Jak zmienić Rady Okręgów? Dopiero pół roku po powołaniu komisja zajmująca się zmianami w Radach Okręgów zaczęła działanie
Choć komisja zajmująca się zmianami w funkcjonowaniu Rad Okręgów została powołana pół roku temu, to wciąż jeszcze nie widać rezultatów jej prac. Nie brakuje natomiast sporów.
Zmiany w Radach Okręgów. Jest komisja, co z obradami?
O potrzebie zmian w Radach Okręgów mówi się już od dłuższego czasu. W zeszłym roku odbywały się spotkania prezydenta Pawła Gulewskiego z poszczególnymi radami, podczas których przedstawiano koncepcje na funkcjonowanie tych jednostek.
– Rada Okręgu powinna być głosem mieszkańców danej części miasta – uważa Adam Jarosz, przewodniczący RO Staromiejskie. – Powinna mieć możliwość opiniowania uchwał Rady Miasta dotyczących danego okręgu, inwestycji, a także realizowanych innych działań miasta (takich jak np. utrzymanie, naprawy, kursowanie komunikacji miejskiej itp.) w danym okręgu. Do tego rada powinna mieć do dyspozycji określoną pulę środków, o której mogłaby decydować, głównie na małe inwestycje, utrzymanie zieleni, naprawy itp., a także wskazywać priorytety inwestycyjne w swoim okręgu.
Czytaj również: Tytuły profesorskie dla wybitnych językoznawców. Toruńscy naukowcy budują markę UMK
W grudniu zeszłego roku radni miejscy powołali komisję doraźną, w której skład weszli Michał Rzymyszkiewicz (przewodniczący), Michał Jakubaszek, Karolina Krajewska, Dominika Walichniewicz i Marcin Czyżniewski. Ma ona pracować do końca tego roku. Jej celem jest stworzenie projektu uchwały reformującej Rady Okręgów. Byłaby to już trzecia taka zmiana, gdyż poprzednie wdrażano w 2016 r. i 2021 r. Ostatnio miały one na celu wprowadzenie głosowań w lokalach nad składem danej rady zamiast spotkań, które odbywano wcześniej. Komisja zebrała się po raz pierwszy dopiero w maju, po tym jak do Rady Miasta zaczęto zgłaszać
wnioski o jej rozwiązanie. Jeden z nich złożyła Rada Okręgu Wrzosy:
Od momentu jej powołania komisja nie odbyła żadnego spotkania, co znacząco osłabia jej wiarygodność i podważa sens jej istnienia. Obecna sytuacja sprawia, że działalność komisji ośmiesza Radę Miasta Toruń jako efektywnie działające ciało przedstawicielskie, a także może wpływać negatywnie na zaufanie
mieszkańców do procesu decyzyjnego i reform.
Po pierwszym posiedzeniu
Pierwsze posiedzenie zwołano na 9 maja o godz. 9:00. Choć pojawiły się głosy ze strony radnych okręgowych, aby zmienić porę rozpoczęcia obrad na popołudniową, gdyż wielu członków RO wcześniej pracuje, nie doszło do korekty terminu. Już po tym spotkaniu przewodniczący komisji Michał
Rzymyszkiewicz skierował pismo do członków RO.
Pierwsze posiedzenie Komisji miało z założenia charakter techniczny i polegało na ogólnym podsumowaniu stanu obecnego oraz opracowaniu planu pracy – wyjaśnia Rzymyszkiewicz.
– Właśnie dlatego, z szacunku dla Państwa i Państwa cennego czasu, nie zapraszałem Państwa do udziału w posiedzeniu o takim charakterze.
Wskazano obszary, które powinny znaleźć się w projekcie. Chodzi o podział miasta na jednostki pomocnicze w zakresie od 6 do 18, określenie ich kompetencji, organizację działania, tryb wyboru oraz kwestie finansowe. Ustalono też, że powstaną dwa bazowe warianty. Z nimi zapoznają się Rady Okręgów, które będą mogły je ocenić i wnieść poprawki. Opracowanie samych wariantów ma odbyć się podczas kolejnego posiedzenia komisji. Zapowiedziano je na poniedziałek 26 maja. Tym razem pora będzie bardziej korzystna dla społeczników. Obrady ruszą o 16:00.
Co będzie dalej? Czas pokaże – zostało jeszcze około pół roku na to, by opracować zmiany, które będą stosowane w kolejnej kadencji Rad Okręgów. Będziemy przyglądać się tej sprawie i obserwować, czy między radnymi miejskimi a okręgowymi pojawi się nić współpracy.

