Quo vadis, reklamo aptek? Felieton Tomasza Sińczaka
Nasze społeczeństwo się starzeje. Coraz częściej zamiast reklam poświęconych egzotycznym wakacjom czy sportom ekstremalnym widzimy reklamy sanatoriów, leków i wszędobylskie reklamy suplementów diety. Dla olbrzymich rzesz starszych konsumentów codzienna wyprawa po leki to slalom między różnymi ofertami i próba zakupu po najkorzystniejszej cenie.
Silversi, aby skorzystać z najlepszej ceny, pielgrzymują od apteki do apteki, bo od 2012 r. obowiązuje restrykcyjny zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych. Usługodawcy nie mogą podawać innych treści niż to, w jakich godzinach apteka pracuje i w jakie dni świadczy swoje usługi. W 2025 r. TSUE uznał, że takie restrykcje są niezgodne z prawem Unii Europejskiej, bo naruszają wolność świadczenia usług, która przysługuje przedsiębiorcom z państw Wspólnoty. W odpowiedzi na taką interpretację prawa wspólnotowego polskie Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne. Co się zmieni?
Czytaj także: VAS-y i nierówności. Felieton Tomasza Sińczaka
Wszystko wskazuje na to, że konsument uzyska wreszcie więcej informacji o usługach, jakie apteki świadczą. Zabronione będzie oferowanie programów lojalnościowych dla klientów, stosowanie reklamy porównawczej, reklama nie będzie mogła się odwoływać do nieletnich ani wykorzystywać ich wizerunku i głosu, zakazane będzie wykorzystywanie wizerunku osób znanych i naukowców oraz medyków, reklama nie będzie mogła wprowadzać w błąd oraz wzbudzać lęku i wywierać presji na pacjenta w celu skorzystania z usług lub zakupu asortymentu.
Obowiązkiem polskiego ustawodawcy jest dbałość o interesy konsumentów, w tym wypadku pacjentów oraz zapewnienie zgodności z prawem. W tym wypadku oznacza to wdrożenie wyroku TSUE oraz uniemożliwienie powrotu zakazu reklamy tylnymi drzwiami przez oddanie regulacji w ręce korporacji zawodu farmaceutów.


