Mocne zwycięstwo, a potem porażka. Tak hokeiści Energi Toruń zaczęli sezon
Ruszył sezon 2025/26 w lidze hokejowej, a co za tym idzie, na tafli pojawili się zawodnicy KH Energa Toruń. Wiemy, jak poszedł im pierwszy weekend rozgrywek.
Udany mecz u siebie
Toruńskie Stalowe Pierniki w piątek rozpoczęły sezon meczem z Comarch Cracovią. W oficjalnym otwarciu sezonu wziął udział prezydent Torunia Paweł Gulewski, który najpierw spotkał się z hokeistami w szatni, a następnie wygłosił kilka słów do kibiców tuż przed rozpoczęciem meczu. Było to także pierwsze spotkanie po tym, jak Marcin Jurzysta objął stanowisko prezesa Hokejowej Spółki Akcyjnej.
Czytaj także: Copernicon niedługo się rozpocznie. Toruń stanie się stolicą fantastyki
Po pierwszej tercji, w której Stalowe Pierniki miały wyraźną przewagę i zakończyły z wynikiem 1:0 przyszła nieco słabsza druga tercja, w której spotkanie wydawało się bardziej wyrównane. Było to jednak tylko wrażenie. Pomimo tego, że Cracovii udało się strzelić gola, który zremisował wynik do 3:3, dalsza część meczu należała już tyko do torunian.
Ostateczny wynik meczu to 8:3 dla gospodarzy. Czterech strzelców z Torunia to debiutanci na liście punktujących. W pamięć zapadł kibicom Duńczyk Mikkel Jensen, dla którego był to pierwszy mecz w toruńskich barwach i w polskiej lidze; szczególnie cieszą też bramki strzelone przez toruńskich wychowanków: Kacpra Ziarkowskiego oraz Jakuba Lewandowskiego. Pozostali strzelcy to Rober Arrak (dwie bramki), Mikołaj Syty, Andrij Denyskin oraz Daniil Kulitsev
Nieudany na wyjeździe
Nie było czasu na świętowanie, gdyż w niedzielę torunianie mierzyli się w Sosnowcu z tamtejszym Zagłębiem. Ten mecz nie był już aż tak dobry, choć pierwsza tercja kończyła się wynikiem 1:0 dla Energi. Potem jednak gospodarze przejęli inicjatywę i nawet druga bramka niewiele pomogła, a całość rozstrzygnęła się wynikiem 4:2 dla Zagłębia.
Jesteśmy drużyną, która dobrze gra krążkiem i będziemy dalej ciężko pracować nad naszą kreatywnością. Ale dziś było za dużo strat przy pełnej kontroli w ataku – to musi zniknąć i wiemy, co mamy zrobić – mówił po meczu trener Leif Strömberg. – Również nasza gra w osłabieniu 4 na 5 wymaga poprawy. Mimo to nigdy się dziś nie poddaliśmy i to jest niezwykle ważne w KH Energa Toruń. Nadal będziemy pracować ciężko i mądrze, z podniesioną głową.
Po dwóch kolejkach toruński zespół zajmuje piąte miejsce w tabeli z dorobkiem 3 punktów. Kolejne spotkanie w najbliższy piątek o 18:30. Energa podejmie u siebie Texom STS Sanok. Ta drużyna jak dotąd nie wygrała żadnego meczu.

