Bezpieczeństwo – wspólna sprawa. Felieton Piotra Drążka
W ostatnich dniach opinię publiczną poruszyły informacje o dwóch atakach na infrastrukturę kolejową. Premier potwierdził, że doszło do celowych działań mających uszkodzić tory na ważnej trasie między stolicą a wschodem kraju. Jedno z nich polegało na zdetonowaniu ładunku wybuchowego pod przejeżdżającym składem towarowym, drugie na manipulacji przy torach, przez którą pociąg pasażerski musiał gwałtownie hamować.
Służby ustaliły, że obie te próby nie były dziełem przypadkowych chuliganów. Stały za nimi osoby współpracujące z rosyjskimi służbami, jedna wcześniej karana za działania dywersyjne, druga przybyła przez wschodnią granicę po okresie obecności w strefie działań wojennych. Według premiera celem było nie tylko zniszczenie infrastruktury, ale również zasianie strachu i stworzenie atmosfery nieufności — zwłaszcza takiej, która mogłaby być wykorzystana do podsycania nastrojów antyukraińskich.
Czytaj także: Za kulisami miejskich wydatków. Felieton Piotra Drążka
To wszystko pokazuje, jak krucha może być codzienna normalność. Jedno uderzenie w tory potrafi zakłócić funkcjonowanie komunikacji, ale też wywołać niepokój, który rozlewa się znacznie szerzej. To nie jest czas na polityczne połajanki ani wzajemne wytykanie błędów. Bezpieczeństwo państwa nie ma barw partyjnych. Tu nie liczy się to, kto z kim się spiera, ale to, czy potrafimy działać wspólnie, kiedy ktoś próbuje uderzyć w fundamenty naszego życia.
Potrzebujemy odpowiedzialności i współpracy — rządu, opozycji, samorządów i obywateli. Spory mogą poczekać. W obliczu zagrożenia ważne jest tylko jedno: wspólne działanie dla bezpieczeństwa kraju. To prosty test dojrzałości państwa i społeczeństwa. I test, który musimy zdać razem.


