Wspólne bezpieczeństwo. Felieton Marcina Skonieczki
Kilka tygodni temu pisałem, że przyjaźń między narodami wymaga odwagi mierzenia się z własną historią. Zbrodnie OUN-UPA wymagają prawdy, pamięci i szacunku dla ofiar. Jednak równie mocno jestem przekonany, że dziś naszym wspólnym obowiązkiem jest nie dopuszczenie do trwałego konfliktu między Polską i Ukrainą. Pokłócić się zawsze jest łatwo. Znacznie trudniej budować po rozumienie, zwłaszcza wtedy, gdy politycy podgrzewają atmosferę.
Tymczasem odnoszę wrażenie, że historia coraz częściej staje się narzędziem politycznej mobilizacji. Zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i prezydent Wołodymyr Zełenski sięgają po ten temat w sposób, który zaostrza emocje zamiast tworzyć przestrzeń do dialogu.
Stąpamy po cienkiej linie. Za naszą wschodnią granicą wciąż trwa wojna, a Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski i Ukrainy. W takiej sytuacji eskalowanie wzajemnego sporu nie wzmacnia żadnego z na szych państw. Przeciwnie – osłabia zaufanie i utrudnia współpracę tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Nie jest to zresztą nic nowe go.
Czytaj także: Odwaga pojednania. Felieton Marcina Skonieczki
Nacjonaliści i populiści często budują poparcie, wskazując społeczeństwu wroga. Przez lata PiS wykorzystywał w ten sposób nie chęć do Niemiec. Dziś podobny mechanizm stosowany jest wobec Ukrainy. To może przynosić krótkotrwałe polityczne korzyści, ale nie wzmacnia długoterminowego bezpieczeństwa państwa.
Musimy skutecznie bronić polskich interesów, pamiętając, że bezpieczeństwo Polski wymaga dobrych relacji z sąsiadami, z którymi łączą nas wspólne cele strategiczne. Nie ma w tym żadnej sprzeczności. Można być stanowczym, nie eskalując konfliktu. Bezpieczeństwo naszych narodów jest dziś znacznie ważniejsze niż doraźne polityczne zyski.



Plany ogólne. Felieton Marcina Skonieczki
23 sierpnia 2026 @ 12:05
[…] także: Wspólne bezpieczeństwo. Felieton Marcina SkonieczkiKluczową datą reformy jest 1 września. Z tym dniem kończy się era decyzji o warunkach zabudowy […]