Jechaliśmy nowym rowerem miejskim. Jak jest oceniany?
Od początku maja można korzystać z toruńskiego roweru miejskiego w nowej odsłonie. Jest więcej pojazdów i stacji, ale czy jakość się poprawiła? Postanowiliśmy to sprawdzić.
Ruszył toruński rower miejski
Już w zeszłym roku było jasne, że zmieni się operator roweru. Teraz można korzystać z usług konsorcjum ROOVEE i Orange Polska. Usługa ruszyła w majówkę. Ten nieco późniejszy termin wynikał z faktu, iż wcześniej doszło do pewnych perturbacji w związku z przetargiem. Ten etap jest już jednak za nami.
– Zaprojektowaliśmy nasze rozwiązanie tak, aby każdy etap wypożyczenia był maksymalnie prosty – od instalacji aplikacji, przez skanowanie kodu QR, aż po zwrot roweru – podkreślał pod koniec kwietnia podczas konferencji prasowej Przemysław Sytek, prezes ROOVEE. – Nasze jednoślady przechodzą gruntowny przegląd techniczny, a nowoczesne blokady i systemy monitoringu zapewniają najwyższą jakość i bezpieczeństwo.
Do dyspozycji jest 360 standardowych rowerów, 20 rowerów elektrycznych oraz 5 rowerów cargo, które służą do przewożenia większych ładunków. Te dwa ostatnie typy należy rezerwować osobno. Stacje, na których dostępne są pojazdy, znajdziemy w aż 70 lokalizacjach. Z danych, które pojawiły się po majówce,
wynika, że cieszą się one sporą popularnością.
Czytaj również: Trwają prace na ulicy Strobanda. Jakie są postępy?
Tysiące przejechanych kilometrów
W ciągu pierwszych dni z miejskich rowerów skorzystało aż 1070 osób, które przejechały ponad 8305 km!
– To niesamowity start i świetny początek działalności Toruńskiego Roweru Miejskiego – poinformował prezydent miasta Paweł Gulewski. – Najdłuższe przejazdy miały aż do 44 km, a łączny czas użytkowników spędzony na rowerze to ponad 1000 godzin. To oznacza, że torunianie chętnie korzystają z rowerów nie tylko na krótkich trasach, ale także podczas dłuższych wycieczek.
Toruński rower miejski w praktyce
Sprawdziliśmy w praktyce, jak działa nowy rower. Zarejestrowanie się do systemu nie sprawiło żadnych trudności, podobnie jak wpłata pieniędzy na konto, z którego będą opłacane przejazdy. Należy jednak pamiętać o tym, żeby zawsze było tam co najmniej 20 zł, gdyż mniejsza kwota uniemożliwi korzystanie z
rowerów. Gdy już się zarejestrujemy, możemy wybrać pojazd. Skanowanie kodu jest szybkie, po chwili następuje zwolnienie blokady i pozostaje tylko usiąść na siodełku. Mechanizm umożliwiający dostosowanie go do wzrostu działa prawidłowo, podobnie jak dzwonek czy przerzutki. Tych ostatnich jest aż siedem, co umożliwia, przy dobrych warunkach, naprawdę szybką jazdę. Również zwrot rowerów nie jest kłopotliwy, nawet jeśli przy niektórych stacjach nie ma stojaków. Wtedy wystarczy postawić rower przy znaku z numerem.
Rowerzyści przyzwyczajeni do pojemnych koszy w poprzednich rowerach muszą jednak przywyknąć do nowych. Są one mniejsze i o ile egzemplarz naszej gazety jeszcze się tam zmieści, to już z torbą na zakupy czy plecakiem może być problem. Jednak pomimo tej wady pojazdy cieszą się dobrą opinią. Korzystałem już kilka razy – mówi jeden z użytkowników. – To dla mnie spora oszczędność pieniędzy, bo za podróż z galerii handlowej we wschodniej części miasta na dworzec główny PKP, i to jadąc starym mostem, zapłaciłem tylko 25 gr. Za bilet MZK musiałbym zapłacić o wiele więcej, nawet 5 zł, jeśli nie kupiłbym go w ramach karty miejskiej.
Jest spora szansa, że korzystających będzie więcej, szczególnie jeśli pogoda nie przeszkodzi w rowerowych podróżach. Miejmy nadzieję, że same pojazdy będą nadal działać tak dobrze jak na początku.


Frekwencja wyborcza i rowerowy zakład prezydentów
26 maja 2025 @ 11:31
[…] Czytaj również: Jechaliśmy nowym rowerem miejskim. Jak jest oceniany? […]
WOPR potrzebuje pieniędzy na sprzęt. Niektóre urządzenia mają nawet 30 lat
25 maja 2025 @ 20:29
[…] Czytaj również: Jechaliśmy nowym rowerem miejskim. Jak jest oceniany? […]