Szczepienia osób niepełnosprawnych. “Czujemy się jak intruzi” [3 PYTANIA DO]

Box1 Wiadomości Wywiady

Rząd pod koniec kwietnia zdecydował, że od 10 maja osoby z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności będą miały pierwszeństwo szczepienia w punktach szczepień powszechnych. Z toruńską posłanką Iwoną Hartwich rozmawiamy o tym, jak realizacja tej decyzji wygląda w praktyce.

Uznaje Pani decyzję rządu o wcześniejszych szczepieniach dla osób niepełnosprawnych za swój osobisty sukces?

REKLAMA

Wydaje mi się, że gdybym nie poszła do sejmu z odręcznie napisaną kartką i nie czekała pod drzwiami na premiera Morawieckiego to nic by nie ruszyło w sprawie wcześniejszych szczepień osób z niepełnosprawnością. Oczywiście, to nie była tylko moja zasługa, duże zaangażowanie okazało wiele różnych organizacji, fundacji, stowarzyszeń. To pokazało, jak dużą grupą jesteśmy. Stwierdziliśmy, że o ważne dla nas rzeczy będziemy walczyć wspólnie, bo wspólna walka przynosi efekty. Warto to robić.

A jak w praktyce wygląda realizacja przyspieszonych szczepień dla niepełnosprawnych? Prawo do pierwszeństwa w punktach szczepień powszechnych jest respektowane?

Niestety, na ten moment nie działa to tak, jak powinno. Szczepienia miały być priorytetowe, bez kolejki. Okazuje się, że jest wiele punktów w Polsce, gdzie rodzice z osobami niepełnosprawnymi w dalszym ciągu słyszą, że szczepienia są tylko dla osób zarejestrowanych. Problem tkwi w niedoinformowaniu punktów szczepień o nowym rozporządzeniu. Co nie oznacza, że tak jest wszędzie. W moim przypadku punkt szczepień w Lubiczu sprawdził się bardzo profesjonalnie. Inna kwestia jest taka, że jeżeli pan Dworczyk bez zażenowania mówi o tym, że w Polsce mamy 7 tys. punktów szczepień powszechnych, a 600 jest dostępnych dla osób niepełnosprawnych, to coś jest nie tak. Podobnie jak stwierdzenie pana Dworczyka, że wiele zarejestrowanych osób nie przychodzi na swój termin do punktów szczepień i wtedy można szczepić niepełnosprawnych. Pytam w takim wypadku: Czy mamy się z naszymi niepełnosprawnymi dziećmi czaić za rogiem? Bardzo źle to wygląda. Rodzice często mi sygnalizują, że czują się jak intruzi. Mam tylko nadzieję, że informacje o zmianach w szczepieniach szybko dotrą do wszystkich punktów.

Priorytetowe szczepienia osób niepełnosprawnych nie były jedynym, palącym problemem środowiska osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Czy takich problemów jest więcej?

Oczywiście, jest ich bardzo wiele. Najważniejsze z nich to przede wszystkim pozbawienie osób niepełnosprawnych od 18 grudnia ubiegłego roku opieki asystenta. To jest kolejny przykład na zaniedbania rządu, minister Maląg i pana Wdowika. Program ten ma ruszyć dopiero od czerwca. Jak można z dnia na dzień osoby niepełnosprawne pozostawić bez wsparcia na tak długi okres? Kolejny zaniedbany program to opieka wytchnieniowa, to także brak szerokiego dostępu do rehabilitacji, głodowe świadczenia i niechęć do obliczenia minimum socjalnego dla osoby niepełnosprawnej. Tak można by wyliczać w nieskończoność, ale będzie jeszcze moment, aby o tych zaniedbaniach powiedzieć więcej.

Tagged

2 thoughts on “Szczepienia osób niepełnosprawnych. “Czujemy się jak intruzi” [3 PYTANIA DO]

  1. WON akwizytorko farmaceutyczna PO, koncernów. Ile jej dali PLN za tę nachalną Agitację ? Pro-szczepionkową ? Zdała od żłobu !

    1. Kolego, ale to nie PO wprowadziła szczepienia, tylko rząd. PiSowski.
      Jakkolwiek nie trawię tej tutaj – chyba się dałeś ponieść fantazji 😀

Skomentuj Kanalia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *