Koncepcja zmian w toruńskiej komunikacji miejskiej po konsultacji – co się zmieniło?
Zmiany w toruńskiej komunikacji miejskiej zbliżają się wielkimi krokami. Po uwzględnieniu uwag mieszkańców zaprezentowano plan, który będzie wdrożony wiosną przyszłego roku. Jak wygląda?
Pierwsza propozycja nowego modelu komunikacji została przedstawiona w czerwcu. Poddano ją konsultacjom. Zgłoszono prawie 4300 uwag. Jako najważniejszy problem wskazywano częstotliwość kursów. Kolejne miejsca zajmowały punktualność oraz lepsze połączenia z Dworcem Głównym, placówkami medycznymi i innymi ważnymi punktami miasta. Mieszkańcy zwracali uwagę, że nawet dobrze zaprojektowana trasa nie będzie atrakcyjna, jeśli autobus przyjedzie zbyt rzadko albo kilka linii pojawi się na przystanku niemal równocześnie, po czym nastąpi długa przerwa.
– W Toruniu wydarzyło się coś niesamowitego – aż 35% uwag miało charakter pozytywny, jako akceptacja dla zaproponowanych zmian. Przy konsultacjach społecznych takich pozytywnych uwag przeważnie w ogóle nie ma albo są sporadyczne przypadki – mówił przedstawiciel firmy TRAKO Projekty Transportowe, Tomasz Szelukowski. – Nowy projekt sprawi, że komunikacja miejska w Toruniu będzie kursowała częściej, szybciej i będzie wygodniejsza dla mieszkańców. To bezpośrednio przełoży się na jakość życia w Toruniu.
Czytaj także: Nowy rok szkolny, nowe rozkłady jazdy MZK w Toruniu
W pierwotnej wersji linia 34 miała zostać zlikwidowana. Po konsultacjach zdecydowano, że linia pozostanie w systemie. Podobnie stało się z linią 14. Połączenia podmiejskie nie będą oznaczane literą „M”. Nowy system ma być oparty na regularnym rytmie kursowania. W godzinach szczytu liczba linii kursujących przynajmniej co 15 minut ma wzrosnąć z jednej do dwunastu. Szczególną rolę ma pełnić superlinia 26, która w godzinach największego ruchu ma kursować co 7,5 minuty. W nowym układzie linia 11 zostanie wydłużona, dzięki czemu poprawi się połączenie Jaru z Dworcem Głównym. Linia 27 będzie natomiast kontynuowała trasę z dworca na Rudak. W niedziele linie 27 i 44 mają rozpoczynać kursowanie już około godz. 5:00. Późnym wieczorem linia 44 ma umożliwić dalszą podróż pasażerom przyjeżdżającym do Torunia pociągiem z Warszawy. W systemie pojawią się również linie ekspresowe X30 i X44. Mają one szybciej łączyć bardziej oddalone części miasta z najważniejszymi kierunkami podróży.
Nowy układ komunikacji miejskiej ma zacząć funkcjonować od 1 marca przyszłego roku. W listopadzie odbędą się spotkania dla mieszkańców poszczególnych osiedli, a między grudniem a lutym pojawią się szczegółowe trasy i rozkłady oraz planer podróży.
Czytaj także: Konferencja Firma Przyszłości w Toruniu wskaże najnowsze trendy dla sektora MŚP
Mieszkańcy są podzieleni w ocenie rewolucji w toruńskiej komunikacji. Część z nich uważa, że nawet po konsultacjach jest to koncepcja niedopracowana.
– Było źle, a teraz będzie jeszcze gorzej. Mnie brakuje 12. Niestety osoby decyzyjne jeżdżą autami, więc im obojętnie, jak funkcjonuje transport publiczny – sądzi jeden z pasażerów. – Jakby urzędnicy mieli obowiązek jeździć komunikacją publiczną, to byłoby więcej linii niż teraz i kursowałyby częściej. A potem się dziwią, że coraz więcej osób przesiada się na własne auta. To nie luksus. To konieczność.
Pojawiają się także bardziej przychylne głosy:
– Myślę, że te zmiany istotnie poprawią funkcjonowanie komunikacji w mieście. Dobrze, że pomyślano o zwiększeniu połączeń na dworzec, często z nich korzystam i zależy mi na tym, by tam sprawnie docierać. Zobaczymy, jak ta koncepcja będzie wyglądać w praktyce.
Na przygotowanie się do rewolucji marcowej jest jeszcze trochę czasu. Liczba zgłoszonych uwag pokazuje, że mieszkańcom naprawdę zależy na dobrym transporcie publicznym. W przyszłym roku będzie można zobaczyć efekty tych działań.

