Ciepło, cieplej, rozporządzenie! Felieton Przemysława Termińskiego
Końcówka października pozwala nam już zobaczyć praktyczne skutki wejścia w życie nowego rozporządzenia dotyczącego drewna energetycznego. Od września obowiązuje nowa definicja tego, co można spalać w piecach i kominkach. Ministerstwo postanowiło przypomnieć przedsiębiorcom z branży drzewnej, że drzewo drzewu nierówne.
Proste, zdrowe drewno nie jest już dozwolone do ogrzewania — przeznaczone jest wyłącznie dla przemysłu. Natomiast drewno krzywe, zgniłe lub nadgryzione zębem czasu można bez przeszkód spalać.
Czytaj także: #gramy dalej! Felieton Przemysława Termińskiego
Z jednej strony rozumiem. Chodzi przecież o ochronę surowca i dostosowanie rynku do troski o środowisko oraz zapewnienie, że wykorzystywane paliwo spełnia określone standardy. Według ministerstwa to krok w stronę ochrony lasów i zasobów naturalnych — brzmi pięknie na papierze.
Z drugiej strony dla producentów pelletu i całej branży drzewnej pojawiają się poważne wyzwania. Teraz musimy starannie wybierać drewno do produkcji, szukać go w odpowiednich ilościach i wymaganej jakości, co generuje dodatkowe koszty.
I tu pojawia się sedno sprawy dla każdego z nas — te dodatkowe koszty mogą przekładać się na wyższe ceny pelletu i drewna opałowego dla klientów. W praktyce oznacza to, że ciepło w naszych domach staje się droższe, bo nie każde drewno nadaje się już do ogrzewania.
Nie mam nic przeciwko ochronie lasów, ale czasem mam wrażenie, że ktoś w ministerstwie zapomniał, że gospodarka to nie puzzle. Tego nie da się ułożyć według obrazka z instrukcji — między teorią a rzeczywistością zawsze pojawia się jakaś drzazga.
Na razie obserwujemy, czy nowe przepisy się „wypalą”. Tymczasem dostosowujemy się, szukamy nowych źródeł surowca i staramy się nie stracić iskry entuzjazmu. Bo choć przepisów przybywa, jedno się nie zmienia — potrzeba ciepła. A tej w Polsce nigdy nie zabraknie.
Przemysł nauczył się już radzić sobie z niejednym kryzysem. Może i tym razem, między paragrafami a popiołem, uda się znaleźć trochę zdrowego rozsądku — byleby w tym wszystkim nie zabrakło drewna… i cierpliwości.


