Szedł za nimi z nożem. “Cudem udało nam się go zgubić”. Policja: nie mieliśmy zgłoszeń

112 Box1 Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk/ilustracyjne

Są w Toruniu miejsca, gdzie po zmroku lepiej się nie zapuszczać. Przekonała się o tym kobieta, która swoją historię z ul. Broniewskiego opisała w mediach społecznościowych. Strachu napędził jej ciemno ubrany mężczyzna, który z nożem w ręku szedł za nią i jej koleżanką. Jak podkreśla, cudem udało im się go zgubić. Co w takich sytuacjach radzi policja?

W styczniu tego roku głośno było o sprawie Luci L., 21-latka, który nad ranem biegał po mieście z kilkudziesięciocentymetrowym nożem i ranił kilka osób, a podczas próby zatrzymania, zaatakował także policjantów. Był pod wpływem narkotyków. Grozi mu dożywocie.

Historia, którą opisała ostatnio mieszkanka Torunia na jednej z lokalnych grup ogłoszeniowych miała szczęśliwszy finał. W jej przypadku skończyło się na strachu, choć nie wiadomo co mogłoby się stać, gdyby wraz z koleżanką nie uciekła przed śledzącym je mężczyzną.

– Wczoraj wracając około godziny 3:00 z koleżanką spotkała nas przerażająca sytuacja. Wracałyśmy do domu ulicą Broniewskiego w Toruniu, kiedy na swojej drodze spotkałyśmy mężczyznę, ciemno ubranego z torba kaufland, nie za wysoki, miał na głowie kaptur i ewidentnie był pod wpływem. Początkowo nic nie wzbudziło naszych podejrzeń, szedł przed nami, ale kiedy zwalniałyśmy on tez zwalniał, w pewnym momencie zauważyłyśmy jak z torby przekłada do kieszeni nóż i zatrzymuje się, ominęłyśmy go i szłyśmy dalej w stronę Gagarina, mężczyzna szedł za nami, skręcał dokładnie w te same uliczki co my, kiedy przyspieszyłyśmy już na tyle, że nasz chód stał się truchtem on wręcz biegł za nami, cudem udało nam się wejść do klatki i go zgubić – relacjonuje kobieta.

Post napisała ku przestrodze, ale z komentarzy pod wpisem wynika, że ta sytuacja nie była odosobniona. Zdaniem części komentujących, w tych rejonach po zmroku często bywa niebezpiecznie.

– W okolicy Broniewskiego, Fałata i Gagarina nie wyobrażam sobie iść bez gazu. Notorycznie spotykam tutaj jakichś psycholi z nożami/naćpanych/ przyczepiających się o nic. Mnie też spotkała taka sytuacja, policja nic z tym nie robi, ale może kiedy każda z potencjalnych ofiar to zgłosi, to wezmą na poważnie – czytamy w jednym z komentarzy.

O bezpieczeństwo w okolicach ul. Broniewskiego zapytaliśmy toruńską policję. Asp. Wojciech Chrostowski z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Toruniu przekazał nam, że w ostatnim czasie do żadnej napaści w tym rejonie nie doszło.

– W ciągu ostatniego miesiąca nie mieliśmy też zgłoszenia o sytuacji, by ktoś szedł za kimś z nożem. Mowa tu o ul. Broniewskiego – dodaje.

Co zrobić, jeśli sami znajdziemy się w takiej sytuacji?

– Jeśli czujemy się zagrożeni albo widzimy sytuację, która potencjalnie może nam zagrażać, od razu trzeba wybrać numer 112 i opisać sytuację dyspozytorowi. W zależności od tego, co się dzieje, dyspozytor podejmie decyzję o dalszych działaniach – wyjaśnia asp. Wojciech Chrostowski.

Tagged

2 thoughts on “Szedł za nimi z nożem. “Cudem udało nam się go zgubić”. Policja: nie mieliśmy zgłoszeń

  1. ja rowniez mialam podobna sytuacje we wtorek po 8rano na mickiewicza obok polo grozby i za chwile wyciagnal cos z kieszeni ja zaczelam uciekac ucieklam do polo ale ten paralizujacy strach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.