Toruń przyciąga coraz mocniej. Felieton Piotra Drążka
2,7 mln turystów w jednym roku. Toruń dawno nie miał takiego wyniku. Wzrost o blisko 9 proc. pokazuje, że miasto konsekwentnie buduje swoją pozycję i zwyczajnie zaczyna wygrywać uwagę turystów.
Przez lata wielu traktowało Toruń jako szybki punkt na mapie. Przyjazd, spacer po starówce, zdjęcie pod pomnikiem Mikołaja Kopernika i dalej w drogę. Dziś widać wyraźnie, że coś się zmieniło. Ponad 60 proc. odwiedzających zostaje tu dłużej niż jeden dzień. To przekłada się na noclegi, restauracje, kulturę i zwykłe miejskie życie.
Czytaj także: Podgórska – będzie bezpieczniej. Felieton Piotra Drążka
Liczby są konkretne. Ponad 1,5 mln wejść do muzeów, teatrów i innych atrakcji. Blisko 390 tys. osób korzystających z noclegów. Coraz więcej gości z zagranicy, przede wszystkim z Niemiec, ale też ze Stanów Zjednoczonych czy Francji. To już nie jest wyłącznie ruch krajowy.
Zmienia się też sam turysta. Mniej wycieczek zorganizowanych, więcej osób przyjeżdżających prywatnie. Rodziny, pary, znajomi. Ludzie, którzy chcą spędzić tu czas, a nie tylko „odhaczyć” kolejne miejsce.
Za tym wszystkim idą pieniądze i miejsca pracy. Turystyka w Toruniu to realna część gospodarki, a nie dodatek. Każdy sezon pokazuje to coraz wyraźniej.
Ale przy takim tempie wzrostu pojawiają się też wyzwania. Większy ruch w centrum, potrzeba lepszej organizacji przestrzeni, utrzymanie jakości usług. Sukces trzeba po prostu dobrze poukładać.
Dlatego ważne jest myślenie o kolejnych krokach. Choćby wydarzenia takie jak I love Toruń & Metropolia 2026, które mają zachęcać do odkrywania miasta także poza oczywistymi miejscami.
Ten wynik nie wziął się z przypadku. I jeśli coś z niego wynika, to raczej to, że Toruń ma jeszcze spory zapas potencjału.



Dwa lata pracy blisko mieszkańców. Felieton Piotra Drążka
8 maja 2026 @ 10:41
[…] Czytaj także: Toruń przyciąga coraz mocniej. Felieton Piotra Drążka […]