Nazwa niezgody – spór między Jarem a Niepodległością

Box2 Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Nowe osiedle, powstające w północnej części miasta, będzie nosić miano “Osiedla Niepodległości”. Wniosek w tej sprawie przyjęli radni na czwartkowym posiedzeniu. Pojawił się on dosłownie na dobę przed sesją Rady Miasta. Mieszkańcy nie zgadzają się z tą decyzją i uważają, że powinna zostać utrzymana nazwa “Osiedle JAR”.

O pomyśle grupy radnych z dwóch klubów: Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, dowiedzieliśmy się w środę 16 marca podczas konferencji prasowej. Wtedy wniosek wraz z prośbą o zaopiniowanie trafił na biurko prezydenta Michała Zaleskiego.

Powody wybrania nazwy “Osiedle Niepodległości” wyjaśniał Łukasz Walkusz, przewodniczący Klubu Radnych KO:

Chcemy, aby ta nazwa była hołdem dla wszystkich zaangażowanych w walkę w odzyskanie niepodległości Polski. Niedawno przypadała setna rocznica tych wydarzeń, jak i też minęło sto lat, odkąd Toruń wrócił do polskich granic.
Po drugie: dzisiaj na Ukrainie jest wojna, a ta nazwa ma stanowić także hołd dla tych, którzy walczą za wschodnią granicą o wolną i niepodległą Ukrainę.
Chcemy również, aby przyszłe pokolenia o tym pamiętały, że w takim nadzwyczajnym momencie radni Torunia mieli odwagę wspólnie, ponad podziałami podjąć taką inicjatywę. Uważamy, że to jest odpowiedni moment. Ta nazwa niesie ze sobą ładunek patriotyzmu.

Zaś o tym, dlaczego wniosek o ustanowienie nowej nazwy pojawia się właśnie teraz, mówił przewodniczący Klubu Radnych PiS, Wojciech Klabun:

W sytuacji niczym niezasłużonej i katastrofalnej napaści Rosji na Ukrainie nie może być tak, że jedno z toruńskich osiedli nosi nazwę nawiązującą do Armii Radzieckiej, formacji, której spadkobiercą jest obecna armia rosyjska.

Pomysł szybko spotkał się z krytycznymi uwagami mieszkańców osiedla, które popularnie nazywane jest JARem. Wyrażali je na jednym z portali społecznościowych:

Komedia. Grupa radnych z PIS którzy nie mieszkają na tym osiedlu chce decydować o nazwie. Niech Panowie i Panie skupią na inicjatywach w okręgach gdzie zostali wybrani.

Widzę, że radni nie mają czym konkretnym się zająć tylko na siłę chcą zmienić nazwę osiedla, nie licząc się z wcześniejszymi konsultacjami. Ręce opadają. Teraz wiem na kogo nie będę głosował.

Dla mnie bzdura. Nie mają co robić??? Niemniej może należałoby zapytać mieszkańców? Mi nie przeszkadza, że mieszkam na jarze. Poważniejsze tematy zajmują mi myśli, czas i energię do działania.

Swoje stanowisko w tej sprawie wystosowało także Stowarzyszenie Osiedle Jar, które wysłało list do prezydenta Zaleskiego, zaś jego kopie adresowało do wojewody kujawsko-pomorskiego, a także ministra spraw wewnętrznych i administracji. To właśnie do tych organów trafi teraz sprawa nazwy osiedla.

Mieszkańcy pamiętają o historii i nie próbują jej nadinterpretować według okresowych dogmatów, ale skupiają się na przyszłości i rozwoju tego miejsca, a nie nadawaniu mu państwowego wydźwięku. Cyniczne wykorzystywanie dramatu wojennego w Ukrainie dla doraźnych celów politycznych i omijania procedur partycypacji jest nie do zaakceptowania, szczególnie biorąc pod uwagę powszechne zaangażowanie mieszkańców Osiedla w pomoc uchodźcom na różne sposoby – czytamy w stanowisku stowarzyszenia.

Negatywne zdanie miała także Rada Okręgu Wrzosy (to właśnie z tego obszaru ma zostać wydzielone nowe osiedle):

Jako rada okręgu, organ pomocniczy rady miasta zwołaliśmy nadzwyczajne posiedzenie i przygotowaliśmy opinię negatywną w sprawie uchwały dotyczącej zmiany nazwy osiedla Jar na osiedle Niepodległości („niepodległości” czego, jeżeli całe zamieszanie to manifestacja braku demokracji?).

Rada Miasta zajęła się wnioskiem szybko, bo już następnego dnia podczas posiedzenia. Został on pozytywnie zaopiniowany przez prezydenta Michała Zaleskiego i wprowadzony do porządku obrad Głosowanie poprzedziła kilkunastominutowa dyskusja. Najpierw projekt uzasadnił Łukasz Walkusz z KO, przedstawiając argumenty, które padły także podczas środowej konferencji prasowej.

Bulwersuje taki ekspresowy tryb podejmowania uchwały. Wycofajcie ten projekt, wstyd mi za to, co robicie ludziom – mówił w trakcie dyskusji radny Jarosław Beszczyński z klubu prezydenta Zaleskiego. Uznał on ten projekt za niedemokratyczny.

Z kolei radny Klabun, jeden z wnioskodawców, ripostował:

Nie czarujmy się, że Jar nie kojarzy się z armią radziecką. Projektu nie wycofamy, bo to decyzja, którą należy teraz podjąć. W obecnej sytuacji samo domniemanie, że nazwa Jar wiąże się z Armią Radziecką, jest niedopuszczalne.

Kamila Beszczyńska z klubu prezydenta stwierdziła, że radni powinni słuchać głosu mieszkańców także w tej sprawie, a tego nie uczyniono, dlatego też będzie głosować przeciwko przyjęciu uchwały. Podobną argumentację w swoich wypowiedziach zawarli także radni KO: Piotr Lenkiewicz oraz Bartosz Szymanski.

Musimy podejmować trudne decyzje, także za cenę spadku popularności czy groźbę utraty głosów w wyborach – odpowiadał radny Walkusz.

Argumentował on również, że decyzja powinna być podjęta do końca marca, żeby trafiła do ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji oraz mogła obowiązywać od 1 stycznia przyszłego roku.

Podczas dyskusji pojawił się wniosek radnej Beszczyńskiej o to, aby głos mógł zabrać obecny na sali posiedzeń przewodniczący Rady Okręgu Wrzosy, Marcin Łowicki. Do jego wystąpienia jednak nie doszło, gdyż chwilę potem wniosek formalny o zakończenie dyskusji zgłosił radny PiS Michał Jakubaszek. Była to propozycja dalej idąca, więc była głosowana jako pierwsza. Radni zgodzili się, aby już nie dyskutowano, co oznaczało bezprzedmiotowość wniosku o udzielenie głosu.

W głosowaniu nie obowiązywała dyscyplina klubowa. Za wnioskiem zagłosowało 15 radnych, przeciwko oddano 7 głosów, zaś dwie osoby wstrzymały się od głosu. Wniosek poparło 5 radnych PiS, 8 radnych KO oraz dwoje radnych klubu prezydenta. Z kolei przeciwni byli czterej radni prezydenccy (ten klub jako jedyny w większości nie poparł projektu) oraz trójka reprezentantów KO. Wstrzymał się jeden radny Koalicji i jeden klubu prezydenta.

Przewodniczący RM, Marcin Czyżniewski, zabrał głos w mediach społecznościowych już po obradach, przypominając to, co powiedział na zakończenie dyskusji:

Zagłosowałem przeciwko projektowi uchwały Rady Miasta w sprawie osiedla Jar.Już pięć lat temu złożyłem zapewnienie, że nie poprę nadania osiedlu nazwy, której nie będą chcieli sami mieszkańcy. Wówczas większość z nich opowiedziała się za zachowaniem zwyczajowej nazwy, mając świadomość jej pochodzenia od Jednostki Armii Radzieckiej. Nie wiem czy rosyjska agresja zmieniła te nastroje, tryb procedowania uniemożliwił mi bowiem poznanie tej opinii. Wielokrotnie zapowiadałem też, że wydzielenie osiedla i nadanie mu nazwy powinno nastąpić dopiero, gdy istotnie zwiększy się ilość mieszkańców, dziś przekracza ona zaledwie 10 proc. planowanego zasiedlenia. Gdybym poparł projekt, dwukrotnie złamałbym dane słowo.

Czyżniewski ma również obawy, że nazwa “Osiedle Niepodległości” pozostanie tylko na papierze.

Niepodległość to wielka wartość, na Ukrainie giną ludzie w jej obronie. Nadanie nazwy osiedlu, zwłaszcza w takim trybie, może tę wartość tylko zdewaluować, a to, co powinno nas łączyć, podzieli nas – dodał przewodniczący.

Zapytany przez naszą redakcję o dalsze kroki w sprawie nazwy osiedla, Jakub Jaźwiec, przewodniczący Stowarzyszenia Osiedla Jar, odpowiedział:

Wystarczy spojrzeć na gorącą reakcję mieszkańców osiedla i ich powszechne oburzenie. Widząc i rozumiejąc je, wspólnie z lokalnymi środowiskami, analizujemy różne scenariusze od formalno-prawnych po partyzanckie. Przygotowujemy adekwatną reakcję na antydemokratyczną komedię polityczną urządzoną przez radnych. Chcemy pokazać, że konieczność uwzględniania i konsultowania takich decyzji z mieszkańcami jest priorytetem i zasadą niepodważalną w nowoczesnych samorządach.

Ostatnie zamieszanie z nazwą nie jest pierwszym, jakie odbywa się w związku z tym osiedlem. Sprawa wyodrębnienia jednostki organizacyjnej i nadania je nazwy trwa od 2017 roku. Wtedy zorganizowano konsultacje społeczne z mieszkańcami. Opcja zostawienia nazwy “JAR”, ewentualnie pisanej jako “Jar”, aby nie budzić skojarzeń z określeniem “Jednostka Armii Radzieckiej”, zyskała wtedy 104 głosy poparcia. Propozycja nowej nazwy, która wówczas padła – “Osiedle Wolności” – miała 62 głosy. Poparcie dla obecnej nazwy uzasadniano tym, że nie kojarzy się już ona z dawną armią radziecką, a z ładnym osiedlem położonym wokół zieleni. Nazwa ta jest także zakorzeniona wśród mieszkańców i turystów.

Od tego czasu władze miasta i radni nie podejmowali żadnych formalnych decyzji czy ponownych konsultacji. Natomiast my, mieszkańcy Osiedla Jar, kilkukrotnie zbieraliśmy podpisy mieszkańców i wychodziliśmy z inicjatywą, aby proces ten dokończyć, ostatni raz podczas tzw. reformy rad okręgów w roku 2021 – każdorazowo wnioski te były odrzucane, z uzasadnieniem, że należy do tego tematu wrócić dopiero, gdy na Osiedlu Jar zamieszka połowa docelowej liczby mieszkańców – dodaje Jaźwiec.

Niedawno z obrzeży osiedla usunięto tabliczki z nazwą “Jar”, które wskazywało drogę do niego. Na tablicach autobusów MZK linii nr 10 określenie “Osiedle Jar” również przestało się pojawiać.

Tagged

10 thoughts on “Nazwa niezgody – spór między Jarem a Niepodległością

  1. Po co zmieniać nazewnictwo, które przyjęło się od kilkudziesięciu lat dla tego miejsca?
    Mało kto kojarzy ów nazwę z Jednostką Armii Radzieckiej. To po prostu jest JAR i tak też powinno zostać.
    Co da zmiana? Pewnie tylko tyle, że na mapie będzie nazwa, która nikomu nie będzie się z osiedlem kojarzyć.
    Za to każdy będzie wiedział, gdzie jest JAR.

  2. Po pierwsze Jar a nie JAR. A po drugie nowa nazwa będzie się kojarzyć i to jak: z głupotą radnych, bezwładnością prezydenta i owczym pędem pro ukraińskim.

    1. Dokładnie tak, oraz piso-peowym pustostanem bezumysłowym toruniaków głuptaków i ich polit-reprezentantów. Może czas Krzyżaków sprowadzić? Ale najpierw nazwijmy wszystko “kopernika”. JooooooooooooOOOOOOOO

  3. @Teść:
    Dla mnie to był, jest i będzie JAR pisany wielkimi literami. Nie ma znaczenia skąd się ów nazwa wzięła, bo tabliczek z jej genezą nie uświadczy się na ulicach osiedla. Niemniej, nie ma co jej pudrować pisząc Jar, bo to przekłamanie.
    Niemniej, niezależnie od pisowni, to jest nazwa, do której wszyscy są przyzwyczajenie i ona powinna zostać. Nadawanie czegokolwiek innego mija się z celem, bo każdy i tak mówić będzie JAR.

    1. Wielkimi literami był pisany JAR jako Jednostka Armii Radzieckiej a Jar to jest osiedle na tym terenie. Nie ma co szaleć, teren ten sam, nazwy osobne, zbliżone dla uszanowania przyzwyczajeń ludzi.

  4. Mowy nie ma!
    Nie uda się obywatelom
    Czyżniewski Marcin i Zaleski Michał, oraz ich “służba” w radzie miasta, i zadaniowani “nadzorcy” tego osiedla- utrzymać “poddańczego kultu”, “sentymentu do sowietskich sałdatów”.
    Nie przechowacie tej plugawej nazwy
    “JAR”, lub maskirowki “Jar” na lepsze czasy.
    Mirotwórcy- wyzwoliciele tu nie wrócą!!
    Nie złamiecie Torunia- a wręcz przeciwnie.
    W Toruniu odbędą się pierwsze demokratyczne wybory do rady miasta…
    gdy odejdziecie w niepamięć tego miasta.
    Wolność!
    Toruniowi.

  5. Jar było dobrze, ja nie wiem co polacy mają z tym nadawaniem wszystkiemu patetyczności. Ja wiem, że historia jest ważna i w ogóle ale nie można żyć przeszłością ciągle. Jak chcecie osiedle Niepodległości to proszę bardzo jakiś kawał ziemi najlepiej za mostem zagospodarować na bloki i tam niech będzie

  6. Te
    sowietski karabl z UM..
    pier… się!
    Polaków z małej litery kacapie będziesz przepędzał za most?
    Niepodległość to przeszłość?
    Widzicie Torunianie- Polacy,
    jak grupa “Czyżniewskowo” zwalcza nawet słowo Niepodległość?!
    Na pochybel wam-
    lubowniki sowetskiego JAR-Jar.
    Wolność Toruniowi od miłości i symboliki sowietskiej.

  7. Dokładnie! I wolność Kopernikowi od Torunia! Nie jego wina, że się tu urodził! A i tak wiadomo, że czym prędzej stąd zwiał, nie mieszkał tu zbyt wiele ani nie studiował ani nic. A torunioki głuptoki se mogą nawet toitoia nazwać “kopiernika” ale dajcie spokój temu człowiekowi nie jego wina, że się w krzyżakowie urodził!

  8. NIC, ALE TO NIC,
    nie dadzą “służbie czyżniewskoj”
    obelgi wobec mieszkańców Torunia.
    Mówiłem,
    jak ljubitiele miłości i kultu
    sowietów-
    Jednostki Armii Radzieckiej się wściekną?
    “Niepodległość”?
    W Toruniu?
    Ich kult i miłość do sowietskiego symbolu JAR, czy Jar…
    są wręcz patologiczne.
    Paszoł sowietski JAR- Jar na…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.