Dwa lata z pięciu. Co zrobił toruński samorząd?
Już od dwóch lat trwa obecna kadencja samorządu. Postanowiliśmy sprawdzić, jak działają radni, w jaki sposób układa się współpraca z prezydentem miasta oraz co jeszcze jest do zrobienia w pozostałych trzech latach, jakie dzielą nas od kolejnych wyborów samorządowych.
Radnych oraz prezydenta wybieraliśmy w kwietniu 2024 r. Aby wyłonić włodarza miasta, potrzebne były dwie tury wyborów. Z kolei kadencja rozpoczęła się w maju. Dwa lata to dobry czas na dokonanie pierwszego bilansu. Dawniej był to znak, że minęła już połowa ustawowego okresu na rządzenie, jednak po ostatnich zmianach w prawie samorządowym kadencję wydłużono do pięciu lat.
Koalicja Obywatelska ma obecnie spory komfort rządzenia. Jej przedstawiciel, Paweł Gulewski, pokonał w wyborach prezydenckich Michała Zaleskiego. Z kolei klub posiada większość w Radzie Miasta Torunia, która pozwala na podejmowanie decyzji bez konieczności zawierania koalicji z innymi radnymi, co było przez wiele lat domeną rządów Zaleskiego.
Dość burzliwe były początki tej kadencji. Zazwyczaj w Konwencie Seniorów, czyli w gremium składającym się z przewodniczącego oraz jego zastępców, jak również szefów poszczególnych klubów, przedstawicieli miały wszystkie ugrupowania. Koalicja Obywatelska chciała, aby tym razem mniejsze kluby, czyli Wspólny Toruń oraz Prawo i Sprawiedliwość, nie miały wiceprzewodniczących. To sprawiłoby, że KO uzyskałaby tam większość. Ostatecznie jednak uznano, że nie należy zmieniać tradycji..
Postanowiliśmy zapytać radnych, co udało im się zrobić w ciągu tych dwóch lat.
Trzy aspekty moich działań uważam za te, które mogę nazwać sukcesami – mówi Piotr Lenkiewicz z Koalicji Obywatelskiej. Pierwszy dotyczy wpisania do budżetu miasta środków na rozpoczęcie prac nad rewitalizacją dawnej wieży ciśnień przy ul. Letniej z przeznaczeniem na cele lokalnej społeczności. Lata zabiegania o to przede wszystkim przez nieodżałowaną Dankę Stępkowską w końcu zaczną się materializować. Drugi to podjęcie długiego, ale kompleksowego opracowania koncepcji na przebudowę ul. Łódzkiej od skrzyżowania z Podgórską do Andersa. Trzeci aspekt to współpraca z radami okręgów, mieszkańcami i jednostkami urzędu przy tzw. wizjach lokalnych.
Michał Jakubaszek z klubu PiS zalicza do swoich osiągnięć w tej kadencji między innymi wnioski o remonty ul. Okólnej, Światowida czy Hallera, jak również klubowe interwencje w sprawie likwidacji Oddziału Intensywnej Terapii dla Dzieci w Szpitalu Wojewódzkim.
Jest to wynikiem blisko 300 interpelacji, zapytań wniosków w tym wniosków do budżetu, które zostały przeze mnie złożone – wskazuje radny Jakubaszek. – Poza tym ważny jest choćby remont drewnianego mostu na Drwęcy pomiędzy Kaszczorkiem, a Złotorią, przywrócenie linii autobusowej nr 22 czy też wycofanie się marszałka Piotra Całbeckiego z utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców w Toruniu
Z kolei zdaniem Zbigniewa Fiderewicza z klubu Wspólny Toruń ważne jest wykorzystanie swojej wiedzy i doświadczenia dla dobra Torunia i jego mieszkańców. Jest to widoczne choćby we wnioskach składanych do prezydenta i pracach w ramach Komisji Zdrowia i Rodziny, której radny przewodniczy.
Do sukcesów mogę zaliczyć uwzględnienie przez prezydenta do realizacji moich wniosków dotyczących modernizacji w 2025 r. ulic Grunwaldzkiej na odcinku od ul. św. Józefa do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Fundacji Światło (ul. Grunwaldzka 64) wraz z parkingiem przy skrzyżowaniu z ul. św. Józefa, ustanowienie dwóch drzew z gatunku dąb szypułkowy pomnikami przyrody, czy też uwzględnienie w tegorocznym budżecie zakupu nowoczesnego aparatu do biopsji fuzyjnej dla Oddziału Urologii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Miejskiego – podkreśla Zbigniew Fiderewicz.
Pytany o ocenę funkcjonowania samorządu, radny uważa, iż działa on sprawnie, zaś podejmowane są zarówno nowe projekty, kreowane przez obecną administrację, jak i też pomysły zapoczątkowane przez poprzedników.
W mojej ocenie atmosfera na sesjach RMT oraz posiedzeniach komisji Rady Miasta sprzyja merytorycznej dyskusji, chociaż nie brakuje różnicy zdań przy rozpatrywaniu projektów uchwał przedłożonych przez pana prezydenta oraz emocji podczas dyskusji – uważa Fiderewicz.
Nieco bardziej krytycznie o atmosferze na sali mówi radny Lenkiewicz:
Sama atmosfera w pracach rady jest dobra, choć nie wolna od opozycyjnych uszczypliwości, co jest jej świętym prawem – ale myślę, że nadal jesteśmy zgodni co do kwestii najważniejszych. Nie ukrywam, że mam czasem wątpliwości co do intencji niektórych radnych, którzy na komisjach, które powinny być najbardziej merytorycznymi dyskusjami, siedzą cicho, czasem wręcz przytakując, aby dzień później na sesji „błyszczeć” i krytykować przy blasku fleszy – ale cóż, takie czasy.
W obecnej kadencji było już kilka projektów, które wzbudzały szczególne emocje i długie dyskusje. Tak było chociażby w październiku 2024 r., gdy podejmowano decyzję dotyczącą podwyżek cen biletów toruńskiego MZK.
To działanie, które wbrew założeniom spowoduje, że mieszkańców, którzy korzystają z komunikacji, będzie mniej, a przecież nie o to chodzi – mówił wtedy radny Michał Jakubaszek. – Chodzi o to, by zachęcać mieszkańców do korzystania z autobusów i tramwajów. Nie znajdujemy żadnych racjonalnych przesłanek, dających podstawę do tak radykalnego wzrostu cen biletów, od kilkunastu do ponad 30%.
Sesja, podczas której przegłosowano nowy cennik, była pamiętna także z innego powodu. To jak na razie najdłuższe posiedzenie w tej kadencji. Rozpoczęło się w czwartek 17 października o 10:00, a zakończyło kilka minut po 1:00 w nocy już następnego dnia. Powodem był bardzo rozbudowany porządek dzienny, zawierający prawie 50 punktów. Dla porównania – podczas sesji, którą przeprowadzono 30 kwietnia tego roku, było nieco ponad 20.
Z kolei w czerwcu zeszłego roku do niecodziennych wydarzeń doszło w związku z planami powstania Centrum Integracji Cudzoziemców. Przed sesją radni PiS przedstawili apel sprzeciwiający się powstaniu tej instytucji. Już podczas samych obrad zdecydowano, że nie będzie on przedmiotem dyskusji, gdyż władze samorządowe wycofały się z planów. Wszystko to działo się tuż po brutalnym ataku 19-letniego mężczyzny pochodzącego z Wenezueli na 24-letnią Toruniankę, do którego doszło w Parku Glazja. Gdy ogłoszono, że radni nie zajmą się apelem, działacze Konfederacji Korony Polskiej rozpoczęli okupację mównicy, co na sali posiedzeń się nie zdarzało. Protest trwał kilkanaście minut i opóźnił dalszą część obrad.
To, co można zauważyć, jeśli chodzi o funkcjonowanie władz miasta, to większa obecność w mediach społecznościowych. Niektórzy krytycy uważają jednak, że jest tego zbyt dużo, co może negatywnie wpłynąć na merytoryczną pracę. Zwyczajem stało się publikowanie, zazwyczaj pod koniec tygodnia, działań i decyzji podjętych przez prezydenta Pawła Gulewskiego. Odbywają się także spotkania z przedstawicielami Rad Okręgów. Zrezygnowano natomiast ze spotkań prezydenta z mieszkańcami, co było z kolei znakiem charakterystycznym kadencji Michała Zaleskiego.
Radni ocenią działania prezydenta w czerwcu podczas sesji absolutoryjnej. Wynik tego głosowania jest raczej do przewidzenia. Mieszkańcy będą mieć szansę na ocenę zarówno włodarza Torunia, jak i radnych, za trzy lata. Tu wynik jest jak na razie niewiadomą.


11 maja 2026 @ 16:43
Toruński samorząd czyli prezydent i rada miasta nie uczynili nic żeby było lepiej/inaczej niż za zaleskiego…totalna degrengolada… a PiS jako opozycja to już śmiechu warte… dogadują się się po cichu a miasto pada..plany miejscowe jak były fatalne tak są, oświata leży, służba zdrowia pada, szpital leży, jedynie marketing polityczny poszedł do góry i ilość doradców prezia 🙂 i pracownicy dużo mówią…..