Bernadeta Ruszkiewicz skończyła 100 lat
Grono toruńskich stulatków ponownie się powiększyło. Wczoraj swoje urodziny świętowała Bernadeta Ruszkiewicz.
Jubilatka urodziła się w Toruniu 13 marca 1924 roku. Była jedną z sześciorga dzieci państwa Franciszka i Rozalii Ruszkiewiczów. Miała trzech braci i dwie siostry. Ojciec był pracownikiem cywilnym wojska, mama wychowywała dzieci. Młode lata i okupację spędziła w Toruniu. Miała syna, z którym na jakiś czas wyjechała do Żar, gdzie pracowała w domu opieki. Następnie znów powróciła do Torunia. W 1975 roku wyszła za mąż, kilka lat później rozwiodła się. Pracowała jako pracownik fizyczny w Torpo.
Zawsze lubiła taniec, kino i teatr. Syn Andrzej zmarł w 2015 roku. Miała 4 wnuczki. Do jednej z nich mieszkającej we Włoszech wyjechała na 10 lat, opiekując się swoim prawnukiem. Obecnie ma dwie wnuczki, które mieszkają za granicą: jedna we Włoszech, a druga we Francji. Dużą stratą była śmierć prawnuka, którego wychowywała i z którym była związana. Był młodym lekarzem. W Polsce jest sama – na co dzień przychodzi do niej opiekunka Pani Basia i pomagają jej sąsiedzi.
Proszę o przyjęcie serdecznych gratulacji i życzeń z okazji setnej rocznicy urodzin. Jest mi niezmiernie miło, że w gronie stuletnich torunian – najszacowniejszych obywateli naszego miasta – możemy dostrzegać także Panią – powiedział prezydent Torunia Michał Zaleski, który odwiedził jubilatkę. – Ten szczególny jubileusz jest wymownym dowodem na piękno i niezwykłą wartość życia. Dostrzec w nim można nade wszystko świadectwo minionych dziesięcioleci, ale także siłę i hart ducha, dzięki którym może Pani świętować swoje setne urodziny.
Pani Benia jest osobą pogodną, niekonfliktową i życzliwą. Sąsiedzi mówią o niej „dobry człowiek”.

