Coraz więcej Polaków zmaga się z otyłością. Do czego prowadzi ta choroba i jak jej zapobiegać?

Wiadomości
O problemie otyłości rozmawiamy z Michaliną Lange-Łączną, dietetykiem z Torunia. Fot. nadesłane

Fast foody, słodzone napoje, brak aktywności fizycznej… Brzmi znajomo? Otyłość to jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych na świecie. Profilaktyka powinna opierać się przede wszystkim na zlikwidowaniu niezdrowych nawyków. „Kluczowe jest wypracowanie nowych nawyków, ale zmiany nie muszą być rewolucyjne”, tłumaczy Michalina Lange-Łączna, dietetyk z Torunia i autorka strony „Jedz Pozytywnie”.

Na podstawie ankiet wypełnionych w zeszłym roku w ramach Narodowego Testu Zdrowia stwierdzono, że ponad 60 proc. Polaków ma problem z nadmierną masą ciała. Otyłość, uznana za pierwszą globalną epidemię XXI w., zwiększa ryzyko raka trzustki, wątroby, prostaty i jelita grubego, a także znacząco obniża komfort życia. Polska jest krajem, w którym liczba osób otyłych przyrasta najszybciej w Europie.

– Konsekwencje zdrowotne nadwagi i otyłości rozpatrywane są na różnych płaszczyznach. Przede wszystkim jest to ryzyko rozwinięcia tzw. zespołu metabolicznego, czyli problem z nadciśnieniem, cukrzycą, zmianami miażdżycowymi, nieprawidłowym poziomem cholesterolu we krwi. Do tego dochodzi aspekt psychologiczny, m.in. problemy z akceptacją własnego wyglądu czy kłopoty w kontaktach rówieśniczych u dzieci – wyjaśnia Michalina Lange-Łączna.

Problem nadwagi rośnie wraz z wiekiem. Nie oznacza to jednak, że nie dotyka on dzieci i młodzieży. Prognozuje się, że w Polsce każdego roku będzie przybywać 400 tys. dzieci z nadwagą.

– Problem otyłości u dzieci narasta. Do mojego gabinetu coraz częściej trafiają mali pacjenci i nie są to problemy małej skali, bo zdarzają się dzieci z zaburzeniami metabolicznymi, czyli np. z początkami cukrzycy czy podwyższonym cholesterolem – mówi Michalina Lange-Łączna. – Świadomość społeczna na temat zdrowego trybu życia w ogólnej populacji jest niestety wciąż dość niska. Brakuje programów profilaktycznych, edukacyjnych, skierowanych zwłaszcza do rodziców. Nawet jeżeli dziecko w szkole nauczy się piramidy zdrowego odżywiania, to nie do końca przekłada się na to, jak żywienie będzie wyglądało w domu. Nawyki żywieniowe dziecko przejmuje od rodziców.

Do nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej mogą przyczynić się czynniki hormonalne, genetyczne i psychologiczne. Najczęściej za nadwagę i otyłość odpowiadają jednak czynniki środowiskowe, czyli nieprawidłowe odżywianie, złe nawyki w przyrządzaniu i spożywaniu posiłków, stres oraz niewielka aktywność fizyczna. Okazuje się, że co czwarty z nas jada fast foody kilka razy w miesiącu, a co trzeci kilka razy w tygodniu pije słodzone napoje. Wyniki Narodowego Testu Zdrowia wskazują też, że 50 proc. Polaków nie uprawia żadnego sportu, a codziennie po warzywa i owoce sięga zaledwie 30 proc. osób. Takiego stylu życia z pewnością nie można nazwać zdrowym.

– Zdrowy styl życia to przede wszystkim perspektywa długodystansowa. Nie istnieją żadne doraźne, cudowne rozwiązania. Decyzje o zdrowym żywieniu trzeba podejmować codziennie. Kluczowa jest zmiana dotychczasowych nawyków i wypracowanie nowych. Przykładowo, zamiast słodzonych napojów możemy wybierać wodę, zamiast białego pieczywa – chleb razowy, a zamiast przekąsek – warzywa. Takimi małymi zmianami, wcale nie rewolucyjnymi, jesteśmy w stanie stopniowo wybierać ścieżkę ku zdrowiu – tłumaczy Michalina Lange-Łączna.

Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapobieganie otyłości powinno polegać na ograniczaniu spożycia kalorii, poprawie jakości diety oraz wprowadzeniu regularnej aktywności fizycznej, min. 150 minut tygodniowo dla osoby dorosłej. Jedzenie powinno być przede wszystkim zgodne z piramidą zdrowego żywienia, w której podstawą wszystkich posiłków są warzywa. Największymi wrogami osób dbających o prawidłową masę ciała są produkty wysoko przetworzone, m.in. słone przekąski, fast foody, słodycze, dania z proszku, słodzone i gazowane napoje oraz alkohol. Rodzaj wybieranych produktów żywnościowych to jednak nie wszystko.

– Nie mniej ważna jest regularność posiłków, ale też nieuleganie modom żywieniowym. Z pewnością dietę trzeba uzupełniać codzienną aktywnością fizyczną. Tu znowu wystarczą małe zmiany, wejście po schodach zamiast wejścia do windy czy spacer zamiast wycieczki autem. Bardzo ważne jest także picie wody, co wiele osób bagatelizuje – wymienia Michalina Lange-Łączna.

Na koniec, nie zapominajmy o regularnych badaniach. Dietetycy zwracają uwagę, że morfologię krwi z oznaczeniem glukozy powinniśmy wykonać co najmniej raz w roku. Profilaktycznie, a nie tylko wówczas, gdy coś zaczyna nam dolegać.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *