Skonieczka: Potrzeb jest więcej niż środków [WYWIAD]

Box2 Wiadomości Wywiady
fot. Kamil Kocimski

Z Marcinem Skonieczką, ekonomistą i samorządowcem, rozmawia Arkadiusz Włodarski.

W jaki sposób powstaje zadłużenie jednostki samorządowej?

REKLAMA

Planując budżet na kolejny rok, w pierwszej kolejności należy zadbać o to, aby planowane dochody bieżące były wyższe od wydatków bieżących. Nadwyżka, która powstaje, wykorzystywana jest na realizację inwestycji i obsługę zadłużenia. Zwykle jednak potrzeby inwestycyjne są większe niż wysokość dostępnych środków. Dlatego jednostki samorządu terytorialnego pozyskują na ten cel dotacje zewnętrzne, przeznaczają środki ze sprzedaży majątku, a gdy to okaże się niewystarczające, emitują obligacje lub zaciągają kredyty.

Czy samorząd może zadłużać się w nieskończoność?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każda jednostka samorządu terytorialnego może zadłużyć się tylko do takiego poziomu, jaki jest w stanie obsłużyć. Do weryfikacji tego służy Wieloletnia Prognoza Finansowa. Zawiera ona szczegółową i realistyczną symulację dochodów, wydatków, a także planowane do zaciągnięcia kredyty oraz spłaty rat kapitałowych. Sporządza się ją na okres, w którym spłacane będą zaciągnięte lub planowane do zaciągnięcia zobowiązania. Samorząd musi udowodnić, że będzie miał wystarczające środki na obsługę zadłużenia. Nad spełnieniem tych kryteriów czuwa m.in. Regionalna Izba Obrachunkowa.

A jak to wygląda, jeśli weźmiemy pod uwagę długoterminowe prognozy, które przygotowują władze miasta?

Projekt Wieloletniej Prognozy Finansowej miasta Torunia zakłada w latach 2022-2030 zaciąganie kolejnych kredytów lub pożyczek oraz emisję obligacji. Miasto będzie więc dalej zwiększało swoje zobowiązania. Z zaprezentowanych danych wynika, że samorząd będzie w stanie poradzić sobie z rosnącym długiem, który w 2030 r. osiągnie maksymalny pułap 1,6 mld zł. Spłatę całości zadłużenia przewiduje się do 2050 r.

Na koniec 2020 r. zadłużenie Torunia wynosiło 1,1 mld zł, co klasyfikowało miasto na dziewiątym miejscu w rankingu najbardziej zadłużonych gmin w Polsce w wartościach bezwzględnych. W przeliczeniu na jednego mieszkańca dało to kwotę 5,5 tys. zł. Dla porównania liderem rankingu była gmina Sulmierzyce z długiem 9,96 tys. zł na mieszkańca, w przypadku Bydgoszczy było to ponad 3,2 tys. zł, a Gdańska 2,3 tys. zł.

Jaki wpływ na finanse ma dalsze zadłużanie miasta i jak to odczują mieszkańcy?

Tak jak w gospodarstwie domowym, tak i w samorządzie pożyczając i wydając pieniądze teraz, zmniejszamy nasze możliwości wydatkowania środków w przyszłości. W kolejnych latach część naszych dochodów trzeba przeznaczać na odsetki i spłatę rat.

W przyszłym roku na spłatę rat kapitałowych kredytów i pożyczek oraz wykup papierów wartościowych Toruń przeznaczy 75,7 mln zł. Jednocześnie zaciągnięte zostaną nowe zobowiązania w kwocie 106 mln zł, z czego prawie 65 mln zł przeznaczonych zostanie na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów i pożyczek. Dług po zamknięciu 2022 r. wyniesie 1.057.309 tys. zł i będzie nieznacznie niższy od zadłużenia na koniec 2020 r. Mieszkańcy nie odczują skutków tych operacji finansowych. Tak jak mówiłem wcześniej, Toruń ma zdolność obsługi swoich długów. Ponadto wydatki inwestycyjne w 2022 r. mają osiągnąć rekordowy pułap 314 mln zł.

Czy da się rozwijać miasto bez zadłużania się? I w jakim stopniu to jest możliwe?

Miasta i gminy nie muszą się zadłużać. Wydatki mogą być ograniczone do poziomu dochodów. Są w Polsce samorządy, które nie mają żadnych długów. Takie podejście w praktyce oznaczać może jednak mniej realizowanych zadań i mniejszą liczbę inwestycji. Tak więc jest to pytanie o to, w jakim tempie dany samorząd chce się rozwijać. W okresie kiedy są do dyspozycji środki z Unii Europejskiej, w mojej ocenie zasadne jest wykorzystanie dostępnych możliwości w maksymalnym zakresie. Przy poziomie dofinansowania 85 proc. za każdą pożyczoną złotówkę można zrealizować inwestycje o wartości prawie 7 zł. Gdy w ten sposób spojrzymy na kredyt, okaże się on bardzo korzystnym rozwiązaniem. Tym bardziej że środki pomocowe kiedyś się skończą i wtedy będzie czas na spłacanie zadłużenia. Ważne jest oczywiście również to, w co inwestujemy. Czy są to „silniki” przyczyniające się do rozwoju miasta, czy „pomniki”, które są spektakularne, ale stają się obciążeniem dla budżetu jednostki.

Tagged

2 thoughts on “Skonieczka: Potrzeb jest więcej niż środków [WYWIAD]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *