Budki lęgowe i karmniki – wsparcie dla ptaków zimujących w ogrodzie
Zainteresowanie ptakami w ostatnich latach znacząco wzrosło. Popularność literatury przyrodniczej, większa świadomość ekologiczna i prestiż, jaki coraz częściej towarzyszy birdwatchingowi, sprawiają, że pomocą dłoń do skrzydlatych przyjaciół chce wyciągnąć coraz więcej osób. I dobrze, bo współcześnie, w erze betonowania miast budki lęgowe w ogrodach i sadach oraz karmniki ułatwiają życie wielu ptakom. Trzeba jednak wiedzieć, jak pomagać, by zwierzętom nie zaszkodzić.
Dokarmianie ptaków – podstawy
Jeżeli zastanawiasz się nad zamontowaniem karmnika dla ptaków w ogrodzie, liczymy, że wiesz, jak pomagać ptakom odpowiedzialnie. Dla porządku jednak przypomnijmy: dokarmianie ptaków nie polega na pozbywaniu się resztek z kuchennego stołu. Pieczywo, solone orzeszki czy solona słonina to produkty, które szkodzą praktycznie wszystkim ptakom. Zdecydowanie lepiej sprawdzą się ziarna pszenicy, słonecznik czy rozdrobnione orzechy włoskie, a swoich amatorów znajdą również jabłka czy gruszki.
Wystawiając takie smakołyki, możesz liczyć na bardzo ciekawe towarzystwo w ogrodzie. Niemal na sto procent pojawią się wróble i mazurki, sikory (bogatki i modraszki), a najpewniej również zięby i „eleganckie” ptaki z rodziny gołębiowatych – sierpówki. Przy odrobinie szczęścia zaobserwujesz też dzwońce, trznadle, czyże, grubodzioby czy kowaliki, a nawet zięby i dzięcioły. Warto też zwrócić uwagę na drozdowate, które zazwyczaj spokojnie znoszą towarzystwo ludzi: kosy i kwiczoły.
Karmnik dla ptaków – kupić czy zrobić samodzielnie?
Dla ptaków nie ma znaczenia, czy karmnik zrobisz sam, czy kupisz gotowy w popularnym markecie. Pierwsza opcja jest jednak o tyle bezpieczniejsza, że wiele sklepowych karmników jest po prostu źle zaprojektowanych. Do podstawowych błędów możemy zaliczyć:
- obecność elementów siatkowanych – siatkowane kule wydają się bardzo praktyczne, ale zdarza się, że sikory się w nie zaplątują, co kończy się dla ptaka tragicznie;
- nieprawidłowa lokalizacja karmnika – karmnik musi znaleźć się w miejscu, które będzie bezpieczne. Zwróć uwagę na to, czy montując karmnik w konkretnej lokalizacji, nie wystawiasz wróbli „na talerzu” kotu czy kunie. Nie montuj też karmnika bezpośrednio przy oknie – z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że ptaki regularnie będą się z nią zderzać;
- źle zaprojektowany dach – dach powinien być wystarczająco duży, by ochronić przed deszczem i śniegiem całą podstawę. Najlepiej sprawdzi się dach spadzisty, na którym nie będzie osadzał się śnieg;
- brak wysuwanej podłogi – to coś, na co rzadko zwraca się uwagę. Tymczasem wśród ptaków wróblowatych, a zwłaszcza sikor, powszechnie występuje ospa, która w zainfekowanym karmniku może się rozpowszechniać bardzo szybko. Choroba objawia się występowaniem charakterystycznej narośli i po zaobserwowaniu takiej sikory należy przeprowadzić dezynfekcję karmnika. Z tego względu wysuwana podstawa, którą łatwo można wyczyścić, jest bardzo przydatna.
Wbrew pozorom, zbudowanie karmnika zgodnie z powyższymi zasadami nie jest trudne i zazwyczaj wystarczają do tego odpowiednie materiały oraz podstawowy sprzęt ogrodniczy, który możesz kupić np. w sklepie Krysiak.
O czym jeszcze warto pamiętać? Przede wszystkim o tym, by ptaki dokarmiać tylko zimą, gdy mogą one mieć problem ze znalezieniem pokarmu, oraz o tym, że gdy zaczniesz to robić – powinieneś dosypywać pokarm codziennie do końca zimy.
Budki lęgowe – co warto mieć na uwadze?
Sezon lęgowy u większości ptaków zaczyna się na początku wiosny, więc przełom roku to zdecydowanie najwyższa pora na budowę i montaż budek lęgowych. W tym przypadku sprawa jest jednak jeszcze bardziej złożona, niż przy karmnikach. Zasadniczo wyróżniamy budki zamknięte i półotwarte, a stosując bardziej złożony podział: budki o typach: A, A1, B2 P, D i E. Typ budki należy dostosować do wymagań i potrzeb lokatora, którego się spodziewasz. W ogrodzie najlepiej sprawdzą się budki typu A i A1, ponieważ chętnie skorzystają z nich sikory oraz mazurki i wróble, które niestety w szybkim tempie znikają z polskiego krajobrazu. Warto więc o nie zadbać.

