Czy mamy alternatywę dla toruńskiego roweru miejskiego?
Od tego sezonu toruński rower miejski miały czekać duże zmiany. Zaczęło się dobrze, ale potem pojawiały się problemy. Czy mamy alternatywne rozwiązania?
Był przetarg i nawet ktoś go wygrał
Oficjalnie od 1 grudnia 2024 roku w Toruniu nie ma systemu roweru miejskiego. Dzień wcześniej, 30 listopada ubiegłego roku, wygasła umowa z firmą BikeU. Pierwsza próba przetargu, na przełomie sierpnia i września, okazała się nieudana. Rozpisano więc mowy przetarg, do którego zgłosiły się trzy firmy. Ich oferty opiewały odpowiednio na kwoty 1 100 000 zł, 1 248 000 zł oraz 1 650 000 zł. Już na tym etapie powstały pierwsze kontrowersje. Co więcej, problem zauważył nawet Miejski Zakład Dróg w Toruniu.
Czytaj również: Kurier jeździł po chodniku wśród dzieci. Mieszkańcy oburzeni [WIDEO]
Chodziło o „rażąco niskie ceny” w przypadku dwóch ofert. Miejska spółka złożyła do rzeczonych oferentów prośby o wyjaśnienia. Niespełna miesiąc później (25 lutego 20205 roku) Urząd Miasta Torunia poinformował, że wyłoniono zwycięzcę przetargu. Okazało się nim konsorcjum firm Orange Polska S.A. oraz Roovee S.A. Niestety do tej pory nie udało się podpisać umowy. Dlaczego? Na przeszkodzie stanęły względy formalne.
Przetarg na rower miejski. Odwołanie w ostatnim możliwym terminie
Po rozstrzygnięciu przetargu, jeden z jego uczestników złożył odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Było to 7 marca, czyli w ostatnim możliwym dniu.
– Jeden z uczestników przetargu zgodnie z przysługującym mu prawem, przewidzianym w ustawie Prawo Zamówień Publicznych, złożył odwołanie od rozstrzygnięcia przetargu do Krajowej Izby Odwoławczej – wyjaśnia Ireneusz Makowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu.
Krajowa Izba Odwoławcza ma 15 dni na rozpatrzenie wniosku. Oznacza to, że termin ten mija jutro – 28 marca 2025 roku. W przypadku uznania odwołania za niezasadne będzie można podpisać umowę ze zwycięzcą przetargu. W innym przypadku zostanie unieważniony i całą procedurę trzeba będzie przeprowadzać od nowa. Po raz trzeci.

Toruński rower miejski. Czy jest alternatywa?
W przypadku unieważnienia przetargu przez Krajową Izbę Odwoławczą istnieje realne ryzyko, że w tym sezonie w Toruniu nie będzie funkcjonował rower miejski. Czy w takim przypadku mieszkańcy, którzy nie posiadają swoich rowerów, będą mieli inną możliwość skorzystania z takiego środka transportu? Jedyną alternatywą są wypożyczalnie prowadzone przez prywatne podmioty.
Oczywiście zauważalne w tym przypadku są dwa największe problemy. Pierwszym z nich jest dostępność. Bezobsługowe wypożyczalnie Torvelo znajdowały się w wielu punktach miasta. Bez problemu można było wypożyczyć rower w okolicach Starówki, przejechać na Rubinkowo i tam odstawić w innym punkcie. W przypadku wypożyczalni prywatnej sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Trzeba udać się do jednego punktu, z którego wypożyczamy rower, a następnie oddać go w tym samym miejscu.
Czytaj również: Rekordowy rok dla Torunia. Turystów tyle co przed pandemią
Druga kwestia to bez wątpienia finanse. W przypadku toruńskiego roweru miejskiego wypożyczenie jednośladu na minuty nie było zbyt drogie. Zwykle kilka złotych za nawet kilkadziesiąt minut jazdy. Wypożyczenie najtańszego roweru w wypożyczalni prywatnej to koszt co najmniej kilkudziesięciu złotych na dobę. Całkowicie nieopłacalne.
Sądny dzień dla toruńskich miłośników rowerów
Wielu mieszkańców Torunia będzie zapewne śledziło jutrzejszą decyzję Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie przetargu na rower miejski. Jeśli odwołanie zostanie odrzucone – jest duża szansa, że wkrótce na toruńskich ulicach znów staną jednoślady do wypożyczenia na minuty. Jeśli jednak KIO unieważni przetarg, z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że jedyny rower, jakim będzie można się poruszać po Toruniu w sezonie 2025 to nasz własny.



2 kwietnia 2025 @ 13:06
Wygląda na to, że jednak będą rowery w Toruniu
Fundacja Zalatani z Torunia pilnie poszukuje wolontariuszy
28 marca 2025 @ 02:14
[…] Czytaj również: Czy mamy alternatywę dla toruńskiego roweru miejskiego? […]