Pandemia wciąż nie odpuszcza. Przed nami piąta fala?

Box2 Wiadomości
Pandemia pod koniec ubiegłego roku biła kolejne rekordy. Niespełna 2 lata od jej wybuchu bardziej mówi się o nadciągającej piątej fali niż o końcu epidemii/fot. Łukasz Piecyk

Za 3 miesiące miną już 2 lata od wybuchu pandemii Covid-19 w Polsce. I wciąż nie wydaje się, by miała się szybko skończyć. Nawet mimo tego, że szczepionka pojawiła się już ponad rok temu. I choć czwarta fala zakażeń nie dobiegła jeszcze końca, to już mówi się o piątej, ściśle związanej z wariantem omikron. 

W listopadzie i grudniu wskaźniki zakażeń koronawirusem w Polsce strzelały w górę. W dziennych statystykach nie dziwiło kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy zakażeń. Zatrważająca była także liczba zgonów. Taki stan utrzymał się do końca roku i wraz z początkiem nowego nie mówi się już o końcu czwartej fali, a o początku piątej. Na przełomie roku był co prawda widoczny spadek, ale ta tendencja powoli zaczyna słabnąć. Na początku tygodnia o sytuacji epidemicznej w naszym regionie wypowiedział się wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz. Zgodnie z podanymi przez niego informacjami, w szpitalach w regionie przebywa aktualnie 1 tys. osób chorych na Covid-19. 

– To o 190 osób mniej, niż miało to miejsce 20 grudnia, czyli podczas apogeum czwartej fali Covid-19 w naszym regionie. Jeżeli chodzi o liczbę zakażeń, to tendencja wciąż jest spadkowa, ale niestety porównując tydzień do tygodnia, mamy ich obecnie zaledwie o 1 proc. mniej. Tendencja spadkowa wyhamowuje i spodziewamy się, że następny tydzień przyniesie wzrost liczby zachorowań w województwie, co będzie się przekładało na wzrost liczby zajętych miejsc w szpitalach – mówił wojewoda.

Informacje są niepokojące, bo w województwie wykryto już także pierwsze zakażenia omikronem. Właśnie na tym wariancie opierać ma się piąta fala pandemii, o czym jeszcze w grudniu przekonywał szef resortu zdrowia Adam Niedzielski. A to z kolei wiąże się z możliwością wprowadzania kolejnych obostrzeń i coraz głośniej wybrzmiewającym postulatem o obowiązkowości szczepień. Już teraz musimy liczyć się ze sporymi ograniczeniami. W kinach czy teatrach sale mogą być wypełnione maksymalnie w 30 proc., choć do limitu nie wliczają się osoby zaszczepione. 

Ministerstwo Zdrowia podaje, że do 10 stycznia w pełni zaszczepionych było ponad 21 mln osób. Wciąż jest więc dużo osób, które nie skorzystały z możliwości szczepienia. Dlatego też po niemal 2 latach od początku pandemii nadal z trwogą patrzymy w dzienne statystyki zakażeń i zgonów. A warto zaznaczyć, że niedawne problemy z dostępnością szczepionek już się skończyły.

W Toruniu również nie wszyscy chcą się szczepić. Do tej pory z takiej możliwości skorzystało 61,2 proc. wszystkich mieszkańców. W 2020 r. w Toruniu z powodu Covid-19 zmarło 166 osób. W 2021 r. było to już 445 osób. Te dane przedstawił na początku roku prezydent Michał Zaleski.

– Bardzo dziękuję wszystkim, którzy aktywnie pracowali i pomagali w roku ubiegłym przy szczepieniach – mówił prezydent. – Proszę, żeby tej aktywności i woli pomocy nie brakowało w tym roku, bo nadal jesteśmy w miejscu, gdzie potrzeba wykonywania szczepień jest olbrzymia, a wynika z przyczyn oczywistych – 61 proc. mieszkańców Torunia jest w pełni zaszczepionych. To nadal za mało.

Pandemia nie odpuszcza, a koronawirus powraca w coraz to nowych wariantach. I wszystko wskazuje na to, że już niedługo czeka nas piąta fala.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *