Apator królem polowania? Kto pojedzie w nowym sezonie w toruńskich barwach?

Box2 Sport Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Powoli dobiega końca sezon żużlowy. Zawodnicy Apatora Toruń już od prawie miesiąca odpoczywają od ligowych rozgrywek. Przyszły rok będzie stać pod znakiem wielkich transferów i walki nawet o fazę play-off.

Apator startował w tym roku jako beniaminek. Rok próby, jak często nazywano pobyt w pierwszej lidze, zakończył się zakładanym sukcesem i od kwietnia Toruń znowu występuje w elicie. Zarząd klubu postawił sobie jeden cel: utrzymać się w lidze. Początek był bardzo obiecujący – wygrana na Motoarenie z Falubazem Zielona Góra (spadkowiczem tegorocznych rozgrywek ekstraligowych) 51:39 nastroiła pozytywnie kibiców. Jednak kolejne spotkania nie wyglądały już tak dobrze. Dwie porażki wyjazdowe z Betardem Spartą Wrocław i Unią Leszno osłabiły pozycję Aniołów. Kolejne zwycięstwo zdołano wywalczyć pod koniec kwietnia, ponownie na własnym torze, tym razem podczas meczu derbowego z GKM-em Grudziądz. Seria porażek w sześciu kolejnych meczach nie tylko zamknęła drogę do strefy medalowej, ale spowodowała, że zaczęły się pojawiać wątpliwości, czy Apator utrzyma miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej.

REKLAMA

To jest mecz bardzo wielkiej wagi dla obu stron – mówił Przemysław Termiński, właściciel KS Apator Toruń przed rewanżowym spotkaniem z GKM-em w lipcu.

Od tego spotkania wiele zależało, gdyż obydwie drużyny walczyły o utrzymanie w lidze. W nieco lepszej sytuacji byli torunianie, którzy stawali przed taśmą, mając dwadzieścia punktów przewagi. Ostatecznie spotkanie w Grudziądzu zakończyło się remisem 45:45, jednak w dwumeczu wygrał Apator i to on ostatecznie zdobył dwa punkty, co trochę uspokoiło nastroje.

Końcówka tegorocznych rozgrywek to dwie przegrane: jedna nieznaczna z Motorem Lublin (44:46), druga już trochę większa (32:58) z Włókniarzem Częstochowa. Natomiast na pożegnanie sezonu Anioły zwyciężyły przed własną publicznością ze Stalą Gorzów 50:40.

Ostatecznie Apator uplasował się na szóstym miejscu, zdobywając dziewięć punktów (w tym jeden bonusowy). Bilans drużyny to 3 zwycięstwa, 1 remis i 10 porażek (więcej razy, bo 11, przegrał tylko Falubaz, który żegna się z Ekstraligą). Najlepszym sklasyfikowanym zawodnikiem drużyny jest Robert Lambert, zajmujący 10. miejsce na liście klasyfikacyjnej. W tym roku zdobył on 150 punktów. Startował w 72 biegach, średnia biegopunktowa to 2.083.

Choć zostały jeszcze do rozegrania spotkania o medale w lidze, a na początku października w Toruniu rozstrzygnie się, kto zostanie indywidualnym mistrzem świata na żużlu (w stawce są Bartosz Zmarzlik i Artiom Łaguta, którzy walczą o tytuł łeb w łeb), to już trwają prace nad składami do kolejnego sezonu rozgrywek. Nie inaczej jest w Apatorze.

Skład naszej drużyny na sezon 2022 jest już zamknięty – zapowiedział Przemysław Termiński w wywiadzie, którego udzielił „Tygodnikowi Żużlowemu”. – Mamy takie przepisy, a nie inne, więc oczywiście nazwisk podać nie mogę. Po 1 listopada będziemy sukcesywnie ujawniać poszczególnych zawodników. Mogę jedynie zdradzić, że toruńscy kibice, a także ci z innych miast, którzy nam kibicują, powinni być zadowoleni.

Oficjalne przepisy nie zatamują jednak obiegu informacji, z których wynika, że toruński klub może stać się „królem polowania” podczas tegorocznego okienka transferowej. Emil Sajfudinow, dotychczas jeden z czołowych zawodników aktualnego mistrza Polski, Unii Leszno, zapowiedział, iż w przyszłym roku będzie jeździć w barwach Apatora. To powrót Rosjanina do drużyny, wcześniej występował w niej w 2014 r. Działacze zaproponowali mu kwotę wyższą, niż dostaje w swoim klubie, gdzie rozegra jeszcze dwa spotkania.

Drugim solidnym wzmocnieniem składu będzie Patryk Dudek. Były indywidualny wicemistrz świata po trzynastu sezonach żegna się z Falubazem Zielona Góra, gdyż nie chce jeździć w pierwszej lidze, a właśnie tam spadają zielonogórskie Myszy. Z kolei właśnie do tego zespołu mają trafić dwaj zawodnicy od lat kojarzeni z Apatorem: Adrian Miedziński – wychowanek toruńskiego zespołu, który już raz odszedł do innego klubu, Włókniarza Częstochowa, oraz Chris Holder, związany z ekipą od 2008 r. W jego przypadku ostatni sezon nie był rewelacyjny. Dla obu żużlowców najpewniej zabraknie miejsca w Toruniu po transferach.

Pozostają natomiast Jack Holder, Robert Lambert, Paweł Przedpełski, Krzysztof Lewandowski i Karol Żupiński, a także trener zespołu, Tomasz Bajerski, dla którego będzie to trzeci sezon w Apatorze.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *