Jest hejnał, ale niedługo może być także fanfara Torunia
Czy Toruń będzie miał własną fanfarę? Taki pomysł pojawił się ze strony Rady Miasta. Jest nawet koncepcja, by nazywała się Fanfarą Królewskiego Miasta Torunia.
Obecnie Toruń, jak wiele innych miast, ma swój hejnał. Skomponował go 100 lat temu Jerzy Bojanowski. W 1999 r. został on wpisany do statutu jako jeden z symboli miasta. Odgrywany jest między innymi podczas uroczystych sesji Rady Miasta, jednak częściej niż na trąbce, można go usłyszeć na kurantach z wieży Ratusza Staromiejskiego. W wakacje gra się go w niedzielne południe na trąbce.
Pojawił się pomysł, aby miasto miało też swoją fanfarę. Różnica jest nieznaczna, choć fanfary wiążą się bardziej z czasami królewskimi i nie kojarzą się od razu z miastem, tak jak choćby najsłynniejszy w Polsce hejnał z Wieży Mariackiej w Krakowie. Inicjatywę ustanowienia w Toruniu fanfary zgłosił przewodniczący Rady Miasta Łukasz Walkusz. Z kolei radna Magdalena Cynk-Mikołajewska zaproponowała, aby zorganizować konkurs kompozytorski.
Czytaj także: Rozłam PiS-u a sprawa toruńska
– Do udziału w konkursie mogliby zostać zaproszeni zarówno uznani kompozytorzy, jak i młodzi twórcy, w tym absolwenci i studenci akademii muzycznych – uważa radna. – Dzięki temu konkurs miałby nie tylko wymiar promocyjny dla miasta, ale stałby się także ważnym wydarzeniem artystycznym o zasięgu ogólnopolskim.
Zdaniem Cynk-Mikołajewskiej Toruń, jako miasto o wyjątkowym dziedzictwie historycznym i bogatym życiu kulturalnym, powinien wzbogacić swoją oprawę ceremonialną o współczesny symbol muzyczny. Radna chciałaby także, aby nosił on nazwę „Fanfara Królewskiego Miasta Torunia”. W taki sposób podkreślono by rangę miasta jako jednego z najważniejszych ośrodków dziedzictwa kulturowego w Polsce. Utwór byłby odgrywany między innymi podczas sesji Rady Miasta, uroczystości miejskich i państwowych czy też oficjalnych wizyt delegacji krajowych i zagranicznych.
– Konkurs kompozytorski byłby nie tylko okazją do stworzenia nowego symbolu muzycznego miasta, ale także formą promocji współczesnej twórczości kompozytorskiej oraz podkreślenia roli Torunia jako miasta o bogatych tradycjach kulturalnych i muzycznych – dodaje radna. – Pozwoliłby również zaangażować środowisko twórcze w budowanie nowoczesnej tożsamości miasta, z poszanowaniem jego historii i dziedzictwa.
Mieszkańcy są podzieleni w ocenie tego pomysłu. Część z nich uważa, że to dobra koncepcja, którą warto realizować. Pojawią się też bardziej krytyczne głosy.
– Po co jakaś fanfara, skoro mamy hejnał, który jest zbyt rzadko wykorzystywany? – zastanawia się pan Zbigniew. – Warszawa ma swój jeden sygnał, który ostatnio słyszałem w telewizji podczas relacji z obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Dlaczego mamy wymyślać coś nowego, zamiast wykorzystać to, co mamy?
Czytaj także: Festiwal Wisły 2026. Będą darmowe rejsy, tradycyjne statki i wydarzenia dla całych rodzin
Z kolei władze miasta uważają, że zamiast otwartego konkursu lepszym pomysłem będzie wysłanie zaproszenia do stworzenia propozycji toruńskim kompozytorom, w tym absolwentom szkoły muzycznej, i poddanie ich pod głosowanie mieszkańców.
– Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że wiele fanfar powstawało w formule zamówień kompozytorskich. Przykładami są między innymi „Fanfara Gdańska” Krzysztofa Pendereckiego, „Fanfara dla Niepodległej” czy utwory Mikołaja Piotra Góreckiego i Jerzego Maksymiuka – stwierdza wiceprezydent Dagmara Zielińska. – Tego typu kompozycje były tworzone na konkretne zamówienie instytucji i wydarzeń, co pozwalało na zapewnienie odpowiedniego poziomu artystycznego i realizację jasno określonych założeń.
Fanfara miałaby być odegrana po raz pierwszy podczas obchodów 30-lecia wpisania Starówki na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, które przypada za rok. Do tematu będziemy wracać.

