Jak wiedza z Polski pomogła zbudować fabrykę w Meksyku
Kiedy Paweł Kaliński stanął przed zadaniem uruchomienia nowego zakładu produkcyjnego w Meksyku, nie szukał gotowych recept z podręczników zarządzania. Miał za sobą lata doświadczeń w przemyśle, ale tym razem wyzwanie było inne: nowy rynek, nowi ludzie, odległa kultura. Jedno wiedział na pewno – same maszyny nie wystarczą. Żeby fabryka zadziałała, trzeba było zbudować coś trudniejszego do zmierzenia: kompetencje, współpracę i zaufanie w zespole.
Fundamentu nie widać, ale wszystko na nim stoi
Początki? Bardzo konkretne: analizowanie dostępnych badań i modeli zarządzania. To wtedy natknął się na publikacje naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (m.in. Marcin Kuzel, Marek Stankiewicz z zespołem), dotyczące kapitału intelektualnego i jego wpływu na przewagę konkurencyjną firm.
Te opracowania były dla mnie jak mapa – mówi Paweł. – Potwierdzały to, co w biznesie często czujemy intuicyjnie, ale nie zawsze umiemy nazwać: że najwięcej zależy od ludzi. Od ich kompetencji, współpracy, sposobu działania.
Zamiast więc skupiać się najpierw na technologii, Paweł postawił na ludzi. Na to, jak stworzyć zespół, który nie tylko „wykona zadania”, ale będzie potrafił myśleć i działać samodzielnie – w duchu wspólnych wartości i standardów.

Polski zespół, meksykańska rzeczywistość
Budowanie fabryki zaczęło się od… delegacji. Do Meksyku polecieli inżynierowie z Polski, by projektować układ hali i wdrażać procesy. Dział HR z centrali przez dwa lata pomagał w integracji lokalnego zespołu. Wymiana była dwustronna – meksykańscy pracownicy przyjeżdżali do Torunia, by zobaczyć, jak działa siostrzany zakład. Z kolei szwaczki z Polski uczyły swoje odpowiedniczki w Querétaro, jak pracować na maszynach zgodnie z wypracowanymi standardami.
To nie był standardowy „transfer know-how”. Bardziej przypominało to długofalowe budowanie mostów – nie tylko technologicznych, ale międzyludzkich.
Bez zaangażowania polskiego zespołu nie ruszylibyśmy z miejsca – mówi Paweł. – Ale to nie był prosty eksport gotowych rozwiązań. Raczej wspólne uczenie się i dostosowywanie sprawdzonych metod do nowych realiów.

Efekty: konkretne i wymierne
Zbudowane na tym fundamencie działania szybko przyniosły efekty:
- czas uruchomienia linii produkcyjnej udało się skrócić z 12 do 6 miesięcy,
- efektywność operacyjna wzrosła o 15% w ciągu roku,
- rotacja pracowników spadła o połowę.
Wszystko to w czasie, gdy konkurencja borykała się z problemami związanymi z pandemią i wysoką fluktuacją kadr.
Projekt, który przełamał bariery
Jednym z punktów zwrotnych był projekt „Reinvent” – kompleksowa reorganizacja hali i wdrożenie nowej technologii formowania wtryskowego. Inspiracja? W dużej mierze doświadczenia z toruńskiego zakładu.
90% tego, co wdrożyliśmy, było efektem pracy zespołów w Polsce – mówi Paweł. – Dzięki temu zdobyliśmy duży kontrakt i zwiększyliśmy udział w rynku o 20%.
Nie chodziło tylko o maszyny, ale o cały sposób myślenia o produkcji: organizację pracy, podejście do jakości i sposób zarządzania zespołem. I znów – w tle przewija się kapitał intelektualny. Nie jako hasło, ale jako praktyka.

Rola nauki? Pomogła zrozumieć, co naprawdę ma znaczenie
Współpraca z toruńskim środowiskiem naukowym nie była formalnym projektem z grantem czy umową ramową. Raczej stała się źródłem refleksji – i dowodem, że wiedza akademicka może być punktem wyjścia do bardzo praktycznych decyzji biznesowych.
To, co wyczytałem w badaniach z UMK, pozwoliło mi uporządkować to, co już gdzieś czułem. Dało mi ramy – mówi Paweł. – To nie był „gotowiec”, ale coś, co pomogło myśleć o zarządzaniu w szerszym kontekście.
Wnioski? Uniwersalne
Historia z Querétaro pokazuje, że w globalnym biznesie przewaga nie zawsze wynika z technologii czy kapitału finansowego. Często to wiedza, doświadczenie i sposób organizacji pracy decydują o tym, kto naprawdę wygrywa na rynku.
W tym przypadku wiele z tych elementów miało swoje źródła w Polsce – zarówno w praktyce przemysłowej, jak i w refleksji naukowej. A to pokazuje, że nauka i biznes nie muszą działać w osobnych światach. Czasem wystarczy otwartość i uważność, by jedno zaczęło realnie wspierać drugie.


Niebezpieczne zdarzenie drogowe na ulicy Dworcowej w Toruniu
10 grudnia 2025 @ 16:29
[…] Czytaj także: Jak wiedza z Polski pomogła zbudować fabrykę w Meksyku […]