Myrcha kontra Borecki. Jest apel wiceministra
Wiceminister sprawiedliwości i poseł na Sejm z okręgu toruńskiego, Arkadiusz Myrcha, apeluje do dziennikarzy Republiki o to, aby nie nękano jego rodziny. To efekt sobotniej sytuacji pokazanej na żywo na antenie stacji.
Pytania zza płotu
W sobotę 23 sierpnia w programie „Rewolwer” pokazano, jak reporter Republiki, Adrian Borecki, próbuje pytać Kingę Gajewską o to, czy pobiera wraz z mężem dodatek do mieszkania i czy dom, przed którym dziennikarz jest z ekipą, jest już wyremontowany.
Czytaj także: Zmiany kursów autobusów nr 31 i 38 w Toruniu. Chodzi o awarię
Zarówno Kinga Gajewska, jak i Arkadiusz Myrcha, nie reagowali na pytania Boreckiego. Tego samego dnia po południu pojawił się w mediach społecznościowych wpis wiceministra:
Przestańcie nas nachodzić! Jesteśmy w naszym domu oddanym do użytku. Filmowanie, wykrzykiwanie do dzieci czy blokowanie bramy, jest zwykłym nękaniem. Jeszcze jeden raz i podejmę kroki prawne. Mamy prawo do prywatności. Jak macie pytania, to kierujcie je do Sejmu lub naszych biur.
Słowa polityka skomentował dla portalu Press.pl szef TV Republika, Tomasz Sakiewicz. Powiedział on, że wiceminister ma „nierówny centymetr”, co miałoby oznaczać, iż przykłada różną miarę, w zależności od tego, kogo dana sytuacja dotyczy. Krytycznie odniosła się także Dorota Kania, przypominając, iż po stronie zwolenników KO nie było takich próśb wtedy, gdy ekipa TVP przyjeżdżała pod dom Zbigniewa Ziobry czy też gdy odbywały się demonstracje na Żoliborzu, przed domem Jarosława Kaczyńskiego.
Niejasności wokół dodatków
Sprawa zaczęła się wpisu, który na portalu X (dawniej Twitter) opublikował Radek Karbowski:
Kinga Gajewska pobiera z Kancelarii Sejmu 4000 zł na wynajem mieszkania w Warszawie. 3750 zł na ten cel otrzymuje również Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości, a prywatnie mąż posłanki. Łącznie to kwota 7750 zł. Gajewska przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku zadeklarowała, że mieszka w Błoniu, z którego podróż pociągiem do Sejmu według map Google zajmuje godzinę.
Wiceminister Arkadiusz Myrcha pochodzi z Torunia, tu ma 55-metrowe mieszkanie. Tak wyjaśniał sprawę pobierania pieniędzy w rozmowie z Gazetą Wyborczą:
Każdemu posłowi spoza okręgu warszawskiego przysługuje prawo noclegu w Warszawie. Opcje są dwie: ryczałtu na wynajem mieszkania lub mieszkanie w pokoju w hotelu poselskim. Wynajmujemy z żoną w Warszawie jedno dwupokojowe mieszkanie, umiejscowione w pobliżu Sejmu i przedszkola dzieci. Ryczałt przeznaczony jest wyłącznie na pokrycie opłaty najmu, do którego i tak jeszcze dopłacamy.


Wspaniały sukces toruńskiego licealisty. Medal na Światowej Olimpiadzie Ekonomicznej
26 sierpnia 2025 @ 09:29
[…] Czytaj także: Myrcha kontra Borecki. Jest apel wiceministra […]