Falstart w Toruniu. Emocje, zwroty akcji i końcowy niedosyt
Pierwszy mecz nowego sezonu nie ułożył się po myśli koszykarzy Arriva Lotto Twardych Pierników Toruń. Choć w końcówce kibice doczekali się widowiskowego pościgu, ostatecznie górą byli zawodnicy Kinga Szczecin. Spotkanie pokazało, że oba zespoły mogą jeszcze sporo namieszać w Orlen Basket Lidze.
Mocny początek gości
Spotkanie w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń lepiej rozpoczęli przyjezdni. Zespół Macieja Majcherka szybko narzucił swój rytm, a dobrze dysponowani Nemanja Popović i Ondrej Hustak wyprowadzili Kinga na dziewięciopunktowe prowadzenie. Torunianie starali się odpowiadać grą Aleksandara Langovicia i Alijaza Kunca, ale po pierwszej kwarcie przegrywali 14:18.
Czytaj również: Niebezpieczna sytuacja na Szosie Okrężnej. Ryzykowny manewr trafił na nagranie [WIDEO]
Druga kwarta pod dyktando Kinga Szczecin i próby odrabiania strat po przerwie
To właśnie w drugiej odsłonie uwidoczniła się przewaga szczecinian. Kapitalnie prezentował się Anthony Roberts, którego gospodarze nie potrafili powstrzymać. Doświadczenie dorzucał Tomasz Gielo, a kolejne akcje powiększały przewagę gości. Po trójce Gielo w końcówce połowy wynik brzmiał 26:41, co mocno skomplikowało sytuację torunian.
Po zmianie stron gra się wyrównała, lecz nie oznaczało to odrabiania strat. W Arriva Lotto Twardych Piernikach sygnał do ataku dawał Miha Lapornik, a aktywny był też Noah Thomasson. Jednak po stronie Kinga wciąż skuteczni byli Roberts, Egner i Roach, co pozwoliło utrzymać bezpieczny dystans. Po trzech kwartach wynik brzmiał 41:58.
Zryw w końcówce i nerwowe minuty
W ostatniej kwarcie gospodarze pokazali charakter. Skuteczność Arika Smitha i Noaha Thomassona pozwoliła zbliżyć się nawet na pięć punktów, a kibice w hali ponownie uwierzyli w szanse na niespodziankę. W decydujących momentach doświadczenie gości okazało się jednak kluczowe – Anthony Roberts i Noah Freidel trafiali ważne rzuty, a Tomasz Gielo wykorzystał wolne, ustalając wynik meczu na 68:77.
Najlepszym zawodnikiem spotkania był Anthony Roberts – skrzydłowy Kinga Szczecin zanotował imponujące double-double (24 punkty i 10 zbiórek). Po stronie gospodarzy wyróżniał się Noah Thomasson (16 punktów i 3 asysty), wsparcie dawali także Lapornik, Langović i powracający do Torunia Damian Kulig.
Kiedy następny mecz Twardych Pierników?
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń będą miały okazję na rehabilitację już w niedzielę 12 października, kiedy do Areny Toruń przyjedzie Legia Warszawa. Kibice liczą, że tym razem emocje nie skończą się jedynie na efektownym pościgu w końcówce.



6 października 2025 @ 20:02
I tak będzie dalej bo polityka w tym biznesie jest.
Będą kolejne mikrolasy. Jeden z nich na lewobrzeżu
6 października 2025 @ 19:52
[…] Czytaj także: Falstart w Toruniu. Emocje, zwroty akcji i końcowy niedosyt […]