Piesza potrącona na pasach na Rubinkowie. Znów w tym miejscu

112 Box2 Wiadomości
Fot. nadesłane

Jak informuje nasz Czytelnik, na pasach na ul. Dziewulskiego doszło do potrącenia pieszego. Wypadek miał miejsce na wysokości sklepu Torimpex Trade i Spółdzielni Mieszkaniowej Rubinkowo.

Do potrącenia doszło ok. godz. 10.45 na przejściu dla pieszych na ul. Dziewulskiego (w pobliżu budynku pod nr 12) – w sąsiedztwie sklepu Torimpex i siedziby spółdzielni Rubinkowo.

– 47-letnią pieszą na przejściu potrącił 62-latek, który kierował oplem – mówi Wojciech Chrostowski z zespołu komunikacji społecznej toruńskiej policji. – Mężczyzna jechał od ul. Przybyłów w kierunku Jamontta. Piesza została przewieziona do szpitala.

Od obrażeń 47-latki będzie zależeć, jak zostanie zakwalifikowane to zdarzenie, czy jako wypadek, czy też kolizja.

Do podobnego zdarzenia doszło 13 marca, tuż po godz. 11. Wtedy kierowca opla vectry potrącił 81-letnią kobietę. Trafiła do szpitala.

Tagged

6 thoughts on “Piesza potrącona na pasach na Rubinkowie. Znów w tym miejscu

  1. Mówiłem do żony która pracuje w spółdzielni ,
    żeby w tym miejscu powycinać te krzaki , bo kogoś można potrącić . Widzę , że miałem rację 🤔

  2. Trochę wyobrażni ze strony przechodniów
    To że jest przejście dla pieszych nie upoważnia ich do wchodzenia na nie bez upewnienia się.ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA DO UŻYTKOWNIKÓW DRÓG!!!!!!!!!!!

  3. jeżdżę tamtedy kilka razy dziennie i widzę jak zachowują się piesi. szczególnie kobiety które mają klapki na oczach i wzrok skierowany na biedronkowe promocje. myślą zebpo zejście dla pieszych oznacza ze WSZYSTKO NA NIM PIESZEGO MOŻNA. owszem ma pierwszeństwo jednak trzeba na to patrzeć z głową. podobnie sytuacja się ma z kierowcami MZK w Toruniu. zamyka drzwi, kierunkowskaz i wyjeżdża nie patrząc czy ktoś jest blisko czy nie. Bo co? Bo przecież ma pierwszeństwo i może wszystko. tak ma, jednak najpierw trzeba użyć głowy.

  4. Dobrze oznakowane przejscie w dodatku z wyspą. Krzaki 2-3 metry od przejscia więc widoczność jest dobra. Nie ma się do czego przyczepić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *