Dlaczego napisałem książkę? [FELIETON]

Opinie Wiadomości
Paweł Szramka, Poseł na Sejm RP

Jak może wiecie, ukazała się napisana przeze mnie książka o tytule „Mówca”. Jest to poradnik wystąpień publicznych. Umieściłem w nim wiele cennych wskazówek, bazując na swojej wiedzy i doświadczeniu. Uważam, iż mimo mojego młodego wieku jest ono całkiem obszerne. Miałem okazję występować w różnych miejscach, przed różną publicznością.

To reakcje słuchaczy były dla mnie najlepszą recenzją i powodem do przemyśleń na temat tego, co można poprawić.

REKLAMA

Zagłębiając się w ten świat, dostrzegłem, jak bardzo złożone jest to zagadnienie. Jak wiele czynników wpływa na jakość przemówienia. Jak jesteśmy odbierani i jakie są nasze szanse, że dotrzemy do odbiorców ze swoim przekazem.

Umiejętność przemawiania publicznego jest bardzo ceniona na rynku pracy. Czasem możemy powiedzieć, że „mnie to nie dotyczy”. Jest to zazwyczaj nieprawdą. Występujemy publicznie za każdym razem, kiedy zabieramy głos i przysłuchuje się temu chociaż jedna osoba. Każdy sprzedawca, nauczyciel czy mechanik samochodowy występuje publicznie, rozmawiając ze swoim klientem. Czasem to, co powiemy, a nie jakość i funkcjonalność produktu, przekonuje kupującego do finalizacji transakcji.

Najciekawsze jest to, iż mimo tego, jak cenna jest to umiejętność, nikt w szkole nas do tego nie przygotował. Oczywiście uczyliśmy się wierszyków na pamięć, które później recytowaliśmy przed klasą. To wbrew pozorom także była cenna lekcja. Jednak nikt nie tłumaczył nam, jak radzić sobie ze stresem lub jak wywrzeć dobre pierwsze wrażenie.

Nie obrażajmy się na to, że nikt z nami nad tym nie pracował. Właśnie dlatego ja oraz wielu innych autorów książek, szkoleń czy filmików w internecie dzielimy się wiedzą.

Możemy to nadrobić. Cała masa pożytecznej wiedzy jest na wyciągnięcie ręki.

3 thoughts on “Dlaczego napisałem książkę? [FELIETON]

  1. Hmm.. problem w tym, że Pan Szramka jest moim zdaniem bardzo słabym mówcą. Ma ograniczony zasób i formę słownictwa. Często posługuje się utartymi schematami, zasięgniętymi gdzieś z mediów społecznościowych, nie wnosi nic nowego. Brakuje mu elokwencji. Dziwi mnie więc, że jest autorem takiej książki.

  2. Pamiętajcie czytelnicy Tylko Toruń, że o tym nygusie, pseudo- pośle, pseudo- żołnierzu i łajzy sejmowej- waszym utrzymanku, kilka razy pisałem.
    To, że cuuś tam liznął od niemieckiego ministra goebbels’a, i ledwo wypocił w tej książeczce, tylko o tym świadczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.