Halowe Mistrzostwa Polski za nami. Bito rekordy
Po raz dziesiąty Toruń gościł jedne z najważniejszych zawodów lekkoatletycznych w Polsce. Przez dwa dni rywalizowali ze sobą najlepsi polscy sportowcy. Można było obserwować bicie rekordów, ale zdarzył się też pewien incydent.
Do startu w zawodach zgłoszono 511 lekkoatletów, wśród nich byli m.in.: Ewa Swoboda, Pia Skrzyszowska, Marika Popowicz-Drapała, Jakub Szymański, Damian Czykier. W sobotę Ewa Swoboda okazała się najlepsza w rywalizacji sprinterek. Osiągnęła czas 7,05. Wyprzedziła m.in. Kryscinę Cimanouską (7,25) i Magdalenę Stefanowicz (7,26). Przed tym finałem doszło do incydentu.
Na trybunach pojawił się Sebastian Urbaniak. We wrześniu z powodu nękania zawodniczki został on ukarany naganą przez PZLA. Sytuacja, o której zrobiło się głośno, miała miejsce podczas mistrzostw Polski w Gorzowie Wielkopolskim, ale podobno nie była jednorazowa. Sam Urbaniak twierdził wtedy, że jest zakochany w sprinterce.
Sprawa jest już u prawnika i czekamy, jak się rozwiąże. Zostawmy ten temat w tym miejscu, bo to niewarte naszej uwagi – powiedziała zawodniczka. – Jestem osobą publiczną, więc muszę się z tym liczyć, ale rozumiem, jak ktoś jest fanem, a co innego, jak ktoś jest po prostu popier****ny. Takie zachowanie kompletnie mnie nie łamie i mam to gdzieś.
Złoto w biegu na 60 m zdobył Oliwier Wdowik (6,64), a drugi był Adrian Brzeziński (6,66), trzeci Adam Burda (6,73). Pia Skrzyszowska była najlepsza w biegu 60 m przez płotki (7,91), a pięciobój wygrała Paulina Ligarska (4438 pkt). Martyna Galant zwyciężyła rywalizację na dystansie 1500 metrów z czasem 4.24,36.
W niedzielnym finale biegu na 400 m najlepiej poradziła sobie Marika Popowicz-Drapała. Zawodniczka trenująca w bydgoskim Zawiszy osiągnęła czas 51,87. To nie tylko jej nowy rekord życiowy, ale także najlepszy rezultat świata w katgorii masters. Druga przybiegła Justyna Święty-Ersetic, a trzecia Kinga Gacka.
To coś pięknego zobaczyć 51 z przodu. Przed sezonem naprawdę ciężko na to pracowałam – mówiła zwyciężczyni. – Cieszę się, że ta praca, którą wykonujemy z trenerem, daje takie efekty.
Walkę o zwycięstwo w konkursie skoku o tyczce stoczyli Piotr Lisek oraz Robert Sobera. Lisek w pierwszych próbach zaliczył 5,40 i 5,60, a po nieudanym podejściu na 5,70 przeniósł skoki na kolejną wysokość. Bez problemu udało mu się pokonać wysokości 5,75 i 5,80, został więc mistrzem kraju.
Na mistrzostwach był także toruński akcent mistrzowski. Anna Matuszewicz wygrała zawody w skoku w dal. Przewaga nad drugą Nikolą Horowską wyniosła jeden centymetr.
Toruńskie mistrzostwa były zwieńczeniem krajowego sezonu halowego oraz ostatnią szansą na zdobycie przepustek do udziału w mistrzostwach świata w hali, które odbędą się w Glasgow (1-3 marca) jak również ważnym elementem przygotowań do mistrzostw Europy w Rzymie (7-12 czerwca), a przede wszystkim do igrzysk olimpijskich w Paryżu (26 lipca – 11 sierpnia).

