Podzielmy odpowiedzialność z rolnikami – apelowali przeciwnicy odstrzału dzików w Toruniu

Box2 Fotogalerie Wiadomości
Protest zakończył się pod siedzibą Lasów Państwowych przy ul. Mickiewicza. Taki, dość symboliczny widoczek można było zastać po rozwiązaniu demonstracji. Fot. Anna Zglińska

O co chodzi? W ramach walki z afrykańskim pomorem świń (ASF), rząd zaplanował interwencyjny odstrzał dzików. Szacunki mówią o 200 tysiącach sztuk. Aż 11 polowań ma się odbyć w naszym województwie.

O 11.00 pod Łukiem Cezara zebrało się kilkadziesiąt osób z transparentami. Organizatorami marszu była Partia Zieloni, ale wśród protestujących można było spotkać przedstawicieli różnych opcji politycznych i społecznych związanych z opozycją od KODu po Toruńskie Dziewuchy czy .Nowoczesną. Po raz kolejny nie zauważyliśmy polityków z „toruńskiego świecznika”, chociaż słyszeliśmy plotki, że będzie można tam spotkać radnych Koalicji Obywatelskiej. Oprócz okrzyków typu: „Dzik jest dziki, PiS jest zły”, „Ardanowskie, Kowalczyki, won szkodniki z polityki” można było usłyszeć również… chrumkanie.

Oprócz tak emocjonalnych okrzyków można było usłyszeć i głos rozsądku. Mówiono również o strategii PiS, która poprzez taką formę walki z ASF ma przyciągnąć wyborców dotychczas głosujących na PSL oraz o współdzieleniu odpowiedzialności. Obrońcy przyrody podkreślali, że w tym wypadku całkowitą odpowiedzialność za rozszerzanie się ASF ponoszą dziki, chociaż to ludzka niefrasobliwość jest również tego przyczyną. Dlaczego? To ludzie, w tym kontekście rolnicy, nie zawsze zachowują się odpowiedzialnie.

-Jesteśmy w sytuacji, w której mamy pewne problemy gospodarcze i po raz kolejny to przyroda ma się posunąć, żeby zrobić miejsce dla interesu – mówił Jakub Gołębiewski, były toruński radny i członek Partii Zieloni. – Foki miały się posunąć, bo zjadają to co zjadają, bobry miały się posunąć, bo gryzą to co gryzą, teraz się mają posunąć dziki, bo ryją to co ryją. Za rozpowszechnianie się choroby jest odpowiedzialna niefrasobliwość człowieka. Unia Europejska przeznaczyła znaczne środki już kilka lat temu na walkę z chorobą, poprzez modernizację hodowli świń, poprzez wprowadzanie nowszych standardów. 90% tych środków nie została skonsumowana. (…) Wyeliminowanie jednego gatunku powoduje niekontrolowany rozrost drugiego.

Sprawa budzi kontrowersje wśród zarówno obrońców przyrody, jak i samych… myśliwych. Do wczoraj aktualny był odstrzał wszystkich osobników w strefie, łącznie z ciężarnymi samicami i tymi prowadzącymi młode. Do tej pory myśliwy, który się takiego czynu dopuścił podczas polowania, zazwyczaj był wyrzucany ze swojego koła. Dziś już wiadomo, że szef resortu środowiska wydał wczoraj rekomendację, by myśliwi nie strzelali do ciężarnych i prowadzących młode loch. Większość planu na sezon łowiecki 2018/19 została już zrealizowana.

Afrykański pomór świń to wirusowa, zakaźna choroba. Jest nieszkodliwy dla ludzi, ale śmiertelny dla dzików i świń. W Polsce wirus pojawił się w 2014 roku. Według danych Głównego Lekarza Weterynarii, do tej pory wykryto ponad 3300 przypadków afrykańskiego pomoru świń u dzików i 213 ognisk choroby u świń. Ostatnie wykryto we wrześniu ubiegłego roku. 

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *