Kaczyński przestraszył się oporu kobiet [WYWIAD]

Box1 Polecamy Polityka Wiadomości Wywiady
fot. nadesłane

Czy Andrzej Duda zadzwoni do Joe Bidena, czy w kraju mamy szczepionkowy chaos i co dalej ze Strajkiem Kobiet? Z  Radosławem Sikorskim, posłem do Parlamentu Europejskiego, byłym ministrem spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska rozmawiał Łukasz Buczkowski.

O zmianie w Białym Domu wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu, ale Donaldowi Trumpowi do teraz trudno się pogodzić z utratą fotelu prezydenta. 

REKLAMA

Pogodzenie się z porażką nigdy nie jest miłe. Ale to, że ludzie Trumpa finansowali i koordynowali atak na kapitol, po to, żeby nie dopuścić do potwierdzenia wyniku wyborów, jest zamachem na konstytucję. Stało się przedmiotem postawienia zarzutów w procesie impeachmentu. Izba Reprezentantów, jako zbiorowy prokurator, przekazała zarzuty Senatowi USA, który odegra rolę sądu. Trump zmobilizował ludzi, którzy wcale nie są demokratami i chcieli utrzymać władzę, mimo przegranych wyborów.

Co dalej z Trumpem? Poniesie odpowiedzialność?

To zależy od 17 republikańskich senatorów. Na wyrok potrzeba ⅔ w Senacie. Zarzuty są, proces się odbędzie, a potem wszystko zależy od decyzji Senatu. Ponad 100 osób ma już zarzuty. Byli na tyle głupi, że sami dokumentowali swoje przestępstwa. Wtargnięcie do siedziby parlamentu, zakatowanie na śmierć policjantów i próba zastraszenia Kongresu to przestępstwa.

Uważa pan że to chaotyczne działania, czy zorganizowana akcja?

To nie był chaos. To nieskuteczna próba zamachu stanu. Niekompetentna i chaotyczna, ale mająca bardzo konkretny cel polityczny – zapobieżenie demokratycznemu przekazaniu władzy temu, kto dostał 7 mln głosów więcej. Działały tam różne grupy. Od naiwnych i agresywnych zwolenników, po grupę paramilitarną, która wiedziała, czego chce i działała w sposób zorganizowany, chcąc wyłapywać kongresmenów i senatorów. Przy próbie zamachu stanu tak bywa, że w czasie rzeczywistym, nie wszyscy wiedzą, w czym biorą udział.

Czego możemy się spodziewać po Joe Bidenie?

O Bidenie wiemy wszystko. W amerykańskiej polityce jest od 50 lat. Ktoś policzył, że życie Bidena to ⅓ istnienia Stanów Zjednoczonych. Tu nie będzie żadnych niespodzianek. To ktoś, kto uosabia bardziej tradycyjny model prowadzenia polityki amerykańskiej w senacie, gdzie kiedyś zawierano kompromisy, konstytucja była świętością i nie uważało się konkurentów za wrogów, tak, jak dziś mają to w zwyczaju populiści. To człowiek, który kształtował swój pogląd na świat, kiedy ameryka tworzyła zachodnie instytucje – NATO, Bank Światowy, ONZ, Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Nie będzie tych instytucji uważał za wraże, tylko spróbuje w nich odbudować amerykańskie wpływy. Można też spodziewać się, że przywróci politykę wspierania jedności europejskiej, po to, by z jednoczącą się europą uzgadniać ważne polityczne kwestie – regulacyjne, podatkowe czy geostrategiczne, jak stosunki z Rosją i Chinami.

A co z relacjami z Polską? Prezydent Duda ułoży sobie relację z Bidenem tak, jak z Trumpem?

Nie pomaga sobie. Gdy Biden wygrał, jego minister powiedział, że to tylko pierwsza tura. Druga będzie w sądach, a trzecia na ulicach. Czytając prawicowych oszołomów, wiedzieli, co się święci. Asekurowali się, na wypadek, gdyby pucz się udał. Byli gotowi go poprzeć, utrzymać stosunki z Trumpem, który nielegalnie utrzymuje władzę. Popieranie Trumpa nawet w obliczu porażki i afiszowanie się z trumpizmem w Waszyngtonie, także w czasie naszej kampanii prezydenckiej, zostało przez demokratów odnotowane. Polska nie utrzymuje tradycyjnej polityki utrzymywania dobrych stosunków z każdym amerykańskim prezydentem, ale zawiera ideologiczny sojusz z trumpizmem. Trzyma z jedną stroną amerykańskiej polityki. Oczywiście, że partiom politycznym wolno to robić. Ale nie wolno urzędującemu prezydentowi. To utrudni Dudzie kontakty z Bidenem. Boris Johnson kumplował się z Trumpem, ale po ataku na kapitol zrobił zwrot przez rufę, potępił i to dało mu możliwości. Nasi do dziś popierają trumpizm. Ciekaw jestem, kiedy Joe Biden zadzwoni do Andrzeja Dudy.

A może to Andrzej Duda zadzwoni pierwszy?

Ciekawe czy się dodzwoni.

To będzie duże ochłodzenie?

Boję się innego mechanizmu. Nawet wobec Trumpa, z którym ideologicznie nasza psychoprawica się zgadzała, płaciła za dostęp do ucha Trumpa nienegocjowanymi kontraktami zbrojeniowymi i wszelkimi możliwymi ustępstwami w umowach wojskowych. Obawiam się, że żeby wkupić się w łaski Bidena, pójdą na jeszcze większe ustępstwa. Za ich nieudolność dyplomatyczną, zapłacą polskimi pieniędzmi i interesami.

Czyli PiS straci argument sojuszu z USA.

PiS ma fatalne stosunki z najważniejszymi sąsiadami, fatalne z Unią Europejską, papieża uważa za lewaka, a co z Izraelem, to też wiadomo. Teraz jeszcze wmanewrowali się w sytuację, w której w Europie postrzegani są jako wyspa trumpizmu. Zostają orbanowskie Węgry. Nie uznałbym tego za sukces w polityce zagranicznej.

W kraju najgorętszym tematem są szczepienia. Czy akcja szczepień jest dobrze zorganizowana?

Mam tyle lat, żeby pamiętać reklamy za PRL-u “kupuj tylko w MHD!”. A w MHD nic nie było. Teraz mamy w radio reklamy “szczep się!”, tylko szczepionek nie ma. Rząd zachęca starszych ludzi, żeby stali w kolejkach po to, by się zarejestrować, co zresztą uważam za zbędną procedurę, po czym nie ma terminów. Podejrzewam, że Kaczyński już potajemnie został zaszczepiony. Wiemy, że wielu PiS-owskich samorządowców też skorzystało. Nikt nie rozumie, jakie są zasady lockdownu i dlaczego są inne, niż w innych krajach. Mamy chaos, ale nie dziwię się. Jeżeli rząd nie bierze udziału w spotkaniach europejskiego Komitetu Bezpieczeństwa Zdrowotnego, który decyduje o zakupach szczepionek i polityce walki z pandemią, to trudno się dziwić, że są całe niewykorzystane partie szczepionek, które mogliśmy pozyskać, a nie pozyskaliśmy. Słyszę, że nie skorzystaliśmy z możliwości zakupu 9 mln szczepionek. To absolutnie skandaliczne, biorąc pod uwagę, ilu polaków umiera przedwcześnie na koronawirusa. Okazuje się, że jedyne, co ten rząd potrafi, to rozdawać pieniądze. Jak trzeba zarządzić dużym projektem, to mamy, jak mówi młodzież, kupę śmiechu, z przewagą kupy. Tylko tym razem nie jest do śmiechu.

Z czego może wynikać taki chaos? 

Z nieudacznictwa. Jeżeli na kluczowe miejsca decyzyjne powołuje się ludzi nie według kompetencji, a według ideologicznych kryteriów i wierności partii rządzącej, to gdy przychodzi kryzys, okazuje się, że partacze partaczą. 

Czy uważa pan, że wprowadzone obostrzenia są słuszne?

Nie uważam się za specjalistę w tej sprawie. O to trzeba pytać epidemiologów. Ale mamy przykłady innych krajów. Nie rozumiem, dlaczego osoby zaszczepione natychmiast nie dostają potwierdzenia szczepienia, po to, żeby te osoby mogły skorzystać z hoteli czy restauracji. Przestają już być zagrożeniem, a to dałoby światełko w tunelu dla tych branż. 

W ostatnim czasie branża gastronomiczna zaczyna się buntować. Restauracje otwierają się, mimo zakazu. Jak pan ocenia taką postawę?

Rozumiem zdesperowanych przedsiębiorców i ich wściekłość na to, że rząd zakazy wydał bez podstawy prawnej i utrudnił im uzyskanie rekompensat. Gdyby rząd po bożemu ogłosił stan klęski żywiołowej, ci, którzy ponieśliby straty, mieliby rekompensaty. Pomoc trafiałaby dokładnie tam, gdzie powinna. Do tych, którzy ponieśli straty. Dla rządu ważniejsze było przepchanie w lipcu Dudy na drugą kadencję, więc nie mogli ogłosić stanu klęski żywiołowej, bo to by opóźniło wybory, więc pomoc trafia wedle uznania rządu, a nie wedle strat. Po wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej, wypłacane rekompensaty byłyby najbardziej sprawnym mechanizmem pomocy.

Tarcze pomocowe są skuteczne? Sami przedsiębiorcy zwracają uwagę na ich nieszczelność.

Prymat polityki i utrzymania władzy przez PiS jest zawsze ważniejszy niż dobro przedsiębiorców. Do tego się już przyzwyczailiśmy.

Decyzje o lockdownie podejmowano m.in. na podstawie dziennej liczby zakażeń. Jesienią były to szczególnie duże liczby i zbiegło się to z wybuchem Strajku Kobiet. Nie brakowało zrzucania winy za wzrost zakażeń na protestujących.

Prawie jednocześnie mieliśmy pójście dzieci do szkół. Nikt nie jest w stanie określić, co było tym czynnikiem wzrostu zakażeń. Opinie lekarskie były podzielone. Jedni mówili, że przebywanie w maseczce na zewnątrz nie powoduje zakażeń, inni przestrzegali, że każde skupisko zwiększa ryzyko. Kaczyński skalkulował sobie, że ludzie nie będą protestować ze strachu przed pandemią. W związku z tym podjął okrutną decyzję o zmuszaniu kobiet do rodzenia martwych płodów, wydając polecenie pseudo Trybunałowi Konstytucyjnemu. Wezwał tym kobiety do samoobrony. 

Postulaty strajkujących nie ograniczały się tylko do kwestii aborcji. Dotyczyły też zmiany władzy.

Tu się zagalopowali. Uważam, że to był błąd. W demokracji rządy zmienia się poprzez wybory. Strajk Kobiet zbuduje autorytet, kiedy trzymać się będzie pierwotnych postulatów. 

Do wyborów jeszcze kilka lat. Czy Strajk Kobiet nie ucichnie do tego czasu?

Uważam, że już osiągnął spory sukces. Fundamentaliści się nie wycofali i działają na rzecz przejęcia sądownictwa. Cała falanga chce wejść do MSZ, prowadzi w mediach propagandowe akcje za pieniądze z dziwnych źródeł. Jest co monitorować, bo mamy do czynienia z próbą cofnięcia Polski do czasów przedoświeceniowych. Nawet w tych sprawach, nasze panie będą niestety miały sporo do zrobienia.

Protesty były naprawdę liczne. Nie były to tylko kobiety.

Nie jestem kobietą, a brałem udział w demonstracjach w Nakle, Szubinie, Bydgoszczy i Warszawie.

Przypomina pan sobie tego rozmiaru protesty?

Burmistrz Szubina powiedział mi, że to była największa demonstracja od czasu pochodów pierwszomajowych, które nie były dobrowolne. Najpewniej była to największa demonstracja w historii Szubina. 

Skoro sprzeciw był tak ogromny, to w jaki sposób nieco wcześniej Andrzej Duda ponownie wygrał wybory? Wśród protestujących byli tacy, którzy oddali na niego głos?

Część ludzi może się na nim zawiodła. Myśleli, że na drugą kadencję będzie chciał być prawdziwym prezydentem, ale okazało się, że charakterologicznie jest do tego niezdolny. Znam takie osoby, które głosowały na Dudę, a potem poszły na strajk i już by na niego głosu nie oddały. 

Dlaczego tak długo zwlekano z opublikowaniem wyroku i dlaczego zrobiono to akurat teraz?

Bo Kaczyński przestraszył się oporu kobiet i spadku sondażowym PiS. Ale skoro musiał spłacić zobowiązania wobec radykałów z Ordu Iuris i przycisnąć Ziobrę do prawej ściany uznał, że teraz, u szczytu drugiej fali pandemii, cena polityczna będzie najmniejsza. Ma w nosie cierpienia kobiet, liczy się tylko logika utrzymania władzy za każdą cenę.

Tagged

2 thoughts on “Kaczyński przestraszył się oporu kobiet [WYWIAD]

  1. TO NIE ON BYŁ EWĄ.
    Ale “rzeczy” ten człowiek opowiada.
    Może się nie wyspał.
    “Nie jestem kobietą”- hmy…
    Czyli- to nie on był Ewą.
    Szczepionek brak, bo producenci ograniczyli dostawy wszystkim krajom w UE.
    No tego nie wiedzieć?!
    (…) podjął okrutną decyzję o zmuszaniu kobiet do rodzenia martwych płodòw(…). Coo?!
    Czy europoseł zobaczył coś takiego w “ròwnoległej”(urojonej) rzeczywistości?
    Europoseł brał udział w demonstracjach aż w czterech miejscowościach.
    Wiadomo- dla fotografii.
    Jakieś postulaty,żądania to europoseł miał, czy tak szedł, szedł i…
    SZEEE…DŁ.
    Wszyscy wychodzili na spontaniczne spacery.
    A europoseł:
    “brałem udział w demonstracjach w Nakle, Szubinie, Bydgoszczy i Warszawie.”
    To teraz, w pandemii, są zgłoszone demonstracje?
    W nich europoseł brał udział?
    P.S. Czy to jego wina, że wybrali go na europosła?
    Chyba nie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *