Kuzyni frankowiczów – eurowicze. O kredytach w euro – czy można coś zrobić?
W mediach słyszymy głównie o frankowiczach, którzy na zakup wymarzonego mieszkania, domu zaciągnęli kredyt walorzyowany frankiem szwajcarskim. „Kuzynami” frankowiczów są eurowicze, których umowy z bankami również posiadają nieprawidłowości. Ich sytuacja nie jest bezproblemowa.
Rodzina walutowa
W Polsce można spotkać się z wielopokoleniową rodziną kredytów waloryzowanych walutą obcą. Pierwszym pokoleniem są kredyty frankowe, których nieprawidłowości zostały zauważone jako pierwsze. Kolejnymi „członkami rodziny” są kredyty powiązane z innymi walutami obcymi. Spotkać można się z dolarem amerykańskim, funtem, a nawet jenem japońskim. Tak również kredyty udzielane były w euro.
Wadliwości w umowach w euro
Temat kredytów w euro, nie jest tematem, którego nawet nie można puścić w telewizji śniadaniowej. Wręcz przeciwnie, umowy te, tak jak te frankowe, posiadają klauzule abuzywne, które również prowadzą do nieważności umowy. Bank stosował klauzule przeliczeniowe stosując kurs kupna dla wypłaty kredytu i kurs sprzedaży dla spłacanych rat. Tym samym pobierał ukrytą prowizję nazywaną spreadem walutowym.
Co więcej, banki stosowały własne tabele kursowe, nie informując kto, w jaki sposób i kiedy ustala tabele kursowe.
„Przecież kurs euro nie wzrósł tak bardzo jak frank”
Nie ma to dużego znaczenia. Bank i tak powinien poinformować o rzeczywistym ryzyku walutowym, które jest nieograniczone. Nawet, jeżeli do dziś kurs wyglądałby tak samo jak 20 lat temu, to wcale nie oznacza, że od jutra kurs nie wzrośnie o 150%!
Co zostaje dla eurowiczów?
Niezależnie od tego, w jakiej walucie obcej masz kredyt, warto sprawdzić swoją umowę u prawnika. Większość umów posiada nieprawidłowości, dlatego możliwe okazać się może złożenie pozwu, w którym znajdzie się żądanie unieważnienia umowy kredytu.
Autor: Łukasz Walczak

