Atomowy miś [FELIETON]
Obietnice wyborcze często różnią się od rzeczywistości, ponieważ politycy często obiecują wiele rzeczy, które w praktyce okazują się trudne do zrealizowania. Ot, przeciwności losu. W efekcie niektóre nagle nie mogą być zrealizowane, inne nieoczekiwanie muszą być opóźnione, a jeszcze kolejne upadają z powodu trudności w legislacji, braku wystarczających środków finansowych czy oporu ze strony innych polityków.
Dlatego ważne jest, aby wyborcy nie tylko słuchali obietnic wyborczych, ale także bacznie obserwowali, jak politycy je realizują. Tyle teorii. Praktyka jest taka, że często głosujemy, wiedząc intuicyjnie, że nie ma żadnych szans na realizację politycznych obietnic. Przykładem niech będzie budowa pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Obietnice w sprawie „atomu” składał każdy poprzedni rząd w okresie ostatnich 70 lat (!). Są różne powody, dla których w ocenie wielu w Polsce nie powstanie ona w żadnej przewidywalnej perspektywie. Opinia społeczna. Nakłady finansowe. Brak odpowiedniej infrastruktury. Brak wiedzy i doświadczenia. Problemy z pozyskaniem i zagospodarowaniem terenów. Przyczyn jest wiele. Ten projekt to klasyczny przykład „misia na miarę naszych czasów”. „I my tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom…”. Termin ponownie odroczono na tak odległy, żeby nie emocjonował dziś oceniającego tę sprawę wyborcy. Wyborca powinien „cieszyć się”, że BĘDZIEMY budować. Nie, że budujemy. Podobnie było z wieloma stricte marketingowymi pomysłami PiS – ot, choćby polski samochód elektryczny, którym powinniśmy jeździć już od trzech lat, czy sześć bloków TERMOJĄDROWYCH (sic! – na świecie póki co trwają delikatne testy tej technologii), które były już premier Morawiecki obiecał uruchomić w tym roku. I miejmy tylko nadzieję, że obecnie rządzący lepiej przeanalizowali realność swoich obietnic… Chociaż, jak to powiedział kiedyś mój świętej pamięci Tata (który „budował” polski atom już w latach 70-tych ubiegłego wieku): „synu, w Polsce elektrownia atomowa nie powstanie ani za mojego, ani za twojego życia…”. Tata nie żyje już od 17 lat. Nowy termin uruchomienia narodowego atomu to 2040 r. Jak dożyję, to będę wtedy już zaawansowanym emerytem.
Chcesz przeczytać, co do przekazania mają inni nasi felietoniści? Kliknij tutaj, aby sprawdzić Tylko Toruń lub tutaj, aby sprawdzić Poza Toruń.


