Pasja słodka jak miód. Toruński duchowny prowadzi własną pasiekę

Box1 Na luzie
- Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, ile pszczoły mogą nam dać - mówi ks. Eugeniusz Marciniak. (fot. Łukasz Piecyk)

– Chrystus uzdrawiał ludzi. Ja nie mam takiej mocy, próbuję leczyć w sposób, który dobrze znam – mówi ks. Eugeniusz Marciniak. Prowadzi wykłady z pszczelarstwa i leczenia produktami pszczelimi, udostępnia wytwory z własnej pasieki. Do toruńskiego duchownego zgłaszają się ludzie z całej Polski. 

– Chorowałem na astmę oskrzelową – mówi ks. Eugeniusz. – Medycyna akademicka nie zawsze jest skuteczna, wtedy człowiek szuka innych możliwości. Zainteresowałem się wówczas mikroklimatem ula pszczelego. To było lata temu, w tej chwili nauka poszła daleko do przodu. Obecnie jest już szereg miejsc, gdzie leczy się ulowym powietrzem, skierowanym na górne drogi oddechowe.

Ludzi leczy się poprzez wdychanie powietrza ulowego w pozycji siedzącej lub leżącej (zależy od konkretnego rozwiązania, do każdego dopasowana jest określona jednostka czasu). Odpowiednie urządzenia oraz techniczne rozwiązania poszerzyły w ostatnim czasie daną technikę. W pomieszczeniu ustawia się ule z pszczołami, otwiera się pokrywę, a powietrze ulowe unosi się do pomieszczenia, w którym znajdują się ludzie z dolegliwościami oddechowymi.

– Podobne jest także leczenie jadem pszczelim – informuje ks. Eugeniusz. – Kiedyś jedynym w Polsce lekarzem stosującym daną technikę był śp. dr Jerzy Gala. Bardzo istotnie pomógł dzieciom napromieniowanym w Czarnobylu, lecząc pszczelimi wytworami. Swego czasu zrobił również badania, z których wynika, że pszczelarze w porównaniu do przedstawicieli wszystkich innych zawodów żyją najdłużej.

Ks. Eugeniusz Marciniak prowadzi w Toruniu własną pasiekę. Przyjeżdżają do niej ludzie także spoza miasta. Proszą księdza nie tylko o miód, ale i o wytwory pszczelarskie, porady, skuteczne metody leczenia produktami pochodzącymi od pszczół. Ks. Eugeniusz zawsze powtarza – jestem duchownym, moją misją jest pomoc bliźniemu.

Coraz bardziej popularnym ulowym wytworem staje się propolis – kit pszczeli.

– W społeczeństwie widoczny jest nawrót do natury i odchodzenie od syntetyków, które (delikatnie mówiąc) różnie działają – dodaje ksiądz. – Ludzie często przychodzą do mnie właśnie po propolis, który ma to do siebie, że nie uodparniają się na niego bakterie chorobotwórcze. Wiele szczepów bakterii uodpornionych jest na antybiotyki, np. helicobacter pylori czy staphylococcus aureus. Na propolis żadna z chorobotwórczych bakterii uodporniona nie jest. Poza tym kit pszczeli zabija wybiórczo – tylko chorobotwórcze bakterie. Antybiotyki „koszą” wszystko, sferę bakteryjną zarówno tę chorą, jak i tę zdrową.

Pierzga, pyłek, kit pszczeli, mikroklimat ula – ludzie wciąż wiedzą o nich za mało. Teraz mogą dowiedzieć się jednak znacznie więcej. Dla przykładu, prof. Artur Stojko ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach prowadzi Polską Fundację Apiterapii. Przyszli lekarze uczą się, jak leczyć ludzi tym, co dała natura – wyrobami pszczelimi.

– Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, ile pszczoły mogą nam dać – mówi ks. Eugeniusz. – Miód to najbardziej znany, ale nie najcenniejszy podarek, który otrzymać możemy od tych malutkich stworzeń. Cenniejszy jest niewątpliwie np. pyłek pszczeli, który zabija wiele niekorzystnych dla zdrowia komponentów. Przetwarzany na zimę przez pszczoły – zwany wówczas pierzgą, może pomóc w naprawdę wielu dolegliwościach.

Według badań przeprowadzonych w laboratorium Uniwersytetu Jagiellońskiego – wyróżnić można grubo ponad 400 składników pyłku pszczelego. Bez niego nie przeżyją same pszczoły. Na całym świecie coraz częściej są jednak one pozbawione tego składnika. Trzeba dbać o to, by pszczół nie zabrakło. Jak ostrzegał Einstein – jeśli wyginą pszczoły, 4 lata po nich wyginą ludzie.

1 thought on “Pasja słodka jak miód. Toruński duchowny prowadzi własną pasiekę

  1. Ten księżulek nie jest przypadkiem bohaterem tygodnika nieklerykalnego „fakty i mity”? Głowa do interesów ma przednią. Nawet z miodu złoto wyciśnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *