Do trzech razy nazwa? Czyli co dalej z Jarem
W ubiegłym miesiącu minęły trzy lata od momentu, gdy Rada Miasta Torunia VIII kadencji chciała zmienić nazwę osiedla Jar. Przez ten okres właściwie… nic się nie zmieniło. Dlaczego tak jest i co stoi na przeszkodzie, by podjąć dalsze kroki w tej sprawie?
Cała sprawa jest dużo szersza niż nadanie nazwy osiedla. Formalnie chodzi o zmianę dotychczasowej, urzędowej nazwy fragmentu miasta Torunia „Wrzosy” na nową nazwę części miasta Torunia oraz utworzenie urzędowej części miasta dla tego obszaru. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim możliwość powołania Rady Okręgu, czyli jednostki pomocniczej gminy, która de facto jest najbliżej spraw mieszkańców. W tym momencie w Toruniu funkcjonuje ich 13, tzw. Jar miałby być 14. toruńskim okręgiem. Jednak cofnijmy się trochę w czasie do momentu pierwszej próby „zmiany nazwy osiedla”.
Czytaj także: NBP ogłasza konkurs. Do wygrania wycieczka do skarbca
Konsultacje i próby w Radzie Miasta
We wrześniu 2017 r. zorganizowane były konsultacje społeczne w sprawie utworzenia urzędowej części miasta oraz nadania jej nazwy. Wśród kilkudziesięciu pomysłów na nazwę najwięcej głosów oddano na dwie nazwy – propozycja „Osiedle Wolności” (zgłoszona przez radnych Platformy Obywatelskiej) otrzymała 62 głosy, a na nazwę „JAR” lub „Jar” zagłosowały 104 osoby. Ostatecznie temat mimo dość jasnych sugestii ze strony mieszkańców upadł lub został włożony do miejskiej „zamrażarki”. Na ponad cztery lata.
Kotlet z nazwą Jar został ponownie odgrzany w marcu 2022 r. Trzy tygodnie po napaści Rosji na Ukrainę wśród ponadpartyjnej zgody części radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej pod obrady Rady Miasta Torunia został zgłoszony punkt „Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie wystąpienia do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zmianę i ustalenie urzędowej nazwy części miasta Torunia”. Przegłosowano niekonsultowaną z mieszkańcami nazwę… „Osiedle Niepodległości”.
MSWiA nie zgodziło się z argumentacją Rady Miasta Torunia, a przede wszystkim zarzuciło radnym brak zorganizowania rzetelnych konsultacji społecznych na ten temat. Nazwa miała pozostać niezmieniona do końca 2023 r., a w tym czasie miasto miało przeprowadzić konsultacje na odpowiednim poziomie i dać mieszkańcom możliwość wypowiedzenia się w tej kwestii. Ponownie kotlet o nazwie Jar trafił do zamrażarki, a konsultacje w tej kwestii znalazły się w planie na… 2024 r. Ostatecznie nie zostały doprowadzone do skutku. Co więcej, nie są planowane także na ten rok.
Konsultacje społeczne dotyczące utworzenia nowej urzędowej części miasta w ramach istniejącej części Wrzosy oraz nadania jej nazwy (dotyczące wydzielenia i nazwania tzw. osiedla Jar) nie zostały zrealizowane w 2024 r. – przekazał dr Patryk Wawrzyński, dyrektor Biura Dialogu i Innowacji Miejskich – Zagadnienie nie jest również uwzględnione w Planie Konsultacji Społecznych na 2025 r., lecz nie oznacza to, że nie są planowane do realizacji, gdy możliwe będzie określenie ich zakresu tematycznego, tj. proponowanych nazw poddanych opiniowaniu przez mieszkańców Wrzosów.
Co dalej?
Wystosowaliśmy w tej kwestii zapytanie do Biura Rady Miasta Torunia, jednak do dnia publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, kiedy radni ponownie zajmą się tą kwestią. Z zapytaniem zwróciliśmy się również do radnych miejskich. Wiceprzewodniczący Rady Miasta Michał Jakubaszek stwierdził, że prędzej czy później trzeba będzie się tą sprawą zająć i zwrócić uwagę na głos mieszkańców. Radna Aneta Wierzbowska również zgodziła się co do faktu, że to mieszkańcy powinni mieć w tej kwestii decydujący głos. W podobnym tonie wypowiedziała się radna Dominika Walichniewicz, która popiera nazwę „JAR”, ale także zwraca uwagę, że najważniejsze jest zdanie mieszkańców. Stanowisk pozostałych toruńskich radnych w tej sprawie nie otrzymaliśmy.
Czy w Toruniu prawa fizyki nie obowiązują i kotlet w zamrażarce zamienia się w gorącego ziemniaka? Możliwe, że przekonamy się o tym w najbliższym czasie. Bądź nie.

