Maria Peszek na Kongresie Kobiet w Toruniu: „Nie dajmy sobie wmówić”
”Odważna” – to hasło III Regionalnego Kongresu Kobiet w Toruniu. Nie zabrakło dyskusji, warsztatów i spotkań z wyjątkowymi kobietami. Jedną z nich była Maria Peszek – artystka bezkompromisowa, znana z niezależności i odwagi w tym, co robi, mówi, pisze, śpiewa.
Nie inaczej było w Toruniu, podczas spotkania w Dworze Artusa. A jej słowa wielokrotnie spotkały się żywiołową reakcją publiczności.
Maria Peszek, w nawiązaniu do swojej książki „Naku*wiam zen” (nagroda w Plebiscycie Książka roku 2022) i płyt (m.in. Maria Awaria, Jezus Maria Peszek), opowiedziała między innymi o drodze do miejsca, w którym jest obecnie, o załamaniu, depresji i znaczeniu sztuki w życiu.
– Nie byłoby Marii Peszek, która siedzi tutaj uśmiechnięta, rozluźniona, absolutnie otwarta na rozmowę na każdy temat, gdyby nie lata „naku*wiania”, przez które rozumiem walkę o zrozumienie, kim ja jestem. Walczenia o własny głos, o poszanowanie moich potrzeb i uszanowania moich praw.
– Jestem artystką, przede wszystkim. Później jestem człowiekiem. Dopiero potem jestem kobietą. Myślę, że każdy człowiek na to pytanie odpowie zupełnie inaczej. Mam wyraziste uszeregowanie moich wartości. I sztuka jest dominantą mojego życia. Jestem też partnerką, kochanką, ale mówię o tym dopiero w którejś kolejności. Gdyby nie mój ukochany, niezwykły, niesamowicie mądry partner, który przez 31 lat współwalczył o Marię Peszek, o to, kim teraz jestem, na pewno nie byłabym też sobą.
– Z cyklicznych katastrof uczyniłam swoją siłę. Bo każda katastrofa, oprócz tej niszczycielskiej i bardzo bolesnej, nieprzyjemnej strony, ma też lądotwórczą – czyli wypiętrza nowe. Katastrofa, najpoważniejsza sprzed płyty „Jezus Maria Peszek”, czyli moje załamanie nerwowe, które się wiązało z bardzo poważnymi rozkminami, czy w ogóle chcę żyć. I ta katastrofa wypiętrzyła taką nową Marię, która dużo bardziej słucha tego, co jest jej potrzebne. (…)Kryzysy psychiczne, zapaści, to jest coś naturalnego i absolutnie wymaga uszanowania tych momentów, niedemonizowania, niestygmatyzowania.
Czy Maria Peszek jest odważna? Autentyczna? Artystka zaznaczyła, że to ważne pojęcia w jej życiu i spotkanie zakończyła swoim apelem do kobiet.
– Przede wszystkim jestem odważnym człowiekiem, ale jestem też odważną kobietą, bo sama decyduję o tym, co jest dla mnie dobre. Jest to praktyka nagminna w polskim społeczeństwie, kiedy się dziewczynkom mówi, co jest dla nich lepsze. Zajęło mi prawie 50 lat, żeby być w punkcie, w którym to JA wiem, co jest dla mnie dobre i nawet już bez jakiegoś wielkiego awanturnictwa jestem w stanie powiedzieć: „Dziękuję, proszę mi nie doradzać, proszę mi nie mówić, proszę mi nie decydować o moim wyglądzie, o moim ciele”. Żeby była jasność, porady nie płyną tylko i wyłącznie ze strony mężczyzn, ale bardzo często też ze strony kobiet.
– Bycie osobą krnąbrną, jaką jestem, odbiera mi bardzo często masową popularność. To jest mój wybór. Ma swoją bardzo wyraźną cenę, ale zapewniam, że to jest warte wszystkiego. To się nazywa wolność, niezależność. Jest warte wszystkich luksusów i wszystkich pieniędzy. I bardzo wam tego życzę, żebyście w pewnym momencie swojego życia, jeśli jeszcze w nim nie jesteście, siadły i odkryły / odkryli, że to jest super. To się też nazywa autentyczność.
– Żebyście nigdy nie zdradziły samych siebie. Nie dajmy sobie wmówić komukolwiek, że wie lepiej, co jest dla nas kobiet, dla nas ludzi dobre. Nie dajmy sobie wmówić komukolwiek, że wie, co jest lepsze dla naszych ciał, co jest lepsze dla naszej wiary, co jest lepsze dla naszych wyborów.
Wszystko, czego potrzebujemy do tego, żeby być odważne, autentyczne i szczęśliwe, jest w nas, musimy tego słuchać. I mi się przytrafiło parę razy w życiu, że tego nie posłuchałam, gdy się nigdy dobrze nie kończyło.
Spotkanie z publicznością poprowadził dr Michał Bomastyk, pracownik UMK, prezes Zarządu Fundacji Instytut Przeciwdziałania Wykluczeniom.
- fot. M. Witt-Ratowska
Maria Peszek – spotkanie 5 października w ramach Regionalnego Kongresu Kobiet, Dwór Artusa / fot. M. W-R
Zajrzyj również na nasz bliźniaczy portal www.pozatorun.pl










7 października 2024 @ 19:54
L g b t dziekujemy. Proszę odejść z Torunia