Slow city a smart city. Czy hybryda obu koncepcji jest możliwa?

Smart cities Wiadomości
Fot. Pixabay

Smart i slow nie muszą się wykluczać, wręcz przeciwnie. Okazuje się, że mają wiele cech wspólnych, które można wykorzystać do połączenia obu koncepcji. Miasto inteligentne w duchu slow dążyłoby do poprawy jakości życia mieszkańców przy poszanowaniu środowiska i kapitału kulturowego. Siłą takiego miasta byłoby promowanie lokalnych wartości, używając do tego nowoczesnych technologii.

Idea Cittaslow narodziła się we Włoszech w 1998 r. Slow city to ruch powolnych miast, opierający się na popularnej ostatnio ideologii slow life. Jednym z najważniejszych haseł ruchu jest powrót do natury, propagowanie różnorodności kulturalnej i ochrona środowiska naturalnego. Popularyzatorzy ruchu przekonują, że zwrot ku wartościom regionalnym może stać się dobrym sposobem na napędzenie gospodarki. Wbrew pozorom, slow city nie oznacza spowolnienia rozwoju miasta. Chodzi z jednej strony o niwelowanie takich elementów współczesnych jednostek miejskich jak hałas, pośpiech i masowość, a z drugiej o stałe podnoszenie atrakcyjności miasta i jego konkurencyjności. Możliwe jest to, dzięki wykorzystaniu lokalnych zasobów. To właśnie one stanowią o potencjale slow cities. Na lokalne zasoby składają się m.in. „atrakcyjne położenie geograficzne, naturalne krajobrazy, dziedzictwo historyczne i kulturowe, lokalne tradycje (również wytwórcze) i zwyczaje, lokalne produkty, rzemiosło i rękodzieło, wysoka jakość usług, aktywna społeczność lokalna, lokalizacja, dobra jakość infrastruktury komunikacyjnej i technicznej, czy atrakcyjność przestrzenna”[1]. Rozwiązania, wdrażane w slow city, to przede wszystkim rozwój przestrzeni miejskiej z poszanowaniem jej historycznych walorów, ale nie tylko. Ewa Zadęcka wymienia, że to także promowanie bioarchitektury, likwidowanie barier architektonicznych oraz tworzenie publicznych obszarów zieleni i relaksu. Poza tym, slow city promuje lokalne przedsiębiorstwa i lokalną wytwórczość, a także zwiększa świadomość w zakresie zdrowego stylu życia.

Miasto slow powinno rozwijać się w oparciu o harmonię pomiędzy potrzebami mieszkańców, a potrzebami środowiska. To właśnie dlatego slow city podawane są za przykłady miast o zrównoważonym rozwoju. Istotą rozwoju miast w stylu slow jest poprawa jakości życia mieszkańców. Stąd już blisko do smart city, którego celem – jak pamiętamy – także jest wzrost poziomu jakości życia. Podobnie jak smart city, slow city także wykorzystuje nowoczesne technologie. W miastach w stylu slow wykorzystywane są one do podejmowania działań prospołecznych i prośrodowiskowych, mających na celu zachowanie regionalnego dziedzictwa kulturowego i charakteru miasta. Przykładem takich rozwiązań są m.in. energooszczędne systemy oświetleniowe czy odnawialne źródła energii.

Wyraźnie widać, że ruch slow city garściami czerpie z ideologii smart city. Ewa Zadęcka w swojej publikacji wskazuje na zbieżności założeń obu modeli. To m.in. zrównoważona gospodarka, otwartość na innowacje w przestrzeni miejskiej, niski poziom zanieczyszczeń, dobre warunki mieszkaniowe, zadowalający stan infrastruktury drogowej i technicznej, uporządkowana przestrzeń publiczna, open government, racjonalne dysponowanie budżetem i wykorzystywanie zasobów, poprawa dostępności usług publicznych, aktywność mieszkańców w życiu publicznym czy e-usługi.

Czy wobec tego możliwe jest połączenie założeń slow city i smart city? Okazuje się, że – teoretycznie – tak. Autorską koncepcję smart slow city stworzyła Eliza Farelnik. Takie miasto – hybrydę określiła mianem „refleksyjnego slow life z elementami smart living”[2]. W takim wypadku, jak argumentuje Farelnik, technologia wykorzystywana jest do kształtowania jakości życia w duchu slow, a nowoczesne rozwiązania techniczne służą przede wszystkim dbałości o lokalny kapitał kulturowy i społeczny. Współistnienie dwóch modeli może opierać się na dominacji koncepcji slow lub koncepcji smart. Wszystko zależy od lokalnych uwarunkowań miejskich. Przykładowo, dominacja koncepcji slow będzie skuteczniejsza do wdrożenia w małych jednostkach miejskich. Bez względu jednak na wybrany wariant, filarem modelu smart slow city, zdaniem Farelnik, będą przede wszystkim kapitał społeczny i kulturowy oraz działania nastawione na poprawę jakości życia w mieście z wykorzystaniem nowych rozwiązań technologicznych.

Okazuje się zatem, że rozwiązana smart i slow mogą się z powodzeniem nie tylko uzupełniać w modelu dualnym, a wręcz wzmacniać – intensyfikując efekty stosowanych rozwiązań.


[1] Ewa Zadęcka, Slow city jako model rozwoju lokalnego

[2] Eliza Farelnik, Smart slow city jako hybrydowy model rozwoju współczesnych miast

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *