Czy Wipler chce rządu technicznego? Zdziwienie Mentzena i zarzuty o manipulację
Rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich nie zmniejszyło emocji na polskiej scenie politycznej. Wczoraj wieczorem pojawił się między innymi pomysł powołania rządu technicznego.
Również wczoraj premier Donald Tusk zapowiedział złożenie wniosku o wotum zaufania.
Czytaj także: Kolejny medal Mirosława Ziętarskiego. Tym razem złoto
Plan Kaczyńskiego i reakcja Konfederacji
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział wczoraj, że chciałby, aby powstał rząd techniczny:
Proponujemy takie rozwiązanie. Takim rozwiązaniem jest rząd techniczny, który będzie, podobnie jak prezydent, bezpartyjny, ale to nie oznacza, że podobnie jak prezydent, tak intensywnie wspierany przez PiS. Szef tego rządu musi być wyłoniony w rozmowach z tymi wszystkimi, którzy byliby gotowi taki pomysł poprzeć, tego rodzaju projekt i to nie musiałby być człowiek, który ma z nami jakieś związki, a poszczególnymi resortami kierowaliby po prostu specjaliści od danych dziedzin naszego życia społecznego.
O 20:50 na portalu X (dawniej Twitter) wypowiedział się Tomasz Sakiewicz, twórca Telewizji Republika:
Na reakcję Sławomira Mentzena, kierującego Konfederacją, nie trzeba było długo czekać:
Co tak naprawdę powiedział Wipler?
Przemysław Wipler był gościem jednego z wieczornych programów Republiki. Tak brzmiała jego wypowiedź (cytujemy za portalem 300Polityka.pl):
Piłka przede wszystkim jest przy nodze polityków PSL-u. Największym przegranym tych wyborów jest Trzecia Droga, pan premier Kosiniak-Kamysz. I apel do niego: panie premierze, jeżeli nie chce pan wyprowadzić sztandaru PSL-u, najstarszej partii politycznej w naszym kraju, to musi pan zmienić kierunek, w którym pan idzie. Jeśli PSL chce przetrwać, powinien wziąć odpowiedzialność, wystawić swojego kandydata na takiego premiera technicznego i mieć rząd mniejszościowy. Wziąć pełną odpowiedzialność za Polskę, przygotować uczciwe wybory. One mogą być w normalnym terminie przez 2 lata, ale Bodnar musi odejść, Nowacka musi odejść […], powinni przestać niszczyć naszą gospodarkę, ci wszyscy ludzie muszą odejść […], nieudolny pseudoksięgowy, który jest ministrem finansów, […] też powinien odejść. Gdyby PSL coś takiego zrobił, to myślę, że my byśmy poparli taki rząd mniejszościowy i jest jasne, że on byłby dużo lepszy, niż obecny rząd. Alternatywnie podobny ruch może wykonać – i powinien – Szymon Hołownia, bo w innym przypadku stanie się politycznym dawcą organów.
Sympatyzujący z Prawem i Sprawiedliwością portal wPolityce.pl opatrzył informację na ten temat tytułem „Wipler namawia ludowców, aby odpowiedzieli na propozycję prezesa Kaczyńskiego”. Spotkało się to z ostrą reakcją posła reprezentującego okręg toruński:
Nieprawda, że namawiam ludowców „aby odpowiedzieli na propozycję prezesa Kaczyńskiego”. Dzień po wyborach i już manipulujecie? Zero nauki na błędach? To że rząd mniejszościowy, czyli zależny od OPOZYCJI czyli KONFEDERACJI, bez Tuska, Bodnara etc. byłby lepszy niż obecnie rządzący, to coś co mówiłem kilkanaście razy w mediach w ostatnich dwóch latach. Tak robione „media” będą powodem napięć i konfliktów wśród polskich patriotów jak ta robiona przez Kurskiego skrajnie nieuczciwa TVPIS. To czysta szkoda dla Polski. Przypomnieliście mi co to kurszczyzna i to, że w polityce każdy dobry uczynek będzie ukarany.
Jeszcze wczoraj wieczorem Wipler odniósł się do sprawy w internetowym programie Bogdana Rymanowskiego, gdzie stwierdził, że został słusznie upomniany przez Mentzena, gdyż nie powinien wchodzić w żadne dyskusje i dywagacje dotyczące rządów technicznych.
Mentzen zaprasza Kaczyńskiego
Do pomysłu Kaczyńskiego odniósł się dziś rano Sławomir Mentzen, który napisał w mediach społecznościowych:
Propozycja Jarosława Kaczyńskiego, dotycząca rządu technicznego i zakończenia rządów Tuska, na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć żadnych szans na większość w Sejmie. Jeżeli jednak Kaczyński wie więcej ode mnie i jest o czym rozmawiać, to zapraszam na spotkanie. Omówmy to.
Odpowiedzi ze strony PiSu udzielił rzecznik tej partii, Rafał Bochenek:
Czym jest rząd techniczny?
Rządem technicznym nazywa się taki gabinet, w którym stanowiska premiera i ministrów obejmują, zamiast polityków, osoby nienależące do żadnej partii. Powoływane są one ze względu na swoje kompetencje zawodowe. Zazwyczaj jest tak, że o ile skład jest rekomendowany przez ugrupowania polityczne, to taki rząd funkcjonuje poza bieżącym sporem politycznym i ma za zadanie administrować państwem na przykład do najbliższych wyborów parlamentarnych w sytuacji, gdy przyspieszanie terminu nie jest konieczne.
W Polsce jak dotąd tylko raz mieliśmy do czynienia z rządem, który miał częściowo charakter technicznego. W maju 2004 taki gabinet stworzył Marek Belka, jednak nie zyskał on wotum zaufania i miesiąc później utworzono nowy, bardziej polityczny skład Rady Ministrów. Rządy techniczne pojawiały się między innymi we Włoszech czy Grecji, miało to związek z poważnymi kryzysami parlamentarnymi.
Podczas wczorajszego przemówienia prezes Kaczyński nie wyjaśnił, kiedy miałyby się rozpocząć rozmowy na temat ewentualnej próby utworzenia rządu technicznego, ani kiedy złożono by na przykład wniosek o konstruktywne wotum nieufności. To jedna z dróg do powołania nowego gabinetu, w niej poza wnioskiem o to, by odwołać dotychczasowy rząd, zawiera się także nazwisko kandydata na nowego premiera.

