Nie cel, lecz kierunek. Nie efekt, lecz intencja. Felieton Jacka Ciesielskiego
W świecie pełnym krótkoterminowych celów, targetów i braku dbałości o interes klienta coraz trudniej dostrzec, że to nie cel wyznacza drogę. Wyznaczać ją powinna słuszna sprawa, dla której warto w tę podróż – zwaną biznesem – wyruszyć. O tym właśnie mówi infinite game, czyli gra nieskończona, w której nie chodzi o to, kto wygra szybciej, ale o to, kto będzie grać dłużej i lepiej.
Gra nieskończona to gra oparta na zaufaniu, współpracy i wspólnym dążeniu do czegoś większego niż tylko sukces jednostki. Tylko ci, którzy mają nieskończony mindset, grając z myślą o dalekiej przyszłości, a nie o nagrodach tu i teraz, są w stanie tworzyć trwałą wartość, inspirować innych i realnie zmieniać świat. Nie oglądając się na konkurencję, bo ta kompletnie nie ma tu znaczenia.
ONSEN® od początku swojej drogi nie poddaje się grze skończonej. Opowiadamy się przeciwko status quo. W branży zdominowanej przez reklamowe miraże i marketingowe półprawdy wybraliśmy uczciwość, edukację i rzetelną wiedzę. Bo jeśli nie wiesz, DLACZEGO coś robisz, każda przeszkoda może doprowadzić do upadku Twojego biznesu. Ale kiedy masz słuszną sprawę (lub kilka), nieustannie tworzysz przyszłość. I nigdy nie jesteś sam, bo przyciągasz do siebie ludzi myślących w podobny sposób.
Wokół takiej idei buduje się społeczność. Nie z algorytmu, a z przekonań. To właśnie ludzie skupieni wokół tych samych idei stają się przewodnikami zmian. To oni mają odwagę robić rzeczy inaczej – funkcjonalnie, etycznie, bezkompromisowo dobrze. U nas klienci nie tylko kupują materac czy poduszkę. Przychodzą do nas po wiedzę. A dokonany zakup to wybór nowego sposobu na życie.
Nawet w grze nieskończonej po drodze czeka jednak na Was przepaść. Ale o niej samej i o tym, w jaki sposób ją przeskoczyć, napiszę w kolejnych felietonach. Tymczasem zastanów się: co sprawia, że wciąż grasz?


