Cóż za polityka!

    1. To prawda, niestety, smutno mi zawsze, gdy widzę takie akcje. Próbuję rozmawiać z „kosiarzami”, ale przeważnie mam wrażenie, że nie rozumieją mojego języka…

  6. Dawniej …. moje miasto – wzór dla innych polskich miast pod względem urządzonych terenów zieleni, nowatorskie pomysły, szanowany i uwielbiany przez pokolenia mieszkańców, najstarszy park miejski, alpinarium, skwery, aleje…jedyne czego zawsze było za mało w Toruniu, to woda-fontanny, poidełka, zdroje…. Udało się w Toruniu dotrwać wielu drzewom do wieku i rozmiarów pomników przyrody, a takie drzewa to niezwykli świadkowie naszej historii, strażnicy ładu, przyjazny cień i tlen, nie sposób wycenić ich wartość. No cóż, czas pogodzić się z tym, że to przeminęło…Bo tereny zieleni wymagają ciągłej pielęgnacji, a to koszt. I drzewa rosną wolno (giną niestety szybko) I wiele się ostatnio o tym pisze i mówi, ale czy przyniesie nam chociażby zmianę sposobu myślenia? Bo jeśli widzę, że ktoś z komentujących próbuje nas straszyć potencjalnie mogącym się złamać konarem starego drzewa…. Służby powinny troszczyć się o bezpieczeństwo mieszkańców i jest to oczywiste, ale myśląc tak radzę rozważyć fakt, że dla życia i zdrowia człowieka zagrożeniem największym jest przede wszystkim drugi człowiek.

    1. Po to są zabiegi pielęgnacyjne starych drzew, wiązania konarów, cięcia prześwietlające korony, regulujące statykę – by drzewa były bezpieczne i nie trzeba było się ich bać. Po to są przeglądy techniczne stanu zachowania drzew, ekspertyzy, badania a także spotkania informacyjne dla mieszkańców, pogadanki. W wielu miastach organizuje się spacery dendrologiczne po parkach. Polecam:
      http://aleje.org.pl/pl/o-alejach

  7. Wiąz by nie pękł gdyby mu ktoś nie pomógł. drzewa dążą do samo prostowania, stabilizacji i świetnie utrzymują równowagę. Drzewo to rosło w tych warunkach prawie 200 lat i się dostosowało. To człowiek je zniszczył.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *