„Pan Frytka” z Torunia trafił do aresztu! Grozi mu nawet 20 lat więzienia
„Pan Frytka” to znana w Toruniu postać. Mężczyzna sprzedawał na starówce m.in. kręcone ziemniaki bez odpowiednich zezwoleń – policja nie umiała sobie z nim poradzić.
Nielegalne stoisko
W ubiegłym roku głośno zrobiło się o handlarzu, który zarabiał na sprzedaży kręconych ziemniaków na starówce. Mężczyzna robił to bez odpowiednich zezwoleń, a po nagłośnieniu sprawy przez media został okrzyknięty „Panem Frytką”.
Czytaj także: Radny nazwał dyrektora Camerimage „złem Torunia”. Jest odpowiedź
Władze próbowały sobie poradzić z mężczyzną – kontrole policji oraz materiały w mediach nie dawały oczekiwanych skutków. Wówczas miasto zdecydowało się podjąć inne kroki.
Przez ostatnie tygodnie działalności Pana Frytki w Toruniu mogliśmy zauważyć wokół niego policjantów. Miało to „odstraszyć” przechodniów. Wówczas mężczyzna miał stracić klientów, a od kilku miesięcy słuch o nim zaginął.
Pan Frytka trafił do aresztu
Radio Pomorze i Kujawy informuje, że „Pan Frytka” został zatrzymany przez służby i trafił do aresztu. Okazuje się jednak, że ta sytuacja nie ma związku z działalnością, z której zasłynął. Mężczyzna miał dopuścić się przerażającego czynu.
Piotr S. – szerzej znany jako „Pan Frytka” – miał dopuścić się gwałtu na kobiecie w październiku bieżącego roku.
-Śledztwo przeciwko Piotrowi S. nadzoruje prokuratura w Toruniu. – Mężczyzna dopuścił się czynów o charakterze seksualnym. Skierowano wniosek o tymczasowe aresztowanie i Sąd Rejonowy w Toruniu zastosował ten środek zapobiegawczy – mówi Magdalena Wójcikiewicz-Syczyło, prokurator rejonowy Prokuratury Toruń Centrum-Zachód w rozmowie z Radiem PiK. – Do tych czynów doszło w październiku 2025 roku na terenie Torunia. Z uwagi na dobro śledztwa, nie mogę aktualnie ujawnić żadnych dodatkowych informacji. Mogę jedynie powiedzieć, że czyn, który został zarzucony, aktualnie grozi karą pozbawienia wolności od lat trzech do lat 20.

