W Bydgoszczy mówili o Toruniu. Zakończyła się „Konferencja wyzwania dla współczesnych miast”

Box2 Wiadomości

Gościem specjalnym konferencji organizowanej przez stowarzyszenie Społeczny Rzecznik Pieszych w Bydgoszczy była Petra Jens pełnomocniczka władz miasta Wiednia ds. mobilności pieszej oraz Rob Trapnell – emerytowany architekt z Bristolu mieszkający w Toruniu, autor raportu na temat bezpieczeństwa pieszych oraz wielu innych specjalistów i specjalistek w dziedzinie sprawiania naszych miast przyjaznych ludziom.

Bydgoszczanie mogli wysłuchać opowieści Roba Trapnella, który wraz z pozostałymi prelegentami starał się przypomnieć projektantom, samorządowcom i urzędnikom, konsekwencje budowania szerokich prostych i pustych arterii drogowych, o których pisze raporty. Pisze, ale jak podkreślił, do tej pory otrzymał tylko jedną odpowiedź na nie, chociaż otrzymywali je radni, prezydent, urzędnicy. Przypomniał konsekwencje przecinania miasta szerokimi arteriami – przede wszystkim dla osób starszych i tak, jak on sam – borykających się z niepełnosprawnością.

Szczególnie ważne było wystąpienie Justyny Król z Pracowni Miejskiej, która mówiła o trendach – wesołych i niewesołych w polskich miastach. Przypomniała, że często miasta zarządzane są metodą „tu i teraz”, wychodząc z założenia, że przyszłość to tylko dłuższe „dziś”. Tymczasem prognozy demograficzne mówią otwarcie – za 30 lat w Polsce niemal co druga osoba będzie w wieku 65+, a w niektórych miastach ubędzie nas o połowę. W tych miastach będzie trzeba nadal żyć, pokonując w podeszłym wieku ogromne przestrzenie.

Rob Trapnell nie był jedynym toruńskim akcentem. Kolejnym był Rafał Moczkodan, naukowiec z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz współzałożyciel firmy Idea Spin, która pomaga doradzać firmom i instytucjom w dostosowaniu urządzeń i budynków za pomocą kombinezonów odczuć senioralnych. Opowiadał o kluczowych dla seniorów sprawach i dyskomforcie jaki odczuwają w źle zaprojektowanych przestrzeniach, z powodu procesów starzenia się, które skracają długość kroku, zmniejszają siłę mięśni oraz możliwości wstawania z pozycji siedzącej oraz zmniejszają widzenie kontrastu. Mówił również o konsekwencjach upadków wśród seniorów – osoby, którym przytrafiły się upadki starzeją się dużo gorzej. Upadek dla seniora nie niesie ze sobą jedynie ryzyka zranienia, ale również koszty psychiczne, które mogą spowodować, że taka osoba straci szansę na aktywną jesień życia. Wniosek – powinniśmy projektować przestrzeń tak, by osoby w wieku 65+ były bezpieczne i czuły się komfortowo.

-Gdy mówimy o miastach możemy sobie zadać pytanie ile osób starszych po przejściu trzech przecznic lub po wspięciu się po jednej kondygnacji schodów odczuwa wyraźne niedogodności? – pytał Moczkodan. – Jest ich 35 %! Przestrzeń wokół nas nie jest przyjazna dla osób starszych.

Na sali zabrakło zarządców naszych dróg czy członków komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego, choć byli zaproszeni. Za to pierwszych wykładów wysłuchała Aleksandra Iżycka oraz Małgorzata Ptaszek z Biura Toruńskiego Centrum miasta. Pamiętający dawne czasy torunianie, mogli tu spotkać naszego dawnego architekta miasta – Adama Popielewskiego, bydgoszczanina, który musiał wysłuchać wielu krytycznych względem swojej działalności uwag. Pewien opór przed przedstawianą tematyką można było odczuć wśród przedstawicieli lokalnego urzędniczego i urbanistycznego establishmentu. Przykro było słuchać kąśliwych uwag o spotkaniu „oszołomów” oraz o „wymyślonych danych”, które mieli prezentować. A szkoda, bo wszystko wskazuje na to, że tzw. „new urbanism”, czyli urbanistyka odchodząca od podziałów funkcjonalnych i mobilności opartej na indywidualnym transporcie samochodowym, jest faktem na zachodzie Europy – wynikającym z życiowej i ekonomicznej konieczności. Na szczęście, w międzyczasie wyrosło pokolenie, które wolne jest od bydgosko-toruńskich uprzedzeń. Być może następna konferencja z cyklu zagości w Toruniu.

Tagged

1 thought on “W Bydgoszczy mówili o Toruniu. Zakończyła się „Konferencja wyzwania dla współczesnych miast”

  1. Garstka pasjonatów zrównoważonego rozwoju i bezpieczeństwa drogowego… Mam wrażenie, że w polskich realiach, gdzie kultywuje się węgiel, asfalt i beton (zarówno budowany, jak i urzędniczy) oraz Świętą Przepustowość, nieprędko dogonimy Zachód pod względem liczby zabitych na drogach. Kultura na drodze jest pochodną kultury osobistej, szacunku dla drugiego człowieka w ogólności, a niska kultura wyniesiona z domu owocuje chamstwem na drogach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *