Starsze psy w schronisku. Jak wygląda ich rzeczywistość?

Box2 Psie sprawy Wiadomości
Na zdjęciu Ramona, czekająca na dom w toruńskim schronisku. Fot. Anna Kleszcz; Źródło: https://www.facebook.com/media/set/?vanity=torunpsydoadopcji&set=a.3452649174791839

W kojcu pies – widać, że lata młodości ma już za sobą. Czasem nawet nie budzi się ze snu, żeby sprawdzić, kto akurat zatrzymał się przy jego boksie. Z największym prawdopodobieństwem ów człowiek i tak tylko chwilę popatrzy, a potem pójdzie dalej. Jego uwagę przykują młodsze, szalejące przy kratach pełne energii psiaki. O zrezygnowanym staruszku szybko zapomni.

Przecież adoptuje go ktoś inny. Wszyscy tak myślą. Ale często dzieje się tak, że taki „ktoś inny” nigdy się nie pojawia, a pies odchodzi w schronisku. Po cichu. Niezauważony, niekochany.

Sam.

Czy ten obraz w ogóle się zmienia? Być może – w toruńskim schronisku część psich seniorów znajduje domy. Według Agnieszki Szareckiej, zarządzającej placówką, tylko co piąty starszy pies nie jest adoptowany. Część czworonogów, które spędzają swoje ostatnie dni w schronisku, nie może zostać adoptowanych ze względu na stan zdrowia. Nie zmienia to jednak faktu, że w schroniskowych kojcach na nowe domy czekają w pełni sprawne, zdrowe psiaki, których szanse na nowe, lepsze życie, przekreślane są tylko przez ich wiek.

Brutus miał szczęście. Po prawie trzech latach spędzonych w schronisku, trafił do domu. Co prawda nie stałego, a tymczasowego, ale nawet taki nie do końca “prawdziwy” dom nie ma porównania do schroniskowego kojca.

– Według mnie część osób nie chce adoptować starszych psów, bo boi się bólu po ich odejściu. Część z nich już tego doświadczyła i mówi, że nie jest gotowa przeżywać tego jeszcze raz – mówi Julia, wolontariuszka schroniska w Toruniu. – Wiem, że odejście ukochanego psa to przeogromny cios, który trudno opisać słowami, ale wiem też, ile starych, potrzebujących i niesamowicie kochanych psów czeka na dom. I jak wiele z nich takiego domu nie doczekuje. A kiedy pies odchodzi w schronisku… To jest naprawdę ból. Ból i wyrzuty sumienia, że nie udało się znaleźć mu domu. Bo tak bardzo liczyłeś, że ten pies, który być może nigdy nie zaznał prawdziwej miłości, spędzi chociaż ostatnie chwile przy swoim ukochanym opiekunie. Że ktoś będzie przy nim w tym ostatnim momencie. Że ktoś go naprawdę pokocha i że dla kogoś jeszcze będzie wyjątkowy.

Schronisko nie jest odpowiednim miejscem dla psich staruszków – z resztą tak samo, jak dla szczeniaków i dorosłych psów. Wolontariusze robią jednak co mogą, aby psia jesień życia nie była zła. Czworonożnym seniorom jest bardzo trudno odnaleźć się w schroniskowej rzeczywistości. Hałas, zgiełk i brak możliwości zupełnego wyciszenia się sprawiają, że taki zwierzak jest zupełnie zdezorientowany. Psim staruszkom potrzeba przede wszystkim spokoju. A co się dzieje, kiedy taki starszy psiak trafia niespodziewanie do schroniska?

– Cekin płakał, strasznie płakał – wspomina Julia Zagórska, wolontariuszka toruńskiego schroniska, która rok temu wraz z rodziną zdecydowała się adoptować tymczasowo psiego seniora. – Chodził w kółko, jak zahipnotyzowany, kompletnie nie wiedząc, co się dzieje. W domu odżył. Z każdym kolejnym dniem pokazywał, że ma w sobie jeszcze wolę życia. Codziennie wstawał, jadł, wychodził na spacerki. Był z nami jeszcze przez pół roku. Pożegnanie z nim było potwornie trudne i bolesne, ale adoptując Cekina tymczasowo mieliśmy świadomość tego, że już powoli kończy mu się czas. Nie znamy jego przeszłości; może był jednym z wiejskich Burków, chodzących tam, gdzie go nogi poniosły. Może nikt go nigdy nie kochał. Ale odszedł szczęśliwy i otoczony miłością, nie samotny i na zawsze bezdomny.

Cekin miał 16 lat. Nie widział i nie słyszał. Miał problemy z nerkami, przyjmował specjalistyczną karmę weterynaryjną. Boże Narodzenie, być może pierwsze w swoim życiu, spędził jednak z ukochaną rodziną. Nie miało dla niego znaczenia to, że tymczasową. To byli jego ludzie, ludzie którym ufał, ludzie, do których się przywiązał.

Psi senior nie potrzebuje wiele do szczęścia. Pełna micha, jakiś spacerek, ciepłe posłanko, głaskanie, i to od razu jest najszczęśliwszy pies na świecie. Choć niektóre starsze psiaki energią dorównują niejednemu młodzieniaszkowi, większość z nich nie potrzebuje zbyt dużej aktywności fizycznej. Może nie wszystkie będą szaleć za piłeczką i radośnie biegać na spacerach, ale wszystkie kochają tak samo.

I tak samo bardzo potrzebują być kochane.

3 thoughts on “Starsze psy w schronisku. Jak wygląda ich rzeczywistość?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *