„Są ludzie w naszej branży, których czeka naprawdę ogromny dramat”. Gastronomia szykuje protest

Box2 Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Wstępnie miały to być dwa tygodnie. Teraz jednak zmieniono zdanie i restauracje, bary i punkty gastronomiczne zamknięte będą do odwołania. W związku z tymi decyzjami rządu branża gastronomiczna planuje protesty. W Toruniu protest odbędzie się w czwartek 5 listopada. Przeczytajcie najciekawsze wypowiedzi organizatorów toruńskiego protestu z wtorkowej konferencji.

Na początku konferencji jeden z organizatorów czwartkowego protestu, Remigiusz Wengler zwrócił się z prośbą, by w żaden sposób nie upolityczniać protestu branży gastronomicznej i eventowej:

„Dziękujemy wszystkim partiom politycznym, które chciały nas wesprzeć, ale w naszej branży są ludzie od prawa do lewa i od lewa do prawa. Tu nie o to chodzi. Poglądy polityczne chowamy wszyscy do kieszeni, idziemy w jednej, wspólnej sprawie, którą jest dobro naszych rodzin, naszych pracodawców, naszych miejsc pracy jutro”.

Organizator wydarzenia nawoływał wszystkich, którzy wezmą udział w czwartkowym proteście do tego, by pokazać, że branża jest odpowiedzialna i że w restauracjach, barach i kawiarniach jest przestrzegany reżim sanitarny. Prosił wszystkich planujących pojawienie się na proteście o zakrywanie ust i nosa oraz zachowanie odstępu.

Na konferencji poinformowano także, jak będzie wyglądał czwartkowy protest. Rozpocznie się on o godzinie 14:00 przed CKK Jordankami, zbiórka na placu Grzegorza Ciechowskiego. Stamtąd marsz wyruszy za samochodem prowadzącym przez Plac Teatralny w stronę pomnika Mikołaja Kopernika. Pod pomnikiem zostanie złożona trumna z opakowań na wynos. Spod pomnika Kopernika protestujący udadzą się pod Urząd Marszałkowski, gdzie złożona zostanie petycja do władz województwa.

Postulaty toruńskich przedsiębiorców to:

  • Utworzenie funduszy długotrwałej i realnej pomocy lokalom gastronomicznym i wsparcie funduszu dotacjami mającymi na celu utrzymanie oraz przywrócenie miejsc pracy wypłacane co miesiąc przez okres nie krótszy niż 6 miesięcy, niezależnie od osiągów finansowych w danym okresie.
  • Przywrócenie normalnego funkcjonowania restauracji oraz firm z zachowaniem reżimu sanitarnego.
  • Wstrzymanie niektórych realizacji z budżetu obywatelskiego poprzez przerwanie niezbyt pilnych inwestycji na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.
  • Wstrzymanie opłat za media, których poborcą jest miasto: wywóz śmieci, ogrzewanie, czynsze za wynajęcie poszczególnych lokali.
  • Spotkanie z włodarzami Urzędu miasta oraz Urzędu Marszałkowskiego w celu omówienia poszczególnych postulatów.

W dalszej części konferencji głos zabrał Norbert Gackowski z restauracji „Baku”:

„Są ludzie w naszej branży, których czeka naprawdę ogromny dramat. My sobie sami z tym raczej chyba nie poradzimy.  Bez naszych włodarzy, bez naszego rządu, który co chwilę nas zamyka, nie dając nam żadnej furtki i żadnej nadziei”.

Został on zapytany, czy ma jakieś informacje odnośnie tego, ile restauracji upadło przez lockdowny:

„Myślę, że to będzie 40% z tego, co rozmawialiśmy z właścicielami firm gastronomicznych, pracownikami, którzy już utracili pracę, a w tej chwili to będzie myślę, że 80% utraty miejsc pracy na rynku gastronomicznym”.

Norbert Gackowski powiedział także, że nie dotarły do niego żadne informacje mówiące o tym, że ktokolwiek zaraził się korona wirusem w restauracji. Powiedział, że żaden z pracowników, ani nikt ze stałych gości, którzy odwiedzali restauracje nie zaraził się.

Zwrócił także uwagę na to, że branża gastronomiczna bardziej przestrzegała wszystkich obostrzeń, niż wszystkie inne sklepy, markety, itd.

Głos zabrał także Krzysztof Wachowiak, właściciel klubu NRD:

„Urząd Marszałkowski ogłosił w sierpniu jeden wniosek, który dotyczył dotacji dla przedsiębiorców. Dotacja ta była bardzo popularna i w zasadzie w godzinę jej pula została wyczerpana. Tylko że jest taki problem, że wniosek ten został ogłoszony pierwszego sierpnia, wyniki miały być pierwszego września, zostały przełożone na 1 października, później na 2 listopada, a wczoraj zostały przełożone na 20 listopada. To jest jedyny wniosek i pomoc z Urzędu Marszałkowskiego, ale on również dotyczy tak naprawdę pierwszego lockdownu. A teraz nie mamy już czasu”.

Tagged

1 thought on “„Są ludzie w naszej branży, których czeka naprawdę ogromny dramat”. Gastronomia szykuje protest

  1. To ważna sprawa, ale wypowiedzi Panòw nieuporządkowane lub błędne. Co do sytuacji branży- trudna, ale do uratowania. Własnymi siłami tym razem. Podobnie mają hotele, transport autokarowy, nawet trudniej. Co do pięciu postulatòw, to cztery pierwsze praktycznie nie do zrealizowania z powodòw prawnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *