Dom dla ukraińskich matek z maleńkimi dziećmi powstaje przy ul. Mickiewicza. Potrzebne wsparcie na zakup wyposażenia

Box2 Wiadomości
fot. Joanna Wasielewska/Facebook

Zdjęcia ciężarnych kobiet uciekających z ostrzelanego przez Rosjan szpitala położniczego w Mariupolu we wschodniej Ukrainie obiegły cały świat. Wstrząsem była wiadomość, że bohaterce najsłynniejszego – dziewczynie w zaawansowanej ciąży ewakuowanej na noszach – nie udało się przeżyć. Zmarło też jej nowo narodzone dziecko. Młode matki z kilkumiesięcznymi dziećmi to jedne z najbardziej bezbronnych ofiar wojny. Właśnie dla nich powstaje w Toruniu azyl – przytulny dom w kamienicy przy ul. Mickiewicza 124. Znajdzie tam schronienie 20 ukraińskich matek z dziećmi w wieku 0-2 lata. Najmłodsze urodziło się pół godziny przed wybuchem wojny. Obecnie trwa zbiórka najpotrzebniejszych rzeczy – brakuje zwłaszcza łóżek polowych, grzejników elektrycznych, pościeli i środków higienicznych, np. pampersów. Inicjatywę można też wesprzeć finansowo dzięki internetowej zrzutce.

Dom dla matek z maleńkimi dziećmi przy ul. Mickiewicza tworzy pochodząca z Doniecka Svitlana Razdolska. Sama przeszła przez podobne doświadczenia, uciekając z trójką dzieci podczas pierwszej inwazji Rosji na Ukrainę w 2014 r.

Nie potrafię być obojętna wobec tego, co się teraz dzieje – mówi Svitlana Razdolska. – Wciąż pamiętam tę niepewność i lęk, co będzie dalej ze mną i moimi dziećmi. Dziś chcę zwrócić dobro, którego sama zaznałam ze strony obcych ludzi osiem lat temu. Pragnę zbudować miejsce, w którym kobiety i ich maluszki znów poczują się bezpiecznie i będą mogły powolutku odbudować swoje życie.

Dom powstaje na dwóch piętrach kamienicy przy ul. Mickiewicza 124, udostępnionych przez firmę działającą na rynku nieruchomości Inside Park S.A. Lokal wymaga jednak wyposażenia. Brakuje przede wszystkim mebli, zwłaszcza porządnych łóżek (są tylko wąskie dmuchane materace, które nie nadają się dla kilkumiesięcznych dzieci), a także sprzętu AGD. Część kamienicy nie ma centralnego ogrzewania, dlatego pilnie potrzebne są olejowe grzejniki elektryczne. Czasu na zgromadzenie niezbędnych rzeczy jest bardzo mało, ponieważ pierwsze osoby zamieszkają w kamienicy już w niedzielę 20 marca. Młoda matka oraz piątka jej dzieci przyjadą wprost z dworca kolejowego w Przemyślu.

Tak liczne rodziny mają największy problem ze znalezieniem dachu nad głową – mówi Svitlana Razdolska. – Mało kto ma warunki lokalowe, by przyjąć do siebie naraz tyle osób. Dodatkowo kilkumiesięczne dzieci wymagają stałej opieki, często budzą się w nocy. To najtrudniejszy okres dla opiekuna, o czym wie każdy rodzic. Dlatego rzadko zdarza się ktoś chętny, by ugościć u siebie taką rodzinę. Zostają dla nich duże hale targowe i inne miejsca, gdzie przebywa naraz kilkaset osób. Karmiące matki powinny mieć zapewnioną intymność i spokój. Chcemy stworzyć azyl chociaż dla 20 takich rodzin, na miarę naszych skromnych możliwości. Niestety nie mamy tyle pieniędzy, by wyposażyć udostępniony nam lokal we wszystkie potrzebne sprzęty – kontynuuje Svitlana Razdolska.

Jest późny wieczór w sobotę 19 marca, gdy przy ul. Mickiewicza 124 udaje się naprawić ogrzewanie w łazience (jest tylko jedna na całe piętro) i kilku pokojach. Jeszcze nie wiadomo, że już nazajutrz w tym najlepiej wyposażonym zamieszka aż siedem osób. Svitlana Razdolska nadrabia zaległe rozmowy telefoniczne, na które nie było czasu za dnia, gdy nagle wyświetla się nieznany numer. To Maria, wolontariuszka pracująca z uchodźcami na dworcu w Przemyślu. Od razu przechodzi do sedna – w dworcowej poczekalni jest ukraińska rodzina, która nie ma gdzie się podziać. Mama, babcia i piątka dzieci. Najmłodsze ma 24 dni – urodziło się dosłownie pół godziny przed wybuchem wojny. Wolontariuszka przekazuje słuchawkę kobiecie. Pochodzi z Dniepropietrowska na wschodzie Ukrainy. Jej rodzinie cudem udało się dostać do granicy z Polską, ale nie wiedzą, co dalej. Nikogo tu nie znają. Tę noc spędzą na dworcu. Gdzie będą spać później – nikt tego nie wie.

Decyzja zapada natychmiast: „przyjeżdżacie do Torunia, dajcie mi kilka minut”. Svitlana próbuje przypomnieć sobie, kto wspominał, że właśnie w niedzielę będzie jechał na trasie Przemyśl – Toruń. W końcu strzela w dziesiątkę – Przemek z Grudziądza właśnie jest w okolicach Przemyśla, pomaga innym uchodźcom. W niedzielę rano może odebrać potrzebującą rodzinę z dworca i przywieźć do Torunia. Załatwione. Ale to przecież dopiero początek… Kobieta jest zdecydowana, by natychmiast iść do pracy, choć jej dziecko ma dopiero trzy tygodnie. Ma świadomość, że musi zarobić na utrzymanie swojej rodziny. Ale to przecież nie takie proste. Większość kobiet, które znajdą schronienie przy ul. Mickiewicza 124, nie pójdzie tak szybko do pracy. Kilkumiesięczne dzieci nie mogą zostać bez opieki swoich mam. Czy polskie państwo będzie w stanie sprostać potrzebom tak ogromnej liczby ludzi? Czy każdy będzie miał prawo do zasiłku, dostęp do służby zdrowia, edukacji? Co z mieszkaniami, gdy społeczna energia zacznie się wyczerpywać? Tego najbardziej obawia się Svitlana Razdolska.

Jeśli zabraknie systemowych rozwiązań, już niedługo wiele tych osób może znaleźć się w tragicznym położeniu – mówi Svitlana Razdolska. – Trzeba zdawać sobie sprawę, że dziś ciężar pomocy biorą na siebie w większości prywatni ludzie. Ale to się nieuchronnie wyczerpie. Co będzie dalej? Gdzie znajdą dach nad głową ci wszyscy, którym nie uda się poukładać swojego życia na nowo, zanim ich polscy gospodarze poproszą o wyprowadzkę? Nie mam pojęcia i bardzo się tego boję.

Stworzenie domu dla ukraińskich mam z najmłodszymi dziećmi przy ul. Mickiewicza to ogromne wyzwanie finansowe i logistyczne. Obecnie miejsce tworzy grono kilku osób zaprzyjaźnionych z inicjatorką przedsięwzięcia Svitlaną Razdolską. To ich ciężka praca, bezinteresowny zapał i siatka kontaktów sprawiają, że wnętrza pustej kamienicy zaczynają przypominać prawdziwy przytulny dom. Jednak na jak długo starczy im siły i pieniędzy? Czy uda się zapewnić stałe finansowanie domu?

Osoby, które chcą wesprzeć funkcjonowanie domu przy ul. Mickiewicza 124, mogą wpłacić datek na zbiórkę „Przytulny dom dla mam z maleństwem”: https://zbieram.pl/mamyzukrainy


Z organizatorką można kontaktować się poprzez dołączenie do grupy na Facebooku: „Dom dla przyjaciół Svietki”. Dary rzeczowe przyjmowane będą w najbliższy wtorek 22 marca w godz. 15.00-18.00 przy ul. Mickiewicza 124.

Lista produktów potrzebnych do wyposażenia domu ukraińskich matek z niemowlakami na ul. Mickiewicza 124 w Toruniu:

1. pralka

2. meble kuchenne

3. grzejniki elektryczne

4. łóżeczka niemowlęce (najlepiej drewniane, turystyczne też)

5. materace do łóżeczek niemowlęcych

6. pościel niemowlęca (kołderki, poszewki, prześcieradła)

7. grube koce

8. kojec dziecięcy (im większy tym lepiej)

9. piankowa mata dziecięca (na kącik dla maluszków, np. kolorowe puzzle)

10. przewijaki – same podkładki lub/i mebel

11. rozkładane suszarki na bieliznę

12. pampersy, mokre chusteczki – każda ilość 13. wózki typu gondola i spacerówka

Tagged

14 thoughts on “Dom dla ukraińskich matek z maleńkimi dziećmi powstaje przy ul. Mickiewicza. Potrzebne wsparcie na zakup wyposażenia

  1. Obowiązek objęcia podstawową opieką tych ludzi, spoczywa na urzędzie miejskim.
    Kontrolujmy ich!
    Tych dobrych ludzi:
    prezydenta, radnych,
    zwłaszcza przewodniczącego rady.
    To najlepsi pośród nas.
    Jaką kwotę przeznaczył prezydent Torunia?

  2. Skoro już robicie darmową reklamę firmie Inside Park, to może warto wspomnieć, ile pieniędzy zainkasuje za to „udostępnienie”?

    1. Ale kto to robi?
      Prywatna osoba, firma?
      Isnieje kontrola tych darowizn?
      Sam pomysł biznesu ”na uchodźców” lepszy niż “na wnuczka” i od ciuchów na wagę.
      A budynek trzeba ogrzać.
      Pomysł “firmy” dobry.

    2. Czy miały miejsce kontrole uprawnionych wydziałów UM, przed zasiedleniem tego ośrodka przez dzieci i ich opiekunki?

  3. Chyba, do czorta, firma udostepni ten lokal za darmo. Skoro pojedynczy Kowalski może, to chyba Inside park nie zbiednieje!

  4. A konkrety?
    Władze Torunia muszą-
    bo mają obowiązek,
    łożyć ma tych ludzi.
    To jak prezydent Torunia i rada miasta, realizują ten obowiązek?
    Porzucili tych ludzi i swoje obowiązki?
    Objęli ich opieką i łożą pieniądze, czy nie?
    Podjęli decyzję o porzuceniu tych ludzi?

  5. Rosjanie kradną Ukraińcom zboże!
    Chcą wprowadzić w Ukrainie
    GŁÓD!
    Chcą zabijać ludzi w miastach głodem.

  6. Jak to możliwe?
    Jak one:
    Svitlana, Faina, Lada,
    mogły wyprowadzić w pole UM Torunia,
    torunian i darczyńców?
    One tylko pomagają…
    “wielopoziomowe” przedsiębiorstwo
    w rzeczywistości.
    To nie jest “na wnuczka”- to
    wiele, wiele więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.